Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18087 miejsce

100 tys. Rosjan w Estonii nie ma obywatelstwa. Czy państwu grozi podział?

Informacje o separatyzmach zalały Europę. Po wydarzeniach na Krymie codziennie zastanawiamy się jaki region będzie następny. Czy okaże się nim Estonia?

Tallinn / Fot. By maigi (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia CommonsW kraju usytuowanym pomiędzy dwiema odrębnymi kulturami, nad Zatoką Fińską może narodzić się kolejny separatyzm. Już w marcu ambasador Rosji przy ONZ- Witalij Czurkin informował, że władze Kremla są zaniepokojone statusem mniejszości narodowej w Estonii. Kiedy sytuacja na Ukrainie zaczęła się komplikować pojawiły się pytania, które państwo będzie następne? Czy w domysłach chodziło również o Estonię?

Demokratyczny kraj ze stolicą w Tallinie. Członek NATO i Unii Europejskiej. Jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek kontynentu. Państwo jak dotąd stabilne. Jak dotąd, bo dziś pojawiają się sygnały ostrzegawcze. Wysyłają je Rosjanie, stanowiący blisko 25 proc. ludności. Szacuje się, że nawet ponad 100 tysięcy Rosjan, zamieszkujących Estonię nie posiada estońskiego obywatelstwa i paszportu. Ponadto mniejszość pozbawiona jest prawa wyborczego do parlamentu, nie może obejmować najwyższych stanowisk państwowych. Dlaczego? Ponieważ po upadku ZSRR Estonia przyjęła strategię zgodnie z którą obywatelstwo dawała wyłącznie tym, którzy znali język estoński oraz historię kraju. Rosjanie uznali, że te wymagania są zbyt wygórowane, dlatego obecnie istnieje tak liczne grono bezpaństwowców. Problem dla Kremla stanowi także kwestia języka rosyjskiego. Władimir Putin dąży do tego, by obok estońskiego rosyjski był drugim językiem urzędowym, tam gdzie znajdują się duże skupiska ludności rosyjskiej. Kreml krytykuje również władze nadbałtyckiego państwa za nieprzychylny stosunek do mniejszości, uniemożliwianie im zdobycia obywatelstwa, a nawet łamanie praw tych społeczności. Pytanie tylko, czy te zarzuty odzwierciedlają rzeczywisty stan rzeczy.

Problem w tym, że kraj zamieszkuje 121 mniejszości narodowych. Historyczna ekspansja Niemiec w tym regionie odcisnęła swoje piętno w panujących tu trendach. Dziś na Estonię silnie oddziałują też państwa niedalekiego sąsiedztwa, widoczne są wpływy skandynawskie: duńskie i szwedzkie. Oficjalny język kraju - estoński należy do grupy języków ugrofińskich, dlatego z rosyjskim ma niewiele wspólnego. Pod względem kultury i stylu życia Estonia zbliża się do Skandynawii. Jednak wciąż znajduje się na pograniczu zachodu i wschodu. Na tle innych postradzieckich wyróżnia się tym, że zapewnia mniejszościom duży zakres praw. Estonia w zapisach konstytucyjnych chroni również bezpaństwowców, uznając, że wobec prawa wszyscy są równi bez względu na dane obywatelstwo lub jego brak. Wobec tego skąd głosy Rosji o niewłaściwym traktowaniu mieszkających tam Rosjan? Między innymi stąd, że Estonia kosztem stosunków z Federacją Rosyjską otwiera się na inne kraje, liberalizując swój system polityczny i gospodarczy. Jednocześnie nie pozwala Rosji, by zachowywała ona swoją dawną strefę wpływów i ingerowała w dużym stopniu w politykę suwerennego kraju.

Nie jest pewne czy północno-wschodnie tereny Estonii zamieszkiwane przez blisko 97 proc. ludności rosyjskojęzycznej znajdują się dziś w strefie zagrożenia. Chociaż władze kraju jeszcze niedawno informowały, że nie obawiają się wybuchu nastrojów separatystycznych to w dziś w polityce zagranicznej niczego nie można przewidzieć. Władze kraju z pewnością zdają sobie sprawę, że muszą być przygotowane na każdą ewentualność.
Ewa Nowak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.