To pierwsze w karierze Robertsona zwycięstwo rankingowe. Został też pierwszym w historii snookerzystą z Antypodów, który sięgnął po tytuł w turnieju zaliczanym do światowego rankingu.

Skład meczu finałowego był niemałym zaskoczeniem dla fanów snookera. Z turnieju wcześniej odpadli wszyscy faworyci – m. in. Stephen Hendry i Ding Junhui w fazie grupowej turnieju oraz
John Higgins i Ronnie O’Sullivan w ćwierćfinale – ustępując miejsca mniej utytułowanym zawodnikom.
Robertson z każdym meczem turnieju grał coraz lepiej i dokładniej. – Byłem nieco zdenerwowany, ale kiedy pokonujesz Ronniego na drodze do finału, daje ci to dużo pewności w dalszej grze – powiedział Australijczyk. To właśnie on wygrał z dwukrotnym mistrzem świata (5-1), aby w półfinale pokonać Szkota Alana McManusa (6-2). Jamie Cope na drodze do finału pokonał Joe Perry’ego (5-4) i Marka Kinga (6-3).
Początek spotkania finałowego wróżył zaciętą i wyrównaną grę, jednak już w czwartym frejmie Cope popełnił błąd, nie trafiając prostej czerwonej. Robertson wykorzystał swoją szansę i po świetnym czyszczeniu prowadził już 3-1. 21-letni Anglik przebudził się dopiero w ostatniej chwili. W jedenastym frejmie, gdy Robertson prowadził już 8-2. Cope wbił wysokiego brejka. Jednak było już nieco za późno. Robertson był w doskonałej formie i chociaż Cope’owi udało się wygrać dwa kolejne frejmy, ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 9-5.
– To był najlepszy tydzień mojego życia – powiedział po meczu Neil Robertson w rozmowie ze Stevem Davisem – I najwyższa nagroda w mojej karierze – dodał, bo otrzymał czek na 60 tys. funtów – Ale to nie powód, dla którego gram. Tak długo, jak wystarcza mi na opłacenie rachunków, pieniądze nie są tak ważne.
Także Jamie Cope otrzymał najwyższą nagrodę w swojej dotychczasowej karierze - w sumie ponad 50 tys. funtów (30 tys. za zajęcie drugiego miejsca i 24 tys. za maksymalnego brejka - 147 punktów). – Atmosfera była wspaniała, ale to mój pierwszy finał w karierze i nie bardzo wiedziałem, czego oczekiwać – mówił Cope – Do następnego będę już gotowy – dodał – Nie byłem na sto procent skoncentrowany, ale człowiek uczy się przez całe życie.
Następną szansę Jamie Cope i wszyscy inni zawodnicy dostaną już za nieco ponad miesiąc. 4 grudnia rozpoczyna się bowiem kolejny turniej - UK Championship.
Wypowiedzi zawodników pochodzą z serwisu worldsnooker.com