Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Program edukacyjny Unii Europejskiej pozwala na wyjazd do innego kraju w charakterze wolontariusza, zdobycie nowych doświadczeń i umiejętności.
Wolontariat Europejski, znany także jako EVS (European Voluntary Service) to jedna z akcji programu "Młodzież w Działaniu", mającego na celu sprzyjanie mobilności i edukacji młodych Europejczyków. Umożliwia młodym ludziom wyjazd w charakterze wolontariusza do innego kraju UE lub jednego z krajów stowarzyszonych. Wystarczy mieć 18-30 lat, być otwartym, ciekawym świata i zmotywowanym. W zamian otrzymamy darmowe wyżywienie i mieszkanie, zdobędziemy nowe doświadczenia i przyjaciół z całej Europy, nauczymy się języka. Dzięki szkoleniom, treningom i podróżom poszerzymy horyzonty. Polska strona programu: http://www.mlodziez.org.pl/Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.56)
Miejscowość: ushuaia | Kraj: Argentyna
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Puciłowska 26.11.2009 10:41
Ja w swoim projekcie z kolei pracowałam jedynie przez jakieś 2-3 miesiące, kiedy to przygotowałam, następnie oprawdzałam zwiedzających po niej, końcowo- archiwizowałam wystaę Labyritnth X (przeciwko rasizmowi oraz nietolerancji). Pozostałe miesiące snułam się po swojej placówce i sama szukałam jakiegoś zajęcia- najgorsze było w tym to, że placówka, tak naprawdę, poza tymi kilkoma miesiącami wystawy, wolontariuszy zwyczajnie nie potrzebowała.
Trochę to deprymujące- człowiek przychodzi do pracy i ma przed sobą 7 godzin, z którymi nie wiadomo za bardzo co począć..?
Miałam okres, kiedy mogłam się wyżyć artystycznie na ścianach jednego z odziałów- malując zwierzaki i roślinki- ale to też na własną prośbę, z własnej inicjatywy.
Bywały i dni, że przez 7 bitych godzin grałam w bilard i oglądałam TV. Mało twórcze.
Na dobrą placówkę trzeba trafić.
A jak się trafi na trochę gorszą, to trzeba umieć zawalczyć o swoje.
Autor usunął profil 25.11.2009 21:13
Czasem placówki nie wiedzą za bardzo jak się obchodzić z wolontariuszami.
Znam osoby, które czuły się raczej jakby pracowały jako tania siła robocza niż jako uczestnicy jakiegoś programu edukacyjnego. Z kolei jeden z moich znajomych trafił do organizacji młodzieżowej, w której owszem chciał się wykazać, ale mimo wielu starań jedyne czego od niego wymagano to przygotowywanie identyfikatorów, kopiowanie itp.
Różnie to bywa, ale i tak naprawdę warto. Wolontariat stwarza niepowtarzalną okazję przeżycia czegoś naprawdę fajnego przy tak praktycznie żadnych nakładach finansowych. Nawet pieniądze wydane na dotarcie na miejsce naszego projektu otrzymuje się z powrotem.
Autor usunął profil 25.11.2009 20:55
serio? nigdy nie spotkałam osoby, która ciężko pracowała na EVS, a nieźle szukałam wśród znajomych... napiszcie coś o ciemnej stronie, będzie ciekawie ;-)
Autor usunął profil 25.11.2009 20:10
No tak, akurat życie towarzyskie wolontariusze prowadzą na bardzo wysokim poziomie ;-) na imprezach organizowanych przez wolontariuszy okazuje się że człowiek jest w stanie rozmawiać we wszystkich językach świata bez ich jakiejkolwiek znajomości...
Olu, a może artykuł o ciemnej stronie pracy jako Au-Pair? Tutaj dopiero trzeba było o siebie zawalczyć... ehhh...
Aleksandra Puciłowska 25.11.2009 19:56
Co do tego różu- co fakt, to fakt- czasem trzeba umieć zawalczyć o swoje, a zdarzały się i sytuacje, w których wolontariusze przerywali swój projekt, bo dalej już się ciągnąć do nie dało.
Ogólnie jednak: projekt warty polecenia! Wspaniała szansa na poznanie kultury nie tylko kraju, w którym się przebywa, ale także całej Europy- przyjaźnie z wolontariuszami z różnych jej zakątków trwają przecież po dziś dzień, nieprawdaż Kasiu..? ;)
Autor usunął profil 25.11.2009 19:49
Szkoda, że można go robić tylko raz w życiu. Z chęcią wybrałabym się jeszcze raz do jakiegoś nowego miejsca w chrakterze wolontariusza.... Mimo, że w placówkach nie zawsze jest tak różowo jak to opisuje autorka ;-)
Aleksandra Puciłowska 25.11.2009 19:43
Niech będzie, że wymyślę coś innego, niech już będzie... ;)
Aleksandra Puciłowska 25.11.2009 16:08
EVS polecam jak najbardziej- jeden ze zdecydowanie najwspanialszych okresów mojego życia!
A koleżanka mi, swoj drogą, temat artykułu na przyszły tydzień skubnęła! ;)