Facebook Google+ Twitter

100 lat temu zatonął RMS Titanic

W sobotę minęła setna rocznica jednej z najsłynniejszych katastrof w dziejach ludzkości."Niezatapialny" Titanic miał być symbolem luksusu,zdobywcą Błękitnej Wstęgi,a stał się synonimem katastrofy-zatonął w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku

Titanic w stoczni Harland&Wolff w Belfaście. / Fot. Robert John Welch

Etap 1: Stocznia w Belfaście


Budowę Titanica rozpoczęto w 1908 roku w Belfaście w stoczni Harland and Wolff. Statek od początku cieszył się zainteresowaniem opinii publicznej. Dzięki niemu White Star Line miało zdobyć na długi czas Błękitną Wstęgę - jest to wyróżnienie przyznawane za najszybsze pokonanie trasy liczącej ok. 2800 mil morskich od kanału La Manche do ujścia rzeki Hudson. Ci, którzy zostali rekordzistami przysługiwało prawo namalowania na kominie symbolicznej, ale niezwykle prestiżowej błękitnej wstęgi.

Do budowy Titanica zużyto ponad 3 miliony nitów do łączenia stalowych płyt, a nad jego powstaniem pracowało nieraz nawet ponad 3 tysiące robotników. Statek posiadał 15 grodzi wodoszczelnych, przy czym mógł pływać przy zalaniu 4-5 z nich, miał 2 tysiące okien 4 kominy (jeden był atrapą) oraz zbyt małą liczbę szalup ratunkowych - na przedyskutowanie ich kwestii poświęcono 8 razy mniej czasu niż na omówienie dywanów w pierwszej klasie… Jeśli o łodzie chodzi, to uznano, że są one zbyt drogie i zagracają pokład. Główne założenie został jednak zrealizowane - w chwili wodowania Titanic był największym i najbardziej luksusowym statkiem świata.

Tragiczny rejs


W południe 10 kwietnia 1912 roku statek wypłynął z portu w Southampton i udał się do francuskiego Cherbourgu, skąd popłynął do irlandzkiego Queenstown - ostatniego europejskiego portu, do którego zawitał liniowiec. Rejs na początku nie przebiegał spokojnie - niewiele brakowało, a Titanic zderzyłby się z mniejszym statkiem New York. Jeden z palaczy o specyficznym poczuciu humoru wyszedł umorusany smołą z będącego atrapą czwartego komina, co spowodowało, że część pasażerów zdecydowała się wyjść na ląd w Queenstown - prawdopodobnie uratowało im to życie. O 13.30 statek opuszcza Europę i płynie w kierunku Nowego Jorku. Przez 4 dni pasażerowie prowadzą "normalne" życie - klasa pierwsza na rozmaitych bankietach, pławiąc się w luksusach okrętu, natomiast biedacy musieli sobie radzić w swoich bardzo niewygodnych, ciasnych kajutach.

Różnica między 1. a 3. klasą była w tamtych czasach niewyobrażalna, o czym pisał m.in. Charles Dickens. W mniej lub bardziej komfortowych warunkach pasażerowie w liczbie ponad 2 tysięcy podróżowali do Ameryki. Na razie, nic nie mąciło ich spokoju. Feralnego 14 kwietnia pogoda nie zachęcała do spacerów po pokładzie. Bruce Ismey kazał rozpędzić statek do 21 węzłów, co miało zapewnić Błękitną Wstęgę. Kapitan w spokoju jadł obiad. Nikt nie spodziewał się piekła, które miało się wkrótce wydarzyć.

O 23.40 doszło do zderzenia z ogromną górą lodową, którą marynarze na bocianim gnieździe zobaczyli zbyt późno. Mogło być to spowodowane brakiem lornetek na ich stanowisku w wyniku zmian personalnych tuż przed rozpoczęciem rejsu. Pasażerowie początkowo nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Lód, który dostał się na pokład wykorzystywali do schładzania Whiskey czy rozmaitych gier. Jednak kapitan wraz z Thomasem Andrewsem, głównym konstruktorem okrętu dokonali analizy uszkodzeń, po której nie ma żadnych wątpliwości: "niezatapialny" Titanic pójdzie na dno. Orkiestra na okręcie grała do samego końca -Posłuchaj ostatniego utworu na Titanicu. Statek zatonął około godziny 2.20. Z 2208 ludzi znajdujących się na pokładzie ocalało tylko 704.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Warto dodać, że grająca do końca orkiestra, to nie był przejaw głupoty tylko bohaterstwo i poświęcenie owych muzyków, którzy wszyscy utonęli. To, że grali stworzyło atmosferę spokoju na pokładzie dzięki której ludzie nie tratowali się nawzajem tylko spokojnie wsiadali do szalup w sposób mniej więcej uporządkowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
grzegorz mrowińśki
  • grzegorz mrowińśki
  • 15.04.2012 16:39

Zatonął bo przegrał z matką naturą. Oficjalna przyczyna zatonięcia to tzw fatamorgana na wodzie. Zderzenie chłodu z ciepłem. Zachęcam do obejrzenia National Geographic teraz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.