Pozycja materiału w rankingach:
Jest taki mały sklepik przy Via Della Rotonda do którego zawsze zaglądam. Sprzedawca - starszy pan stoi za ladą niczym słup soli. Myślę, że po prostu każdemu daje odpowiednio długi czas do namysłu.
To najbardziej zaczarowane miejsce na świecie. Od podłogi po sufit na półkach leżą stosy notesów, papeterii, ołówków i piór. Nie znajdziecie tam nic innego. Ale niech ktoś spróbuje powiedzieć, że to zwykły sklep papierniczy, co to, to nie! La Cartoleria tuż przy Panteonie ma swojego strażnika - wielkiego, grubego, rudego kota, który wyleguje się na murku przy drzwiach. Rozciągnięty na rozgrzanych cegłach, niczym Sfinks, łaskawie zauważa wchodzących do sklepu ludzi, czasami wystawia tylko pazury, czasami leniwie podniesie powiekę, zawsze jednak ma się wrażenie, że to kocisko ocenia człowieka pod każdym względem. Trafiłam tam przypadkiem kiedy próbowałam uciec od hałaśliwych turystów, zalewających ulice niczym lawa. Tym sposobem natknęłam się na grubego, który po tym co napisałam, pewnie już nigdy nie wpuści mnie do sklepu.
Atmosferę w Rzymie tak naprawdę niszczą tłumy ludzi, latem to jest nie do wytrzymania. Kolejki w muzeach, gigantyczny tłok na ulicach, błyski fleszy, wszechobecne wrzaski we wszystkich językach świata. Turyści pędzą przed siebie poganiani przez przewodników, "trzeba się trzymać planu", "nie ma czasu żeby się tu zatrzymać", "idziemy dalej", "macie trzy minuty na zrobienie zdjęć". Nie róbcie sobie tego, nie róbcie sobie takiej krzywdy zwłaszcza w wiecznym mieście. Trzeba się tam wybrać na własna rękę, oglądać wszystko we własnym rytmie, nie można dać się zwariować. Zwiedzanie z przewodnikiem nie ma uroku, lepiej zgubić się samemu piętnaście razy, niż dać się pędzić przez miasto. Pozwólcie sobie na odpoczynek w jednej z miliona kafejek, skręćcie w jakąś uliczkę może wtedy uda wam się odkryć prawdziwą duszę miasta, może tuż pod waszymi stopami rozbije się talerz wyrzucony oknem przez wściekłą Włoszkę. Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 34 | Miejscowość: Mirków/ Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Dąbrowska 03.10.2009 00:10
Ja dwa tygodnie temu również byłam w Rzymie. Masz rację, fontanny... ja dorzucam jeszcze do nich te urocze, wąskie, brukowane uliczki i okiennice. W Rzymie zatrzymuje się czas.
Autor usunął profil 28.06.2009 17:30
Zgodnie z powiedzeniem wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, pobudziliście moją pasję podróżnika i teraz główkuje jak tu jeszcze w tym roku zahaczyć o włochy.....
Katarzyna Lichtenstein 22.06.2009 12:12
Pani Jadwigo piękne zdjęcia ;)
A jeśli chodzi o Usta Prawdy Panie Tadeuszu to pęknięcie jest zapewne wynikiem ich wielokrotnego przenoszenia.
Kto wie, historia tej płaskorzeźby jest wyjątkowo tajemnicza ;)
Jadwiga Kowalczyk 22.06.2009 09:27
:) Znam ten sklepik. :)
A moje, publikowane tu "Wędrówki rzymskie" z kolejnymi galeriami fotek robionych poza ruchem turystycznym, niech beda ilustracją do tego, o czym pisze Autorka.link
Tadeusz Stube 21.06.2009 21:39
Na zdjęciu- Usta Prawdy widać pękniecie, czy jakiś pokrzywdzony rzucił na nie urok?
Bornholm z roweru widziany. Fotorelacja z podróży. Część 1
(odsłon: +846)