Przywykliśmy już do tego, że o każdym filmie Tarantino musi być głośno. Zazwyczaj grzmi jednak tylko Ameryka, a Europa cichutko zdaje się jej wtórować. Tym razem zagrzmiały i Niemcy, a o to przecież niełatwo.
Dziwić się jednak nie można - oto za m.in. niemieckie pieniądze sfinansowany ma zostać film, który w historię niemiecką wyraźnie uderza, zbrodnie III Rzeszy na nowo roztrząsa i na eksterminacji Żydów stara się zarobić. Wszyscy spodziewają się więc obrazoburczego dokumentu z nieprzyzwoitym humorem i hektolitrami krwi w tle. Po niezbyt spektakularnym sukcesie "Walkirii" widzowie kręcą nosem, a krytycy zacierają ręce. A Tarantino? Tarantino jak zwykle robi swoje, jak zwykle dobrze. Fakty ignoruje, aktorów dobiera w sposób niemal mistrzowski, a fabułę - choć niezbyt wyszukaną - ubarwia właściwym sobie dowcipem. Co ciekawe, historia odgrywa tu rolę co najwyżej służebną, jest rezerwuarem wątków i motywów, do których autor może, ale nie musi sięgnąć. II wojna światowa staje się więc materiałem na film, jakich wiele. W "Bękartach" nie ma bowiem tego patosu, z jakim o wojnie mówić dzisiaj wypada, nie ma nawet wyraźnego podziału na dobrych i złych. Wiemy, przeciwko komu wypadałoby ostrzyć zęby, a jednak spoglądamy na tych nieszczęśliwców z pobłażliwym uśmiechem i cierpliwie czekamy, co zrobi z nimi Tarantino. Bo że zrobi rzeczy straszne, to wszyscy dobrze wiemy. Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.46)
Wiek: 26 | Miejscowość: Chojnów | Kraj: Polska
O mnie: Robię w literaturze. ;) Kontakt: joanna.pachla@gmail.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 13.10.2009 21:14
jesteś bardzo dobrym obeserwatorem :) ponadto potrafisz przekazać swoje spostrzeżenia i przelewając je na ekrany naszych monitorów:) czekam na kolejne recenzje :) a film świetny - co prawda wybrałem się na niego ponieważ nazwisko Tarantino to już duża reklama, ale po przeczytaniu tej recenzji zarezerwowałbym bilety tydzień przed projekcją :D pozdrawiam
Anna Dąbrowska 02.10.2009 23:54
Kolejna świetna recenzja. Lekkość pióra i spostrzegawczość widza - połączenie piorunujące.
Autor usunął profil 02.10.2009 20:42
Joanno do pisania recenzji i wprawnego posługiwania się piórem masz wielki talent... To chyba nie ulega wątpliwości :)
Joanna Pachla 02.10.2009 20:39
Niezmiernie mi miło, że tekst się podoba ;)
To motywuje! ;)
Michalina Guzikowska 02.10.2009 19:39
Gratuluję świetnego tekstu! Miałam okazję również recenzować "Bękarty..." (http://www.dlalejdis.pl/kultura/artykul/Bekarty_wojny_czyli_zemsta_o_smaku_sznapsa,5790.html), ale zdecydowanie chylę czoła przed tym, co Ty napisałaś :) Pozdrawiam!
Autor usunął profil 02.10.2009 19:25
Super recencja, jak i film.
Byłem zrywałem, płacząc boki ze śmiechu....
Film ma jednak przesłanie : na wojnie nie ma wygranych, wszyscy dostają po tyłku....
Sebastian Maroszek 02.10.2009 19:17
przyjemnie czyta się takie recenzje
54. gala "Grammy Awards". Gdzie zobaczyć ją na żywo?
(odsłon: +2027)