Facebook Google+ Twitter

1:0 wystarczy Wiśle do awansu

Dziś Wisła Kraków podejmie na własnym boisku Beitar Jerozolima. Będzie to rewanżowy mecz II rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Początek relacji z meczu - godz. 20.45

Kadr z meczu Wisła-Beitar. / Fot. PAP/EPAWiślacy przegrali pierwsze spotkanie 1:2, momentami prezentując ciekawą grę. Zdarzały im się także fatalne błędy w obronie, które poskutkowały stratą dwóch goli. Na szczęście Paweł Brożek trafił raz do bramki rywala, dzięki czemu zwycięstwo 1:0 w Krakowie zapewni awans do kolejnej rundy ekipie Macieja Skorży.

W środowej konfrontacji na pewno nie zagra Arkadiusz Głowacki. Wyjazdowa potyczka z Beitarem nie była szczęśliwa dla polskiego obrońcy, który podczas gry zerwał więzadła poboczne w kolanie. Na boisku w Krakowie nie zobaczymy również Marka Zieńczuka. Tydzień temu lewy pomocnik otrzymał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę.

Zamist Zieńczuka może zagrać Piotr Brożek, bądź też Patryk Małecki, który wystąpił na tej pozycji w piątkowym sparingu z GKS Bełchatów. Krakowianie przegrali 2:3, lecz należy pamiętać, że wyjściowy skład bardzo różnił się od podstawowej jedenastki wiślaków. Parę stoperów utworzyli Junior Diaz (nominalny lewy obrońca) i Mateusz Kowalski. Ten drugi jest piłkarzem posiadającym małe doświadczenie ligowe, więc nie zanosi się na to, by trener Skorża postawił na 22-letniego obrońcę. W grę wchodzi również przesunięcie na środek Marcina Baszczyńskiego, którego na prawej stronie defensywy zastąpiłby Peter Singlar.

Mimo kłopotów z załataniem dziur w podstawowym składzie, bramkarz Wisły Mariusz Pawełek jest optymistą. - U siebie, przed własną publicznością, przy lepszej skuteczności odrobimy straty i awansujemy do III rundy eliminacji do Ligi Mistrzów - powiedział były zawodnik Odry Wodzisław. Podobnego zdania jest Paweł Brożek. W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego stwierdził, że jest pełen nadziei na lepszy występ przed własną publicznością. - Wiele nie trzeba: strzelić gola, a samemu go nie stracić - zaznaczył.

Jeszcze nie rozpoczął się rewanż, a Beitar Jerozolima już ma kłopoty, które jednak nie są czysto sportowymi. Drużyna Itzhaka Shuma wczoraj miała pojawić się w Polsce, lecz z powodu awarii samolotu na lotnisku w Izraelu, zawodnicy przylecą do naszego kraju dopiero dzisiaj. Ich pierwszy trening na stadionie przy ul. Reymonta odbędzie się dziś o godz. 20.

Na Teddy Stadium w Jerozolimie dwa gole dla gospodarzy zdobył Aviram Baruchian, lecz nie tylko na niego powinna uważać obrona Wisły. Aktywny w poprzednim starciu był także Sebastián Abreu, pozyskany przed sezonem z argentyńskiego River Plate za 1 mln euro.

Zwycięzca dwumeczu zagra w kolejnej rundzie z Barceloną. Wiślacy już mają za sobą mecze z katalońską drużyną w III rundzie eliminacji Champions' League. W 2001 roku na własnym boisku "Biała Gwiazda" przegrała 3:4, na Camp Nou również, tym razem 0:1. Czy siedem lat po tamtych spotkaniach nadarzy się okazja do rewanżu?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jakoś nie mam złudzeń co do Wisły...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beitar jest w zasięgu Wisły i sądze, że poradzom sobie z tą przeszkodą, ale mimo to uważam "Kolejorza" za ten zespół, który w tym sezonie zajdą najdalej w europejskich pucharach. Czemu? Mają optymalny rozsądnie budowany skład. Cupiał szczędzi grosza, choć mówi sie o Ze Kalandze i Nei, a Legia to Legia. W jakim składzie by nie grali i tak szybko odpadają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzeba grać na całego, a nie liczyć na 1:0 :) nauczka była w pierwszym sportkaniu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.