Pozycja materiału w rankingach:
Internet stał się bez wątpienia źródłem informacji z pierwszej ręki, ale też źródłem rozrywki oraz wiedzy. Jego zasoby nie raz wywołały falę kontrowersji. Oto krótka lista tych największych.
Anoreksja (jadłowstręt psychiczny) jest zaburzeniem odżywiania polegającym na celowej utracie wagi i podtrzymywaniu jej przez osobę chorą, mówi nam Wikipedia. Terminem związanym z tą chorobą jest również "Pro Ana", czyli ideologia dążenia do jak najniższej wagi, bez względu na konsekwencje. Głównym miejscem funkcjonowania tego "ruchu" jest oczywiście internet. Tysiące witryn i blogów podpowiada głównie młodym ludziom, jak wywoływać wymioty czy ukrywać przed rodzicami konsekwencje przeciągającej się w nieskończoność głodówki. Również w polskiej sieci nie brakuje stron nawołujących do anoreksji. "Ile byś nie zjadła to i tak będziesz mieć wyrzuty sumienia, ile byś nie ważyła, zawsze jest za dużo czy głód to twój przyjaciel" - to tylko kilka z wstrząsających rad przeczytanych na jednym z blogów "Pro Ana". Walka z tym zjawiskiem przypomina mityczną syzyfową pracę - w miejsce zlikwidowanych witryn pojawiają się nowe. I tak bez końca...
Nie każdy z nas radzi sobie z życiowymi problemami i jako jedyny sposób ich rozwiązania widzi odejście z tego świata. A gdzie szuka rad jak to zrobić? Oczywiście w internecie. Strony czy posty na przeróżnych forach o poradach samobójczych, to nie wszystko co można w tej sprawie powiedzieć. W Japonii niebezpiecznie popularne są samobójstwa umawiane przez internet. Posiadam tabletki nasenne i węgiel do piecyka — szukam kogoś kto umrze ze mną - takiej treści ogłoszenia można znaleźć w japońskiej sieci. W lipcu br. światowe media informowały o 24-letnim Japończyku, który przez portal usteram.com transmitował w internecie chwilę powieszenia się na własnym balkonie. Niestety to nie był odosobniony przypadek. Warto przypomnieć, że co roku w kraju kwitnącej wiśni odbiera sobie życie ponad 32 tysiące osób. W Polsce póki co nie zanotowano aż tak drastycznego przypadku, ale z całą pewnością można stwierdzić, że internetowe porady pomogły nie jednemu samobójcy.
Ciała w miejscach morderstw niestety nie wyglądają tak elegancko jak w serialach kryminalnych typu CSI. W większości są to bardzo drastyczne obrazy, które nie jednego przyprawiają o wymioty. Ale znajduje się też grupa internautów, którzy publikują w sieci i wymieniają się między sobą obrazami z miejsc brutalnych gwałtów czy zabójstw. Dla anonimowych osób te zdjęcia nie mają żadnego znaczenia poza tym, że ktoś obcy może czerpać z tego przyjemność. Natomiast trudno sobie wyobrazić sytuację, w której matka ofiary znajduje przypadkiem w internecie drastyczne zdjęcia z miejsca morderstwa syna.
Tym obco brzmiącym stwierdzeniem określa się "dzieła" tworzone przez seryjnych morderców bądź wielokrotnych przestępców. Również dotyczy to m.in. obrazów zainspirowanych brutalnymi czynami zwyrodnialców. Witryna murderauction.com daje internautom możliwość zakupu np. prac artystycznych z dorobku seryjnych morderców. W wielu stanach USA zabrania się takim przestępcom tworzenia dzieł sztuki oraz czerpania z nich korzyści materialnych, ale nie jest to prawo w pełni respektowane. Murderabelia jest kolejną niebezpieczną formą gloryfikacji wielokrotnych morderców, co może burzyć w użytkownikach internetu odpowiednią hierarchię wartości.
Internet stał się świetnym narzędziem do publikacji filmików z nielegalnymi walkami czy ulicznymi bójkami. Ich uczestnicy często nie są świadomi, że niedługo staną się gwiazdami sieci. Przemoc w wykonaniu anonimowych osób potęguje spiralę przemocy i popularyzuje walki bez żadnych zasad, znanych choćby z boksu. Internautom znad Wisły znane są zapisy z "ustawek" (bitew na gołe pięści z udziałem grup znienawidzonych sympatyków drużyn piłkarskich), które dzięki internetowi zdobywają coraz więcej sympatyków. Sieć jest również pełna porad jak zadać przeciwnikowi jak najwięcej bólu, by wygrać walkę. Niestety, nie ma porad jak poradzić sobie w sądzie na rozprawie o pobicie czy trwały uszczerbek na zdrowiu.
Kto z nas, internautów nigdy nie ściągnął z internetu najnowszego kinowego przeboju czy potrzebnego programu komputerowego, na który nas po prostu nie stać? Walka z internetowym piractwem jest jednym z największym wyzwań, przed którymi obecnie stroi przemysł muzyczny czy filmowy. Co jakiś czas w mediach pojawia się informacja o kolejnych spektakularnych akcjach MPAA i RIAA (stowarzyszenia mające na celu ochronę interesów filmowców i muzyków), podczas których jest zatrzymywany pojedynczy obywatel posiadający kilkadziesiąt plików mp3 i jeden film w formacie dVix. Żąda się od niego milionowego odszkodowania. Taka taktyka nie odstrasza internautów, którzy już po prostu się nauczyli, jakZobacz także:
Artykuły
(551)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
xzyfhve 14.07.2011 15:23
tV21bS <a href="http://drnilrhfbbqm.com/">drnilrhfbbqm</a>, [url=http://jnocgqyjyulp.com/]jnocgqyjyulp[/url], [link=http://kqnagirktgyn.com/]kqnagirktgyn[/link], http://qkntftbgkija.com/
Maciej Kuchta 21.04.2011 01:13
Typowe dla naszych zepsutych czasów. "Kontrowersyjne" zaczyna oznaczac to "czego należy unikac" według autora. Niektórzy ludzie z obawy o swoje drogocenne potomstwo usunęłoby wszystko, co razi ich przedelikacone poczucie "przyzwoitości". Należy po prostu dzieci pilnowac, zakładac filtry rodzinne itp. a nie faszyzowac i zabraniac dorosłym ludziom oglądania trupów, fight clubów, czytania o mordercach i sposobach jak się zabic (włączając w to zagłodzenie na śmierc). Pomijam tu oczywiście pornografię pedofilską, strony piratów, itp. które noszą wyraźne znamiona przestępstwa.
Niektórzy chcieliby wszystkich ludzi na swoje podobieństwo przemienic w stado strachliwych, bezwolnych i bezrefleksyjnych owiec, które potrzebują, by im wytyczyc drogę kijem pastucha. Proszę traktowac swoje dzieci jak dzieci, a nie mnie.
Zenon Podgórny 20.04.2011 20:20
Jeszcze jedna ciekawa strona www.stileproject.com
gwizdek 20.04.2011 13:43
Ostatnio pojawiło sie masę fotografii pokazujących rozsadzonych chorobliwie ludzi czyli tzw. otyłość olbrzymią. Jak nie 3-letnie dziecko, co waży już 60kg
http://dziecko.onet.pl/1419,1,1,3-latek_wazy_60_kilogramow,galeria.html
to kobieta, która waży 270kg i jest już w księdze Gunnessa jako najgrubsza matka na świecie.
http://www.gadu-gadu.pl/chce-byc-najgrubsza-na-swiecie
Feedersi to kolejna grupa do tej listy.
http://www.gadu-gadu.pl/feedersi-ludzie-kochajacy-chorobliwa-nadwage
http://partnerstwo.onet.pl/1589137,4628,1,artykul.html
Alicja Pionkowska 20.04.2011 13:04
Nie miałam o tych przerażających okropnościach pojęcia, nigdy na takie strony nie natrafiłam nawet przypadkiem. Trzeba chcieć znaleźć takie strony, wiedzieć o nich, znać adresy. Właśnie autor tego tekstu je podał - tylko jaki miał w tym cel, po co... Nie ma żadnego uzasadnienia i najmniejszego sensu i powodu do pisania takich tekstów.
Mariusz Orłowski 20.04.2011 12:30
Eh, w artykule wymienione są portale a nie "zjawiska" (czyli niezgodnie z tytułem, w artykule nie znajdziemy opisu fenomenów ale opis zasobów), ponadto wybór jak i kolejność są subiektywne i nie mam znajomych którzy dokonaliby takiego wyboru i takiego stopniowania. Zabawne jest też twierdzenie autora że wskazał konkretne portale czytelnikom, aby się ich wystrzegali, bo oczywistym jest że głównym skutkiem artykułu będzie zwiększone a nie zmniejszone włażenie na wymienione przez autora portale (zgadzam się z Janem Gromkiem). Jest to zresztą hipokryzja autora, bo portale przez niego wymienione też tylko coś pokazują - tak samo jak on sam - a nie namawiają do np. mordowania, często utrzymują takie stanowisko jak autor - że istnieją w celu ostrzegania przed czymś, w celach czysto poznawczych.
Sam lubię większość z wymienionych portali i w moim ujęciu są one społecznie pożyteczne. Weźmy np. niecenzurowane zdjęcia czy filmiki mordów czy ofiar śmiertelnych - ukazują one rzeczywistość, uświadamiają jaka ona jest, pokazują rzeczy które skłaniają do refleksji nad życiem człowieka, własnym życiem, jego ulotnością i istotą, nad wojną, głupotą ludzką, przez co mogą uwrażliwiać, przez co mogą powodować np. przestrzeganie przepisów drogowych czy większą empatię w stosunku do ofiar wojen. Krytykując takie portale trzeba wziąć przede wszystkim pod uwagę, że współczesne społeczeństwa Zachodu wypierają z mediów i życia pewne treści, takie jak śmierć czy starość, przez co ludzie mają wypaczone i ułagodzone pojęcie o rzeczywistości, stają się nadwrażliwcami, a przecież sami dokonują tego co jest na tych cenzurowanych zdjęciach i filmikach, mordując dzieci, kobiety i starców w Iraku, Afganistanie, Palestynie, Libii, i tam dzieciaki widzą to co jest na tych cenzurowanych filmikach na żywo, w realu, przed sobą.
Tadeusz Wojewódzki 20.04.2011 12:11
Mieszane
uczucia wywołują we mnie zawsze tego typu materiały dziennikarskie. Z jednej strony dziennikarstwo po to jest, aby pisać o wszystkim.
Zawsze jest problem odbiorcy. Jego kodu emocjonalnego, asocjacyjnego i własnego sumienia - przewidywania reakcji. Jakiej reakcji spodziewam się po tym teksie? Jeśli wiem, jeśli to przemyślałem, wyważyłem i więcej jest argumentów za opublikowaniem niż przeciwko, to ok. Sądy ważone mają większą wagę.
Wolałbym takie firmy oglądać w kinach studyjnych... Ale to może nadmiar skrepowania i ostrożności...
Marek Chorążewicz 20.04.2011 11:13
Internet jest odzwierciedleniem tych, którzy go tworzą. Tu znajdziemy brylanty obok szamba!
Może to dobrze? Kiedyś mieliśmy już taki najlepszy ustrój na świecie, który filtrował za nas dane: dobre od złych... Problem tylko w tym, że granice wyznaczał jakiś konkretny człowiek.
Ale zastanówmy się, czy dzisiaj aż tak bardzo się zmieniło pod tym względem?
Zamiast cenzury mamy moderację... Zamienił stryjek siekierkę na kijek!
Pozdrawiam
Marek Chorążewicz
Jan Gromek 20.04.2011 10:19
@Piotrek! Jeżeli jesteś tak wielkim przeciwnikiem istnienia takich stron, to po co podajesz ich nazwy i adresy?
Trudno się powstrzymać od napisania takiego artykułu?
Piotr Drabik 20.04.2011 08:02
Zamieściłem taką listę aby pokazać czego trzeba się wystrzegać w internecie.
Akademicki Zlot Maluchów w Częstochowie. Fotorelacja
(odsłon: +480)