Pozycja materiału w rankingach:
Ostatnio często słyszy się o kryzysie w polityce, gospodarce, moralności… A co z Kościołem? Czy fenomen polskiej religijności wciąż trwa?
Zobacz także:
Artykuły
(229)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Rzeszów | Kraj: Polska
O mnie: ...po filozofii i dziennikarstwie
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 17.08.2009 20:13
Jest pytanie kto i z jakiego powodu stawia na piedestale tylko jedną Rzymskokatolicką wiarę jako jedyną i tą słuszną ? a te 90 czy mniej to bujda tylu to by może nazbierał w Boże Narodzenie ale na co dzień? propaganda i cudowne mnożenie sie katolików
Autor usunął profil 24.07.2009 14:43
No, jestem już. JADWIGO O jak dobrze, że mnie poinformowałaś o tej alternatywie, oczywiście że jest wybór. Ale jak słodko jest czasami trochę ponarzekać. Chyba zmienię państwo? I co z tego-ideologia pozostanie ta sama. Dochodzą do mnie głosy z Belgii i Wlk.Brytanii (od Znajomych), ale sam to muszę sprawdzić. Jak ja lubię odkrywcze kobiety. A mówiłem nie raz, że wtedy będzie łatwiejsze życie, jak bedziemy cokolwiek odkrywać i w sobie też.
BARBARA Romer Kukulska 24.07.2009 13:32
Tak. Pani Jadwigo, taki jak Pani pisze kryzys wiary jak i KK jest właśnie od 2 tysięcy lat.
Czy mam udawadniać przytczając conajmniej 2 tys. przykładów? Wątpiący chrześcijanie byli w każdej epoce chrześcijanizmu. Wyznawca, który dylematów nie ma. jest fanatykiem, fundamentalistą. alebo skeciarzem.
Najwęksi "twórcy" KK mieli dylematy i spisali o nich całe tomy.
A wiara "w co wygodniejsze" to już inna historia. Bo nie wiem, o jakiej "wygodzie" (sic! wyszło śmiesznie . sorry) jakim "dopasowaniu" i "czego" Pani mówi.
Jadwiga Kowalczyk 24.07.2009 12:37
Witoldzie -"... lecz nie mogę jako człowiek wolny odrzucic dogmatów i nakazów państwowych, po państwo z reguły nie daje żyć po swojemu."
Alez możesz - zmienic państwo. :)
Barbara pisze, że KK jest w takim czy innym kryzysie od 2 tysiecy lat, i trwa. No i dobrze. Nie chodzi wszak o kryzys Koscioła, ale kryzys wiary u wyznawców, ktorzy wierząc, mają jednak dylematy. A więc tak, jakby wierzyli trochę, i w to, co wygodniejsze.
Autor usunął profil 24.07.2009 11:27
Moje państwo wypominam ci-ależ ty w kryzysie głębokim. Ty mój biedaku. Które rządy w przyszłości wprowadzą stan wyjątkowy-najpierw będzie według zasług: wasalny, lewicowy, centrowy, prawicowy a może jakiś koalicyjny? Wszyscy po jednym interesie. I jeśli chodzi o fenomen, to jest taki amerykański film o tym samym tytule. Tytułową rolę gra J.Travolta. Gra mechanika, który po ujrzeniu błysku światła zmienia całe swe dotychczasowe życie. Też bym tak chciał. Autorce artykułu chodziło oczywiście o fenomen w ujęciu filozoficznym-to też ważne.
BARBARA Romer Kukulska 24.07.2009 10:30
Tło historyczne jest tylko lekkim tłem, przypomnieniem a nie argumentem.
Alicja pisze o dniu dzisiejszym, jak zawsze na miarę filozofa, co dla mnie oznacza, że bardzo ciekawie i dobrze, ale to moje osobiste odczucie.
KK jest w takim, czy innym, kryzysie od 2 tysięcy lat. I trwa. Będzie trwał. Czy tego chcą "wypominalscy" czy nie, nie zmienią wiele swoimi wypominkami.
Autor usunął profil 24.07.2009 10:19
Duży plusik dla autorki. Utrzymany w spokojnym tonie, wyważony tekst.
Taaak, odmienne systemy wartości. I dziennikarze obywatelscy nie mogą pominąć tego sporu. Jedni dodadzą drewek do ognia, a Drudzy piaskiem zasypią. I tylko korzyść maja z tego obserwatorzy zdarzeń i zaskoczą być może statystykami: ile drewna i piasku poszło na wojenkę. Nakazy i dogmaty. Wszędzie one prawie są. Jako człowiek wolny moge odrzucić dogmaty i nakazy religijne, i zyć będę po swojemu, lecz nie mogę jako człowiek wolny odrzucic dogmatów i nakazów państwowych, po państwo z reguły nie daje żyć po swojemu. Kościół nie wprowadzi stanu wojennego, lecz państwo już tak. Mogę twić na pozycjach neutralnych. I co z tego-muszę płacić podatki-zgoda na to, lecz mały bunt wtedy, kiedy wasalny polityk, złośliwy urzędnik są niegospodarni i trawią cudze pieniądze i nie ponoszą odpowiedzialności. To jest kryzys.
Tomasz Sroczyński 24.07.2009 10:02
Uo, aż tyle? To się kłóci z moimi obserwacjami mojego otoczenia, ale spoko...
Kryzys w Kościele - tu również z moich obserwacji i refleksji wynika co innego.
Sumarycznie rzecz biorąc: wydaje się, że statystyki są zawyżone przez respondentów z jakichś powodów, natomiast jednocześnie faktycznie ciężko mówić o kryzysie jako ogólnym zjawisku, prędzej można spotkać jednostki lub grupy ludzi, które są nim dotknięte, i wręcz przeciwnie, jednostki lub grupy, które są na "hossie".
@Joanna: Ksiądz ma rację, kapłani i duszpasterze mają ogrom roboty, jakby nie spojrzeć. Nie ma co opadać ;). Inna sprawa, że to jest kwestia powołania a nie tego, co se ksiądz powie.
@Jadwiga: "Natomiast "selektywność" dotyczy tych, ktorzy uczestniczą w zyciu kościoła, deklarując wiarę w jego dogmaty i nakazy, ale wybierają tylko wygodniejsze. Te - przystające realnie do codziennego zycia."
Fanatycy z Frondy (a dokładniej jeden, nie jedźmy po całości) wykombinowali taki oto obrazek: http://boskiateista.files.wordpress.com/2009/01/wypierdalaj.jpeg
Ostre, prawda? Ano, zgadzam się, za ostre. Ale wybieranie sobie z oficjalnych nauk (nie z nieoficjalnych, wbrew pozorom w Kościele jest miejsce na dużą różnorodność, w końcu jesteśmy różnorodni) jest częściowym wyparciem się tej religii. Taki katolicyzm jedną nogą.
Z tymi stereotypami szerzącymi się wśród niektórych katolików (a może i oni nimi nie są? dobrze 'wykształcony' katolik wie, jak powinien się zachowywać wobec wyznawców innych religii i nie chodzi tu o politowanie, i broń Boże o pychę, poczucie wyższości! Wszak w oczach Boga wszyscy jesteśmy równi, a mamy na świat patrzeć oczami Boga) dobrze by było powalczyć, trafna uwaga.
@Alicja:
"Co do inkwizycji - stały argument w stylu "a Kosciol tez popelnial bledy"."
No bo tak bywa. Zwłaszcza jak nie ma rozdziału państwa od Kościoła i świeccy możnowładcy jeszcze kombinują (choćby konfiskata majątków skazanych przez Inkwizycję na śmierć).
Przekleję też fragment komentarza spod innego artykułu.
Warto pamiętać o tym, że również etos moralny ewoluuje. Ale nie, dlaczego starożytni nie byli weganami...?
(swoją drogą ostatnio z kolegami wykombinowaliśmy, że chrześcijanie za Chrystusa też nie byli przykładnymi, a no bo Biblii nie czytali, do kościoła nie chodzili, bierzmowania nie mieli... x])
Polecam poczytać, jako przeciwwaga dla "Imienia róży" (raz dominikanie sobie zrobili żart i w bodaj Krakowie/Warszawie poszli grupą w habitach do kina na ten film ;])
http://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja
http://pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja_w_Hiszpanii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Torquemada
http://www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_54.htm
link
http://mateusz.pl/czytelnia/rz-stosy.htm
http://forum.histmag.org/index.php/topic,1790.0.html
http://nczas.com/publicystyka/historia-okrucienstwo-inkwizycji-to-bajka/
Artykuł z "Wiedzy i życia" (pełen, na stronie internetowej jest skrawek):
http://img154.imageshack.us/img154/279/wiz1.jpg
http://img154.imageshack.us/img154/2543/wiz2.jpg
http://img355.imageshack.us/img355/3052/wiz3gt9.jpg
Jednocześnie jestem świadom że mimo tego lepiej by Inkwizycji w ogóle nie było, patrząc z dzisiejszej perspektywy.
Pozdrawiam, miłego dnia ;).
Alicja Karłowska 24.07.2009 09:07
---> Jadwiga Kowalczyk
"ludzie poza KK byli gorsi, godni politowania i zasługiwali na "ratunek" - owszem, postawa, która zakłada iż ludzie poza KK są już na starcie "w drugim szeregu" nie jest właściwa. Zwłaszcza, że mamy tendencje do etykiet typu: jak katolik to i dobry obywatel. Nie-katolik = kiepski obywatel...
Co do inkwizycji - stały argument w stylu "a Kosciol tez popelnial bledy". Nie słyszałam, żeby ktoś w Kościele mówił dziś - metody tamtego trudnego z perspektywy wieków czasu były godne pochwały i nasladowania! Dodam jeszcze pewien istotny dla historii Kosciola, moze i myslenia:
Rzym 2000 r. - pierwsza niedziela Wielkiego Postu Roku Jubileuszowego, Bazylika św. Piotra. Dzień Przebaczenia i
siedmiorakie wyznanie grzechów. W przededniu ceremonii przedstawiono poszczeg. punkty dziennikarzom, wsrod nich był też następujący zapis: "odrzucenie sięgania po siłę dla obrony wiary, które zawiera w sobie żal za grzechy wojen religijnych, wypraw krzyżowych, trybunałów inkwizycji".
Jadwiga Kowalczyk 24.07.2009 07:56
".. Wzruszamy ramionami, współczujemy, czy jesteśmy przy nim?" - ktos odchodzi z własnej woli; nie jest to kryzys, ale działanie przemyslane. Mozna wzruszac ramionami, ale nie ma potrzeby okazywania współczucia - jest ono bowiem przejawem myslenia, że "skoro nie jestes z nami, to jestseś okaleczony". Jest to z gruntu fałszywe mniemanie, jakoby ludzie poza KK byli gorsi, godni politowania i zasługiwali na "ratunek".
Od czasów, kiedy KK przestał "ratować duszyczki" przy pomocy inkwizycji i jej narzędzi - człowiek ma prawo do jawnego okazywania własnych przemysleń na temat wiary/niewiary.
Natomiast "selektywność" dotyczy tych, ktorzy uczestniczą w zyciu kościoła, deklarując wiarę w jego dogmaty i nakazy, ale wybierają tylko wygodniejsze. Te - przystające realnie do codziennego zycia.