Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
14-letnia dziewczynka wrzuca do zlewozmywakowego młynka śmieciowego jądra głównego bohatera. - Myślałam że będą twardsze - mówi, a widzowie filmu "Pułapka" tą scenę zapamiętają chyba najbardziej.
Tłumaczenie oryginalnego tytułu "Hard Candy" jako "Pułapka" to świetny zabieg producencki. Niestety przed wybraniem się do kina nie domyśliłem się, że tytuł to jednocześnie ostrzeżenie. Nie idź do kina - ten film to pułapka. Rolę przynęty z pewnością pełni fabuła. Nęcące wydawać nam się może bowiem odwrocenie ról oprawcy i ofiary. Ten całkiem ciekawy zabieg to jednak jedyny pomysł na scenariusz. Niestety nie jest w żaden sposób umotywowany. Zobacz także:
Artykuły
(23)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.85)
Wiek: 30 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Miłosz Sakowski 08.11.2006 15:30
Widziałem hard candy kilka miesiecy temu i nie moge się zgodzić że w pamięci najbardziej pozostaje scena kastracji - bardziej nienawiść, frustracja i przerażenie . Pamietam jednak, że żałowałem czasu spędzonego przy filmie . plus za Twoją opinię :)
Autor usunął profil 08.11.2006 09:44
Odwrócenie ról oprawcy i ofiary w tym przypadku nie jest raczej, jak to ująłeś, przynętą na widza. Przede wszystkim dlatego, że wybierając się do kina nie spodziewasz się takiego rozwoju wypadków. Ta "niespodzianka" stanowi dość odważną w formie prowokację do zastanowienia się nad faktycznym stanem umysłu pedofila. Każe spojrzeć na tę wyklętą przez społeczeństwo, bądź co bądź, chorobę z innej perspektywy. Skłania do współczucia dla człowieka, którego zwykle sie potępia. Zaskakująca dla nas powinna być nasza własna reakcja na to co oglądamy. I sądzę, że właśnie to, a nie sceny z młynkiem czy kastracją, powinny najbardziej przkuwać uwagę widza.
Częstochowskie juwenalia 2012. Koncert zespołów Mr Zoob i IRA
(odsłon: +657)