Facebook Google+ Twitter

007 już 22. raz

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-11-14 19:27

Kolejne przygody najlepszego agenta Jej Królewskiej Mości – Jamesa Bonda znów trafiają na ekrany kin. Czy film w reżyserii Marca Forstera „007 Quantum of Solace” spodoba się polskim widzom?

Plakat filmowy / Fot. materiały dystrybutoraJames Bond, najbardziej znana postać filmu sensacyjnego, w nowej odsłonie swoich przygód kontynuuje wątek rozpoczęty w „Casino Royale”. Zdradzony przez kobietę, którą kochał, agent walczy w osobistej misji, której jedynym celem jest zemsta. Jak się okazuje 007 tropiąc sprawców śmierci Vesper – ukochanej z „Casino…” natrafia na potężną, działającą na całym świecie organizacją. Celem jej szefa Dominica Greene jest przejęcie kontroli nad źródłami globalnych surowców. Podczas misji, agent, z Włoch, gdzie rozpoczyna się akcja, rusza na Haiti. Tam trafia na kolejny ślad złoczyńców i poznaje Camille. Piękna kobieta, także walczy z tajemniczą organizacją. Jej powody są jednak wyłącznie rodzinne i osobiste. W pogodni za szefem organizacji James Bond ruszy w pościg przez Austrię, Włochy i Amerykę Południową.

Słaby scenariusz oparto głównie na wcześniejszej części filmu. Bond niby się mści, niby rozpracowuje tajną organizację, a jednak wszystko jest takie niedopracowanie, chaotyczne i momentami po prostu nijakie. Mam wrażenie, że lepsze efekty dałby nowy pomysł scenariuszowy z tylko lekkimi wtrąceniami do poprzedniej części.

Dobre szybkie tempo, dynamiczna akcja i niezły montaż, praca reżysera znanego raczej z twórczości dramatycznej pozytywnie zaskakuje odbiorcę. Nieprzyzwyczajone do szybkiej sekwencji klatek oko widza może się zmęczyć. Mimo to wszystkie sceny pościgów ogląda się z przyjemnością. Ich realizacja jest bardzo dobra. Miłośnicy kina akcji powinni czuć się w zupełności zadowoleni.

tapeta / Fot. http://www.007quantum.pl/Ciekawą postawą w roli przeciwnika 007 i szefa złowrogiego stowarzyszenia jest Dominic Greene. Mathieu Amalric interesująco wykonał powierzoną mu rolę, Początkowo, gdy widzimy go jako zdolnego do wszystkiego, bezwzględnego bossa, wypada wyśmienicie. Potem jest równie poprawie, szczególnie dobrze, bo naturalnie, wygląda w scenie walki z Bondem. Niestety mydlana bańka wyśmienitego aktorstwa pryska w ostatniej scenie, kiedy to Amalric wygląda jakby dopiero się obudził. Jest zdezorientowany i drętwy.

Jeśli zaś chodzi o samego Jamesa Bonda to Daniel Craig, drugi raz, potwierdza swoją dobrą formę. Przedstawiony nam nowy Bond ma w sobie potężną siłę, brutalność i męstwo. To główne zalety Bonda w wykonaniu Craiga, który swoją zjawiskową grą przyćmił resztę obsady. Tylko, czy mogło być inaczej?

Twórcy filmu zadbali także o smakowite wrażenie estetyczne. Dynamiczne zdjęcia podczas scen pościgu czy piękne widoki włoskiego miasta i karaibskiego oceanu cieszą oko i zapierają dech w piersiach. Dodatkowo dobrze dobrana muzyka potęguje atmosferę napięcia i wspaniale tworzy całość audio-wizualną.

„007 Quantum of Solace” to film przede wszystkim kierowany do fanów serii i miłośników dobrego kina akcji. Myślę jednak, że cała reszta również nie będzie rozczarowana.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Eeech, jestem tym filmem wstrząśnięta ale niezmieszana ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, nie i jeszcze raz nie.
Dawno Bonda nie oglądałem wiec wybrałem się na QoS do kina - i bardzo się zawiodłem.
Ani razu Bond nie powiedział "My name is Bond, James Bond". Nie było żadnego gadżetu. Jak to określiła moja znajoma, nie było lekkości oglądania Bonda. Po prostu kolejna amerykańska produkcja...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.11.2008 11:23

masz racje, ale przez to zdanie chciałem powiedzieć, że miłośnicy Bonda, i tak wybaczą jakieś ułomności filmu, a nie że lubią słabe filmy, gdy jest sie w czymś zafascynowanym łatwiej znosi sie niedopracowania... tak mi sie wydaje

dzięki za obszerny koment! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Mam wrażenie, że lepsze efekty dałby nowy pomysł scenariuszowy z tylko lekkimi wtrąceniami do poprzedniej części. " - takie samo wrażenie odniosłem po obejrzeniu QoS:) też wołałbym zupełnie nową historię z jakimiś reminiscencjami odnośnie CR.

"Słaby scenariusz oparto głównie na wcześniejszej części filmu. Bond niby się mści, niby rozpracowuje tajną organizację, a jednak wszystko jest takie niedopracowanie, chaotyczne i momentami po prostu nijakie." - to się kłóci nie co z tym -> "„007 Quantum of Solace” to film przede wszystkim kierowany do fanów serii i miłośników dobrego kina akcji. Myślę jednak, że cała reszta również nie będzie rozczarowana." :) Fani Bonda to raczej zachwyceni nie będą:)... sugerujesz, że lubią słabe filmy?;) już to gdzieś kiedyś powiedziałem - CR rewelacyjny powiew świeżości ale QoS? To dobry film akcji ale słaby (jeśli nie najsłabszy) film o Bondzie (za mało Bonda w Bondzie...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.