Pozycja materiału w rankingach:
W Meksyku powstała firma, która zachęca potencjalnych klientów, do przeprowadzenia badań na wierność ich życiowych partnerów.
"Podejrzewasz, że twój partner nie był ci wierny? Możemy pomóc ci to sprawdzić"- takim sloganem na swojej stronie internetowej, Mexigen SA kusi potencjalnych zainteresowanych, aby ci skorzystali z oryginalnej usługi. Okazuje się, że wystarczy wysłać coś z należących do partnera rzeczy, aby laboratorium mogło stwierdzić czy ich właściciel był wierny partnerowi. Bielizna, włosy lub wyplute gumy do życia. To jedne z rzeczy, na których może znajdywać się DNA osoby, z którą kontakt mogła mieć "badana" osoba. Materiał genetyczny jest potem porównywany z DNA osób z bliskiego otoczenia, a następnie wyniki badań przedstawiają czy bliska nam osoba zawierała bliskie kontakty z osobą trzecią. Badania nie określą jednak kim ta osoba jest, chyba, że dostarczy się coś należącego do kochanka wraz z listą potencjalnych podejrzanych.Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(2.71)
Miejscowość: Brwinów | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Jurkiewicz 21.11.2009 00:18
Pomieszano tematykę poszukiwania śladów kochanki/kochanka z badaniami na ojcostwo. Niestety, bezmyślne przepisywanie artykułów z prasy wiąże się z ryzykiem powielania cudzych błędów.
Piotr Kozłowski 20.11.2009 22:24
"Każdy mężczyzna ma prawo wiedzieć, czyje dziecko wychowuje. Uważam, że tego typu oszukiwanie partnera to niegodziwość. "
W stu procentach zgadzam się z tą opinią.A co do tekstu,to współczuję ludziom, którzy są w związku z osobą, której nie ufają i muszą ją sprawdzać...
Agnieszka Wojewoda 20.11.2009 22:05
Każdy mężczyzna ma prawo wiedzieć, czyje dziecko wychowuje. Uważam, że tego typu oszukiwanie partnera to niegodziwość.
Alicja Pionkowska 20.11.2009 21:58
cyt. z tekstu: "Pewien mężczyzna po poznaniu wyników, w których okazało się, że nie jest ojcem swojego dziecka, zabił córkę oraz jej matkę.: No i co zyskał? Ciekawe - kochał te kobiety, czy nie zanim ktoś tzw. życzliwy ( a może te wspaniałe badania) doniósł mu, że to akurat nie on. A co z dziećmi in vitro, a co z dziećmi adoptowanymi itd. To wszystko jakaś niedobra sprawa z tymi badaniami. O tym milczy ten tekst. Nie pochwalam żadnych zdrad, ale życie bywa straszliwie poplątane - i bywa (jeśli to w ogóle konieczne), że bardzo trudno określić winę czy niewinność. Guma do żucia - to takie ... trywialne i zwyczajnie - głupie. Ostrożnie... z życiem.
Alicja Karłowska 20.11.2009 21:08
Pomysł pomysłem, ale zastanawia sam fakt racji bytu tego typu usług... To trochę jak podawanie leków przeciwbólowych zamiast diagnozy.
Sława Kornacka 20.11.2009 21:02
Można postawić pytanie w jakim momencie zaczyna się zdrada i jak ma się do tego guma do żucia. W przypadku prezerwatywy takich wątpliwości raczej bym nie miała ... :)
Agnieszka Wojewoda 20.11.2009 20:48
Pomieszanie z poplątaniem - DNA na wyplutej gumie do żucia i test na ojcostwo. Czy Autor rozumie temat?
Marcin Pastwa 20.11.2009 17:14
Nie trzeba jechać do Meksyku, w Polsce już od dłuższego czasu robią takie testy.
Bornholm z roweru widziany. Fotorelacja z podróży. Część 1
(odsłon: +846)