Facebook Google+ Twitter

100 lat w kosmosie. Czy jesteśmy na to gotowi?

Amerykanie planują wysłanie statku kosmicznego, którego celem będzie zabranie ludzi w głąb wszechświata. Cały problem jednak polega na tym, że żaden z uczestników misji nigdy nie wróci na ziemię. Science-fiction? Nie, to najnowszy projekt NASA.

Artystyczna wizja misji na Marsa (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mars_orbit_rendez_vous_S95_01407.jpg) / Fot. NASA, Public DomainChoć to wszystko brzmi nieprawdopodobnie ale faktycznie - Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej tworzy zespół, którego celem będzie stworzenie podwalin dla projektu wysłania astronautów na wieczną wyprawę po bezdrożach kosmosu. NASA w tej sprawie współpracuje z Agencją Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (w skrócie DARPA), której celem jest wdrażanie w życie najnowocześniejszych technologii wojskowych. Pierwsze informacje w mediach na temat rozwijanej przez NASA koncepcji pojawiło się już prawie dwa lata temu ale dopiero teraz możemy coś więcej na temat misji "100-year Starship".

Według pierwotnego projektu, amerykanie mieli by zbudować statek kosmiczny odpowiednio przystosowany do lotu na Marsa, który co warto przypomnieć -
póki co jest poza ludzkimi możliwościami. Astronauci mieli by dotrzeć na czerwoną planetę ale mieli by tam zostać na zawsze - nie mogli by wrócić na Ziemię. Obecnie jednak pojawiła się koncepcja rozbudowania pojazdu kosmicznego, tak aby jego załoga zdołała podróżować w bezkresie wszechświata, jak najdalej tylko się da. Nadrzędnym celem astronautów biorących udział w tej misji było by znalezienie nowego świata, na którym ludzie mogli by się osiedlić.

Nie ma wątpliwości, że to prawdopodobnie najbardziej ambitny projekt podróży kosmicznej nie tylko w historii NASA ale i całej ludzkości. Jego realizacja na pewno stała by się krokiem milowym w rozwoju nauki. Jednak problemy, jakie pojawiają się już przy tworzeniu koncepcji aż tak ambitnego planu stawiają pod znakiem zapytania sfinalizowanie przedsięwzięcia. Największą przeszkodą, już dziś nie do pokonania, są pieniądze. Obecnie żadne państwo nie jest w stanie samo w pełni zrealizować misji "100-year Starship". Póki co na rozwój projektu NASA przeznaczyła 100 tys. dolarów a DARPA kwotę 1 miliona dolarów. Pete Worden, szef Centrum Badawcze im. Josepha Amesa oszacował wstępnie, że wysłanie jednej osoby w kosmos "z biletem w jedną stronę" kosztowało by 10 miliardów euro. Warto zaznaczyć, że załoga powinna składać się z najlepiej kilkunastu osób. Warto to tego wszytskiego dołożyć wydatki jakie trzeba było by pokryć z budową odpowiedniego statku, który będzie w stanie utrzymać ziemskie warunki. Dlatego zaangażowanie prywatnych inwestorów i wielkich korporacji będzie niezbędne dla uzupełnienia kwoty potrzebnej dla pełnej realizacji programu. Wszystko jednak wskazuje, że misja "100-year Starship" będzie studnią bez dna. "To świetny pomysł. My na niego wpadliśmy, ale ktoś inny będzie musiał za to wszystko zapłacić" - mówi wprost Dave Neyland, szef DARPA.


Pieniądze nie są jedynym problemem jaki stoi na drodze ku urzeczywistnieniu marzenia o wyprawie po bezdrożach wszechświata. Pierwszym krokiem jaki muszą postawić amerykanie, będzie zaprojektowanie statku kosmicznego, na pokładzie którego będą mogli żyć i umierać astronauci. Musi być wystarczająco duży ale funkcjonalny ale przede wszystkim - napędzany odnawialną energią. "W ciągu kilku najbliższych lat zobaczymy pierwszy prototyp statku, który zabierze nas w podróż między światami” - mówi Simon Worden z NASA. Co ciekawe, amerykańska agencja kosmiczna opracowała już wstępny szkic pojazdu, który sprosta wyżej wymienionym wymaganiom. Statek nazywa się "X MMSEV Nautilus" (MMSEV - Eksploracyjny Pojazd Kosmiczny Wielokrotnego Użytku) i zdaniem jego projektantów ma rozwiązać problem długotrwałego braku grawitacji i niebezpiecznego dla ludzi promieniowania kosmicznego (doprowadza ono m.in. do bezpłodności u mężczyzn). Według wstępnych szacunków na rok 2030 planowana jest pierwsza misja konstruowanego pojazdu.

Artystyczna wizja statku kosmicznego (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Orion_ISS_3_(05-2007).jpg) / Fot. NASA, Public DomainProblemem nie do przejścia może okazać się ludzka psychika i jej wytrzymałość w ekstremalnych warunkach. Trudno przewidzieć jak mogą się zachowywać astronauci, którzy wystartowali z Ziemi ze świadomością opuszczenia błękitnej planety na zawsze. Na te wątpliwości ma odpowiedzieć rosyjski eksperyment naukowy pod nazwą "MARS500". W 2009 r. siedem osób zostało zamkniętych w specjalnych symulatorach, mających oddawać realia życia w statku kosmicznych. Jego celem jest testowe odbycie pełnego, trwającego 520 dni lotu na czerwoną planetę. Śmiałkowie wrócą do rzeczywistości 21 listopada 2011 r. Cały eksperyment jest niezwykle ważny przy planowaniu misji na Marsa ale nie oddaje ludzkich zachowań podczas niemożności odzyskania łączności z Ziemią. Z sondą kosmiczną Pionner 10, będącą najbardziej oddalonym ludzkim obiektem w kosmosie ostatni raz się skontaktowaliśmy się w 2003 r. W przypadku realizacji misji "100-year Starship" potrzebny by był nieprzerwany kontakt pojazdu z Ziemią, co dziś jest bardzo dużym problemem.

Jeśli mamy być realistami to od razu trzeba zaznaczyć, że ewentualny początek 100-letniej misji kosmicznej zobaczą nasze dzieci lub wnuki. Póki co NASA za główny cel stawia sobie stworzenie podwalin do intensywnej realizacji projektu. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 50 lat nie będziemy w stanie zbudować pojazdu typu "X MMSEV Nautilus". Nikt jednak nie odbierze nam prawa do marzeń, które są największą inspiracją dla człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (50):

Sortuj komentarze:

levy
  • levy
  • 07.03.2011 14:14

Reasumując, Bóg jest najważniejszy, kto w niego nie wierzy to kiep. Wszystko inne to teorie, które można podważyć bez względu na przeprowadzone dowody.
Rośnie nam mesjasz naszych czasów, pan Szcerbicki.
Nie wstyd panu bronić kościoła i jego dogmatów tekstami pełnymi inwektyw względem adwersarzy?
Panie Szcerbicki, jest pan namacalnym dowodem, że Boga nie ma, inaczej odebrał by panu resztki rozumu i możność pisania, aby się nie wstydzić.
Dziw bierze, że są jeszcze ludzie o tak ograniczonych horyzontach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Kłamczuch (Mariusz Orłowski). Znowu nie wie Pan o czym mówi. Dogmat nieomylności Papieża dotyczy tylko zasad wiary i moralności. Dlatego nie może odnosić się do teorii naukowych, abstrachując od tego, że są to tylko teorie. I pomijam już to że Papież nic rozstrzygającego w kwestii teorii ewolucji nie powiedział. Nie potrafi Pan zrozumieć prostego tekstu? Pan jest naprawdę ograniczony, czy tylko udaje? Nie ma Pan żadnych kompetencji żeby wypowiadać się o czymkolwiek co dotyczy Kościoła Katolickiego i Biblii. Pan chce zdobywać Himalaje a najwyżej gdzie był, to na "oślej łączce".

Reszty nie komentuję bo to przypomina tłumaczenie złodzieja, którego złapano za reką, a on mówi że to nie jego ręka. Trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu, a nie jak muł uparcie brnąć w coraz bardziej absurdalne wyjaśnienia. Żenada.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - Ad 1 i 2. Znowu Pan "odlatuje", albowiem to co pisałem do innych, na inne tematy, w innych celach, ma się nijak do tego co i czemu piszę do Pana. Z biologi napisałem 22 lata temu (!) krzyżówkę z hasłem "potoczna nazwa penisa męskiego", a z polskiego o "Niemcach" Kruczkowskiego, że hitlerowcy byli zdeterminowani aby czynić to co robili - najdelikatniej rzecz ujmując - jest nieuzasadnione że Pan odwołuje się do tamtych zamierzchłych czasów powołując się że wówczas pisałem coś na zupełnie inne tematy (!). To że Pan czyta czyjś blog, jego artykuły i komentarze, na całkiem inne tematy, aby tylko znaleźć jakiegoś "haka" na tego kogoś, jest w moim ujęciu żałosne, i świadczy jedynie o tym że brak Panu argumentów w aktualnej naszej wymianie komentarzy i ma Pan niepohamowane tendencje do atakowania osoby, zamiast odnoszenia się do jej twierdzeń w konkretnej dyskusji.

Ad 3, 4 i 5. Jn. (nie będę powtarzał wypowiedzi)

Ad 6. Niech Pan się zapozna z definicją źródła w znaczeniu literackim i naukowym, zanim Pan zacznie o nim pisać. Nie użyłem Wikipedii jako źródła czegokolwiek, w przeciwieństwie do Pana, gdyż Pan się powołuje na konkretne z niej cytaty mające uźródławiać, argumentować i wspierać Pana wnioski. Ja tylko napisałem z pogardą o Wikipedii i National Geographic, że nawet tam powszechne jest twierdzenie że człowiek to zwierzę, a więc jest to truizm, nie zaś wiedza hermetyczna, dostępna jedynie wybranym naukowcom.

Ad 7 i 8. Nieomylny (wedle dogmatu Kościoła RK) Jan Paweł II stwierdził że człowiek to produkt ewolucji i jego twierdzenia na inne tematy mają się nijak do tego.

Ad 9. Wyrwane przez Pana z kontekstu zdania uczonych nie świadczą o tym że "ludzie nauki mają często zbieżne zdanie z Kościołem". Wiara religijna, jak każda wiara, jest wrogiem nauki (cała metodologia naukowa opiera się na tym aby wiarę, wierzenia, stereotypy, uczucia, emocje, przesądy, zabobony, itd. z wnioskowania wykluczyć). Zaś Pan np. cytuje wyrwanego z kontekstu Hawkinga na poparcie własnych poglądów, a jego poglądy są przeciwstawne do pańskich, bowiem on i jest ateistą i uznaje człowieka za zwierzę.

Ad 10. W "Biblii", dziełach Nietzschego, pracach z religioznawstwa, filozofii religii, itd, itp. jest napisane że chrześcijaństwo to - jak Pan to określa - "ciepła klucha". Ale nawet gdyby było prawdą - jak Pan to twierdzi - że nigdzie to nie jest napisane, to i tak stoi Pan w sprzeczności z doktryną chrześcijańską bezzasadnie ubliżając innym, obrażając ich, uprawiając plagiaty oraz wywyższając siebie.

Kończę z Panem wyminę komentarzy gdyż nie ma szans aby Pan coś zrozumiał czy przyznał się do własnych błędów (zakładam że z powodu nadmiernie rozbudowanych u Pana psychicznych mechanizmów obronnych). A jak Pan nadal ma parcie na wyzywanie człowieka, to niech Pan zwróci się do lustra, zobaczy tam Pan kogoś kto jest godny pańskich inwektyw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski c.d. Wynika z tego jasno że Papież nie mówi o tej teorii w sposób arbitralny i rozstrzygający. Że kościół traktuje ją jako jedną z możliwych hipotez na wykształcenie ciała, ale nie ducha. Pan mówiąc to co mówi dokonał ordynarnej manipulacji.

8. Pisze Pan że piszę nie na temat, bo Pan nic o Księdze Rodzaju nie pisał . A ja pisałem, bo Papież nawiązał do niej mówiąc o teorii ewolucji. Nie dziwie się że Pan nie pisał o księdze Rodzaju bo musiałby Pan znać cały kontekst wypowiedzi Papieża, a po co , jak można zmanipulować. Przecież tym się Pan trudni.

9. Cytaty naukowców były potwierdzeniem że ludzie nauki mają często zbieżne zdanie z Kościołem. Że wiara i nauka niekoniecznie muszą być w sprzeczności. Cytaty użyte były we właściwym kontekście, jako odpowiedź na pytanie o przyczynę porządku w przyrodzie. Odpowiedzi naukowców pokrywały się z tym co na ten temat mówi kościół.

10. Co do mojego chrześcijaństwa , nigdzie nie jest napisane ,że chrześcijanin to "ciepła klucha", Pańskie bredzenie świętego by wyprowadziło z równowagi.

Pierwszy raz spotkałem tak zakłamanego człowieka. Przecież to co pan robi dyskwalifikuje Pana jako partnera jakiejkolwiek dyskusji. To jakieś barbarzyństwo, jak tak można mataczyć i być z siebie zadowolonym? Zarzuca Pan często forumowiczom, że ich wypowiedzi to bełkot. W takim razie na to co pan robi brakuje skali. Nawet nazwanie tego maga bełkotem nie odda całej grozy sytuacji. Panie Orłowski - jest Pan wrakiem człowieka. Jeśli nie jest Pan bezczelnym kłamcom i manipulatorem to cierpi Pan na wiele poważnych schorzeń. Z takimi przypadłościami idzie się do lekarza a nie wysiaduje przed komputerem i psuje nerwy innym. Proszę już nie odpisywać dopóki się Pan nie wyleczy. Dalsza korespondencja z Panem nie ma sensu bo mówiąc kolokwialnie - Pan nie kontaktuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski c.d.
Pan uważał inaczej, i to Pan pierwszy zacytował mi Biblię, aby tego dowieść. To jest dowód na to że Pańskie rozeznanie w Biblii jest żadne. Pańskie dalsze dywagacje odnośnie koncepcji raju i szeolu są nie na temat, bo nigdzie do nich nie nawiązywałem. Jeżeli chce Pan uprawiać polemikę z samym sobą, to proszę to robić beze mnie.

5. Nic nie wskazuje na to aby Pan czytał Biblię. Pan ją co najwyżej przeglądał żeby znaleźć haki na chrześcijan, a to różnica. Biblie się czyta żeby ją zrozumieć a Pan operuje wyrwanymi z kontekstu cytatami, bo całość Pana nie interesuje, bo to wymaga trudu. Kohelet to rodzaj poezji, a poezji nie interpretuje się dosłownie. Nawet tego Pan nie wie. Jest Pan podręcznikowym przykładem sekciarskiej interpretacji tej Księgi.

6.Kolejne ordynarne kłamstwo. Wmawia mi Pan że ja się powołuje na źródło Wikipedii. Jest zwyczajnym chamstwem zarzucanie komuś tego co się robi samemu. Skoro do ślepoty i dysleksji doszła jeszcze skleroza, to przypomnę od czego się zaczęło. To Pan pierwszy powołał się na Wikipedię we wpisie: 01.03.2011 12:20 cyt:

"że człowiek to zwierzę jest truizmem, uczą o tym na biologii w szkole podstawowej, wiedza ta znajduje się nawet w Wikipedii czy programach National Geographic"

W następnym komentarzu odniosłem się do tego, zacytowałem Wikipedię, ale po to, aby udowodnić Panu, że wybiórczo potraktował Pan to źródło. Wykazałem że jest tam również napisane, że ludzie w istotny sposób różnią się od zwierząt, oraz że jesteśmy gatunkiem unikalnym, czego Pan uparcie nie chce przyjąć do wiadomości. To był kolejny dowód na to, że wybiórczo traktuje Pan każde źródło, że jest Pan manipulatorem.

7.Chamstwa i bezczelności ciąg dalszy. To nie ja cytowałem pierwszy Papieża JPII. Zrobiłem to w odpowiedzi na pańskie tryumfalne oświadczenie że nawet nawet Papież "stwierdził że człowiek jest produktem ewolucji" (Pański wpis pod tym artykułem 04.03.2011 17:48)
Nie był Pan nawet łaskaw nic zacytować. Dlatego ja przytoczyłem te fragmenty wypowiedzi Papieża w których mówi iż
"teoria naturalnej ewolucji, rozumiana w sensie, który nie wyklucza Boskiej przyczynowości, nie jest przeciwna przedstawionemu w Księdze Rodzaju stworzeniu niewidzialnego świata" oraz "Należy jednak dodać, że to jest tylko hipoteza, która wskazuje na prawdopodobieństwo, lecz nie daje naukowej pewności" oraz "Doktryna wiary niezmiennie głosi, że ludzka duchowa dusza została stworzona bezpośrednio przez Boga. Zgodnie ze wspomnianą hipotezą możliwe jest, że ciało ludzkie idąc za porządkiem odciśniętym przez Stwórcę na dynamizmach życia, mogło być stopniowo przygotowywane w postaciach wcześniej żyjących stworzeń" i dalej "Ta teoria nie może być zaakceptowana tak, jak gdyby była pewną, udowodnioną doktryną i jak gdyby można było całkowicie abstrahować od tego, co mówi na ten temat Objawienie"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Zastanawiam się jakie określenie do Pana bardziej pasuje. Manipulator?, Kłamczuch? A może po prostu tchórz? Nie ma takiego zaklęcia którym odczarowałby Pan te wszystkie kłamstwa i manipulacje które w poprzednim wpisie Panu wytknąłem i wyczerpująco udowodniłem. Właściwie to jest takie słowo-przepraszam. Ale żeby go użyć potrzebna jest odwaga i klasa. Niestety po tym co Pan pisze nie łudzę się że posiada Pan którąś z nich. Nadal pan kłamie i manipuluje, a robi to Pan w tak prymitywny i bezczelny sposób, że to obraża inteligencję wszystkich czytających. To naprawdę nie jest portal niedorozwinięci.pl.

1 kłamstwo. Po pierwsze pisze Pan że „człowiek to zwierzę” nie ze względu na dyskusje ze mną. To określenie pojawiało się w pana komentarzach pod różnymi wątkami dużo wcześniej i nigdy nie miało związku z tym tematem. Pojawiło się również na Pańskim blogu przy okazji pogrzebu Pana babci. Adres : http://mentat.blog4u.pl/komentarze-542051-smierc-babci.html i cytuję :
"No ale w Polsce ludzie nie mają tych przywilejów co inne zwierzęta, muszą cierpieć aż sami zdechną, nie można ich dobić"
Pański komentarz pod aktualnym wątkiem na który zareagowałem. 25.02.2011 14:45 Cyt:
"człowiek to zwierzę i nie nadaje się do eksploatacji kosmosu, stąd wysyła się w kosmos roboty a nie ludzi do zbadania planet, planetoid, komet, księżyców i Słońca, są bardziej niezawodne, mniej wymagające"
Komentarz pod wątkiem : "Kobiety w Egipcie. O co walczą?
09.02.2011 godz.22.00 : "Co do wyborów życiowych - człowiek, jak każde inne zwierze, jest zdeterminowany, nie ma wolnej woli…"
Tak Pan nazywa ludzi przy każdej nadającej się okazji. Jest Pan opętany jakąś manią przypominania tego wszystkim, choć nie wiem po co, skoro to według Pana truizm. Dla przypomnienia definicja truizmu w.g słownika Kopalińskiego:
"truizm niewątpliwa, oczywista prawda, zwł. zbyt znana (a. zbyt błaha), aby warto ją było stwierdzać a. głosić".
Powtarzam, że z tego wynika jasno: albo Pan nie zna definicji truizmu , albo to że "ludzie to zwierzęta" nie jest truizmem.

2. Kłamstwo. Bezczelnie wypiera się Pan własnych wpisów. Niech Pan jeszcze raz odwiedzi swój blog, ( do czego to doszło, żebym musiał innych oprowadzać po ich własnych blogach), jak Pan nie wie gdzie, to podaje adres: http://mentat.blog4u.pl/komentarze-537441-moja-droga-literacka-zeznania-ateisty-zakwalifikowanego-do-pokolenia-jp-ii.html
I tam pod ostatnim akapitem dot. szkoły podstawowej zwierza się Pan że był szykanowany przez nauczycielki za pisanie między innymi że człowiek to zwierzę zdeterminowane. Jeszcze raz cytuję.
"Kilka moich prac z języka polskiego, historii i biologii spotkało się z agresją nauczycieli (np. gdy napisałem że Polska powinna wstąpić do Osi czy że człowiek jest zwierzęciem zdeterminowanym). Odmawiano mi stawiania ocen za te prace, wzywano rodziców, nasyłano na mnie katechetów". Proszę zwrócić uwagę nie na " wstąpić do Osi" ale na „że człowiek jest zwierzęciem zdeterminowanym”.
Z tego wynika że Pan nie tylko nie wie co czyta , ale również nie wie co pisze. Jak Pan w ogóle skończył studia?

3. Kłamstwo/ślepota. Gdzie sugerowałem że Pańskie pisanie o II wojnie św. ma jakiś związek z tym tematem? Znów Pan kłamie, albo jest ślepy jak kret.

4. Kłamstwo. Napisałem że z zakończenia księgi Koheleta wynika, iż autor uważał człowieka za istotę posiadającą duszę otrzymana od Boga. Dlatego absurdem byłoby sądzić iż uważał ich za zwierzęta. Pana nie obchodziła reszta księgi ,tylko fragment o zwierzętach. To wskazuje że celowo wyrwał Pan ten fragment z kontekstu aby dokonać manipulacji. Cyt:

Kohelet 12.7 "i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga który go dał"
Z tego wynika że dusza wróci do Boga, bo pochodziła od niego. Słonie, tygrysy itp. nie są adresatami Biblii bo nic o ich duszy Biblia nie traktuje. Stąd logiczny wniosek - że wg autorów Biblii zwierzęta już tylko pod tym względ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - cd.: Tak samo jest z cytowaniem przez Pana przywódcy religijnego, jako specjalisty w dziedzinie czym jest dany gatunek zwierzęcia, bowiem jest to kompletnie subiektywne, całkowicie stronnicze i o niczym jego wypowiedź nie świadczy. Bo: 1) jest to osobnik ekstremalnie stronniczy, który za wszelką cenę będzie bronił stanowiska swojego i swojego wyznania, 2) nie jest to osoba kompetentna w dziedzinie badania gatunków i przyrody, o których się autorytarnie wypowiada (nie jest to nawet pasjonat czy magister z tych dziedzin), 3) przytoczona wypowiedź jest wieloznaczna (nieintersubiektwna) i zawierająca wiele nazw pustych (bez desygnatów), 4) no i przed wszystkim jest nie na temat, bo ja nic o Księdze Rodzaju nie pisałem.

Następny Pana "odlot" przytaczam: "Kolejne potwierdzenie mojej tezy, że nie jest Pan zainteresowany prawdą". To że jakiś tekst jest o Księdze Rodzaju i że osoba w nim coś tam twierdzi, nie wchodzi w korelację z moim zainteresowaniem prawdą, choćby dlatego: że moje twierdzenia są na inne tematy, że papież nic o mnie tam nie pisał, że odmienność jego przekonań nie świadczy o braku jakichkolwiek moich zainteresowań.

Co do cytowań, parafraz i przytaczania - twierdzi Pan że "nie wie skąd zarzut" że Pan "przepisuje innych" i przyznaje Pan że "przepisuje źródła" bo "wiele osób to robi". Pomijając aspekty moralne pańskiej hipokryzji, jest to wzajemnie sprzeczne twierdzenie. Racjonalizuje Pan że "nie jest to przestępstwem" - otóż zazwyczaj jest, bowiem to co Pan robi to plagiat, sklejanie twierdzeń i argumentów innych pod własnym podpisem, z upublicznianiem tego w mediach. Aby to nie było przestępstwem musiałby Pan za każdym razem podawać źródła, autorów, zaznaczać jaki fragment wypowiedzi jest cytowany czy parafrazowany, tylko że wówczas z pańskich tekstów nic by nie zostało poza cytatami, parafrazami i pańskimi autorskimi spójnikami oraz inwektywami.

Co do reguły autorytetu - zapewne wyszukał Pan w zbiorniku śmieci, gdzie każdy może wrzucić dowolny swój bełkot, czym ona jest, czyli w Internecie. Otóż nagminnie stosuje Pan w naszej wymianie komentarzy regułę autorytetu (ja zaś nigdy, chyba że za autorytet uznać Kubusia Puchatka), opisana jest ta reguła czy też chwyt erystyczny w wielu profesjonalnych pracach, jak - z psychologii - R. Cialdini: "Wywieranie wpływu na ludzi" i D. Doliński "Techniki wpływu społecznego" czy - z sofistyki - A. Schopenhauer: "Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów" lub M. Czarnawska: "Współczesny sofista". W uproszczeniu, polega ona na powoływaniu się na sławnych ludzi jako na autorytety (często specjalistów z innych dziedzin), których jakieś tam zdania (często wyrwane z kontekstu) mają rozstrzygać kto ma rację w sporze werbalnym (Pan przywoływał Einsteina, Hawkinga, papieża, "Biblię", Wikipedię, itd - jakby dając do zrozumienia że nie potrafi myśleć samodzielnie).

Podsumowując, tak zadufanego w sobie człowieka jak Pan nie spotkałem od kilku tygodni, i - dla pańskiego zbawienia - radzę wyspowiadać się z tego co Pan tutaj poczynia, albowiem obraża Pan każdego kto się z Panem nie zgadza, mataczy w komentarzach, dokonuje plagiatów, wyzywa, i jest to w całkowitej sprzeczności z Pana deklarowanym chrześcijańskim światopoglądem (nadstawianie drugiego policzka, miłowanie bliźniego jak siebie samego, nie składanie fałszywych świadectw względem bliźnich, itd). Albowiem wyzywał Pan tych którzy się Panu nie spodobali od głupców, sofistów, kłamców, dziwolągów, pseudointelektualistów, sekciarzy, manipulatorów, zakompleksionych, niedowartościowanych, itd (z czego przynajmniej część inwektyw musiała stanowić projekcję, a oni zostawili te Pana obraźliwe komentarze nie kasując ich, ku dążeniu do prawdy).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - powtarzam że człowiek to zwierzę gdyż Pan to cały czas wypiera (w znaczeniu psychologicznym) i snuje niespójne racjonalizacje że to fałsz. Truizm zaś, nie jest to prawda znana wszystkim, są grupy społeczne które nie znają lub nie uświadamiają sobie oczywistości, np. małe dzieci, osoby upośledzone intelektualnie, chore psychicznie, ortodoksyjnie wyznające jakieś sekciarskie koncepcje, itp., i Pana - ze względu na to co Pan powypisywał - muszę uznać jako przedstawiciela takiej grupy społecznej, która truizmu sobie nie uświadamia. Toteż tłumaczę Panu oczywistość, jak mam zwyczaj robić to znajomym dzieciom czy znajomym osobom upośledzonym (gdyż nie zwykłem odpowiadać na ich pytania: jesteś głupi bo to wszystkim wiadomo).

Miło mi że zaczytuje się Pan w moim blogu, jednak reakcja szkoły na moje pisanie o Pakcie Antykominternowskim i Osi Rzym-Berlin-Tokio ma się nijak do kwestii że człowiek to zwierzę, więc proszę Pana o minimum zdrowego rozsądku. To co pisałem o II wojnie światowej nie jest truizmem, nigdy nie pisałem że jest truizmem i nie ma to nic wspólnego ze zwierzęcością człowieka, a Pan wysuwa z tego wniosek, że ja pisząc iż jest truizmem że człowiek to zwierzę, mylę się bo mój pogląd na II wojnę światową został potępiony przez polską nauczycielkę (która była ofiarą tejże wojny). Takich "odjazdów" w Pana komentarzach i artykule jest kilkanaście - typu: groch rośnie i jest bobowaty więc skoro pies rośnie też jest bobowaty.

Co do "Biblii" - powstały oparte o nią i traktujące ją jako świętą księgę dziesiątki tysięcy RÓŻNYCH zarejestrowanych związków wyznaniowych, każdy inaczej interpretuje zdania tej książki - stąd ich aż tyle, i to co Pan robi to też tylko jedna z tysięcy interpretacji, i w swoim zwyczajowym zadufaniu uważa Pan że tylko i jedynie Pana interpretacja jest poprawna. Ja zaś nie interpretuję aby nie zniekształcać znaczenia, bo przecież wg pańskiej doktryny "Biblia" jest napisana przez Boga który tylko posłużył się ludźmi jako narzędziami do jej napisania, a pański Bóg się przecież nie myli, tak więc skoro tam jest napisane że ludzie to zwierzęta, to wg "Biblii" ludzie to zwierzęta. Że jest tam zwrot "sami przez się" (w moich tłumaczeniach rzadko), to nie zmienia sensu zdania, bo - wbrew temu co Pan dalej racjonalizuje - kohelet nie miał pojęcia o idei raju pośmiertnego, kiedy pisał swoje słowa jeszcze nieba i piekła nie wymyślono, Żydzi wierzyli w szeol (dosłownie: "grób"), czyli świat podziemny do którego trafiają rozkładające się zwierzęta (też ludzie), wydając ostatnie tchnienie czyli wyzionując ducha, bowiem idei nieśmiertelnej duszy z wolną wolą wówczas również jeszcze nie wymyślono. Więc niech Pan najpierw zapozna się z literaturą naukową nt "Biblii" zanim Pan zacznie wysuwać kolejne sprzeczne z religioznawstwem racjonalizacje.

I, na miłość Boską, kolejny Pana "odlot": nie zgadza się Pan aby brać słowa koheleta dosłownie ani w kontekście historii religii i stąd Pan wnioskuje że ja - który "Biblię" cytuję - jej nie czytałem (pisze Pan: "Na tej podstawie uważam, że nigdy Pan Biblii nie czytał"). Znowu: co ma groch do psa? Każdy kto nie interpretuje tej książki dokładnie tak jak Pan sam, nigdy jej nie czytał?

Dalej napisał Pan: "Ile razy mam powtarzać że nie interesuje mnie klasyfikacja biologiczna a faktyczna odrębność natury ludzi i zwierząt." Otóż biologia to nauka i ona opisuje fakty oraz podaje fakty, jak Pan odrzuca naukę to właśnie odrzuca Pan fakty.

Dalej powołuje się Pan na źródło w postaci Wikipedii - otóż artykuł hasłowy w Wikipedii może napisać każdy, nawet Pan, więc nie jest to źródło rozstrzygające o czymkolwiek, zaś w wielu fragmentach tejże Wikipedii znajdują się zdania sprzeczne z tym na które się Pan powołuje (w pracach naukowych jest zakaz podawania Wikipedii jako źródła w przypisach i bibliografii, gdyż jest to źródło niewiarygodne).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski c.d. Z tej lekcji proszę zapamiętać słowo 'unikalny", które jest jeszcze mocniejsze niż "wyjątkowy" a przed którym się Pan tak rozpaczliwe broni. Widzi Pan - Pańskie źródło zrobiło Pana w balona. Jak się coś robi, to trzeba to robić do końca. Najwyraźniej podobnie czyta Pan książki. W świetle powyższych faktów zdziwiłbym się gdyby Pan nie dokonał manipulacji na wypowiedzi Papieża. I nie zdziwiłem się, bo oczywiście Papieża też Pan zmanipulował. JPII o pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju cyt.:

"Tekst ten przede wszystkim ma znaczenie religijne i teologiczne. Nie powinno się w nim doszukiwać elementów ważnych z punktu widzenia nauk przyrodniczych. Badania nad pochodzeniem i rozwojem poszczególnych gatunków w przyrodzie nie znajdują w tym opisie żadnych definitywnych rozstrzygnięć. W istocie teoria naturalnej ewolucji, rozumiana w sensie, który nie wyklucza Boskiej przyczynowości, nie jest przeciwna przedstawionemu w Księdze Rodzaju stworzeniu niewidzialnego świata. Należy jednak dodać, że to jest tylko hipoteza, która wskazuje na prawdopodobieństwo, lecz nie daje naukowej pewności. Doktryna wiary niezmiennie głosi, że ludzka duchowa dusza została stworzona bezpośrednio przez Boga. Zgodnie ze wspomnianą hipotezą możliwe jest, że ciało ludzkie idąc za porządkiem odciśniętym przez Stwórcę na dynamizmach życia, mogło być stopniowo przygotowywane w postaciach wcześniej żyjących stworzeń" i dalej "Ta teoria nie może być zaakceptowana tak, jak gdyby była "pewną, udowodnioną doktryną i jak gdyby można było całkowicie abstrahować od tego, co mówi na ten temat Objawienie". Natomiast teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch jest wytworem sił materii ożywionej lub prostym epifenomenem tej materii, są nie do pogodzenia z prawdą o człowieku. Co więcej, w żaden sposób nie są w stanie uzasadnić godności istoty ludzkiej".

Kolejne potwierdzenie mojej tezy, że nie jest Pan zainteresowany prawdą, ale upartą obroną ateistycznej doktryny. Tyle że nie wszyscy którzy z Panem dyskutują to analfabeci.

I nie wiem skąd zarzut że w komentarzach i artykule głównie przepisuję innych, bo nie uważam żeby starczyło Panu wyobraźni i determinacji żeby kiedykolwiek chciał się Pan z tymi "innymi" zapoznać. Nie twierdzę że nie przepisuje źródeł. Uważam że wiele osób to robi w tych fragmentach, które są konieczne. To żadne przestępstwo. (być może popełniłem błąd usuwając bibliografię po uwagach redakcji aby skrócić materiał). Różnica między nami polega na tym że ja wiem co przepisuje, a Pan to robi bezmyślnie.( patrz np.cytat z księgi Koheleta, bajania o projekcjach, neurotycznych kompensacjach itp. ) Nie jest Pan też tak prawdomówny za jakiego chce uchodzić. Tam gdzie brakuje panu argumentów, zmyśla je Pan, lub mówiąc wprost - kłamie. Niech się Pan w tej sytuacji nie powołuje na racjonalizm, bo tyle ma Pan z nim wspólnego, co zwykłe krzesło z krzesłem elektrycznym.

I najlepsze zostawił mi Pan na koniec. Sugeruje pan że ja się posługuję regułą autorytetu ? Proszę Pana, proszę sprawdzić w słowniku hasło "reguła autorytetu", podstawić własny pseudointelektualny bełkot jakim raczy Pan wszystkich na W24 i wyjdzie panu Mariusz Orłowski. Tak się zachowują zakompleksieni i niedowartościowani ludzie, którzy pragną wszystkim zaimponować swoją rzekomą wiedzą i zwrócić na siebie uwagę. Człowiek który rzeczywiście coś wie, nie trąbi o tym na lewo i prawo używając dziwacznego żargonu.( i Pan jest filologiem?!) Ludzi z dużą wiedzą cechuje skromność i powściągliwość, bo zdają sobie sprawę że sporo wiedzą ale jeszcze więcej nie wiedzą. Jeśli się już wypowiadają, to nie robią tego w tak nachalny i tryumfalny sposób. Życzyłbym Panu żeby ta prosta prawda dotarła w końcu do pańskiego "racjonalnego" umysłu. Bo to co Pan uprawia, to nie jest nawet żałosne. To po prostu smutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Niepotrzebnie puszczają Panu nerwy, bo zaczyna Pan wypisywać bzdury, i nawet zaskoczony jestem że robi Pan to tak nieporadnie. Pisze Pan, że pogląd, iż człowiek jest zwierzęciem jest truizmem, a przy każdej sposobności jak maniak pan ten truizm powtarza. Logika podpowiada dwie możliwości. Albo to nie jest truizm, albo Pan nie zna definicji truizmu. Tak czy inaczej wstyd. Pisze Pan dalej, że o tym uczą w każdej szkole itd. Pomijając że to zwykła erystyka, to jest to również kolejne kłamstwo. Jeżeli już Pan zapomniał jak to było w szkole, to zapraszam na Pański blog, gdzie odszuka pan pracę pt. "Moja droga literacka"(ostatni akapit z okresu szkoły podstawowej) cyt:

"Kilka moich prac z języka polskiego, historii i biologii spotkało się z agresją nauczycieli (np. gdy napisałem że Polska powinna wstąpić do Osi czy że człowiek jest zwierzęciem zdeterminowanym). Odmawiano mi stawiania ocen za te prace, wzywano rodziców, nasyłano na mnie katechetów (od kolegów dowiedziałem się że przekonywali uczniów aby się ode mnie trzymali z daleka)"

Z cytatu jasno wynika, że pogląd ten nie był tak powszechny w szkołach jak się Panu wydaje i jak Pan usiłuje wszystkim wmówić. I widać z niego wyraźnie, że to nie ja jestem dziwny, tylko Pan głosząc takie herezje jest dziwolągiem. Przy całym szacunku dla porządnych dziwolągów.

Później mamy nieszczęsny cytat z Koheleta. Dalej Pan kłamie i nie wiem na co liczy, być może na to, że nikomu się nie będzie chciało poszukać przytoczonych cytatów w Biblii. Nigdzie nie napisałem , że Pański cytat nie pochodził z Biblii. Można go tam łatwo znaleźć i zgadza się co do słowa. Problem w tym że Pan przytacza tylko wyrwany z kontekstu środkowy fragment Księgi Koheleta, a ignoruje resztę. Ten fragment zaczyna się podtytułem:
"Los człowieka podobny jest do losu zwierząt
3.18 Powiedziałem sobie:
Ze względu na synów ludzkich (tak się dzieje)
Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli,
że sami przez się są tylko zwierzętami"- wyraźnie autor wskazuje iż Bóg chce pokazać ludziom że bez niego nic nie znaczą
(3.20 -w tym miejscu należy wstawić tekst cytowany przez Pana), natomiast księga kończy się opisem śmierci i słowami ,które nie pozostawiają wątpliwości że autor uważał człowieka za istotę posiadającą duszę otrzymana od Boga. Cyt:
12.7 "i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga który go dał"

Ta manipulacja dowodzi, że nie ma pan zielonego pojęcia czym jest Biblia, zwłaszcza Stary Testament, gdzie aż roi się od przysłów, dydaktycznych sentencji i poezji, a szczytem ignorancji jest jej literalna interpretacja. Na tej podstawie uważam, że nigdy Pan Biblii nie czytał. Co do Pańskiej znajomości tej Księgi, to nie wybiega ona poza to co napisali Panu w " Poradniku Ateisty wraz z komentarzem", którego wyrył się Pan na blachę .Taką pseudointelektualną erudycją może pan czarować towarzystwo na okolicznościowych imprezach co najwyżej. Typowo sekciarskie podejście. Nieźle się sprawdza dopóki ktoś nie sprawdzi.

Dodatkowo uczepił się pan "homo sapiens" jak pijany płotu. Ile razy mam powtarzać że nie interesuje mnie klasyfikacja biologiczna a faktyczna odrębność natury ludzi i zwierząt. Jak wół jest to opisane w Wikipedii, którą Pan ochoczo cytował we wcześniejszym wpisie, skwapliwie pomijając ten fragment, który jest niewygodny. Kolejny przykład ignorancji albo manipulacji. Co Pan woli. Wikipedia cytat:

"Jedną z cech wyróżniających człowieka od innych człowiekowatych jest wrodzona zdolność do uczenia się przekazywania informacji zawierającej abstrakcyjne pojęcia, a także emocje" i "Dzięki przekazowi informacji poza genetycznej człowiek wytworzył kulturę: nauki i sztukę, np.muzykę i malarstwo. Jest więc wśród organizmów żywych unikalnym gatunkiem, który w tak zaawansowany sposób potrafi zmieniać środowisko życia dla własnych potrzeb"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.