Facebook Google+ Twitter

11. Poznań Maraton - relacja bardzo subiektywna

Zaraziłem się bieganiem niedawno, ok. półtora roku temu. To, że wystartuje w 11 Poznańskim Maratonie, wiedziałem od dawna. Decyzja, że wystartuje jako biegający reporter wiadomosci24.pl, zapadła na parę dni przed startem.

Ponad 4000 biegaczy ruszyło do walki z dystansem 42,195 km / Fot. Regina May / Fot. logoPoznański Maraton od samego początku dumnie nosi miano największego w Polsce. Jak na największy maraton w kraju przystało, jego oprawa jest iście imponująca. Wystawa EXPO, sporo biegów towarzyszących - jest w czym wybierać. Weekend zapowiadał się ciekawie.

Bieg dla dzieci i młodzieży "W drodze do maratonu"

Mój czteroletni syn, gdy tylko nadarzyła się okazja stanąć w szranki z rówieśnikami, o niczym innym nie mówił tylko o swoim "maratonie". Na miejscu okazało się, ku mojemu zaskoczeniu, że najmłodsza grupa to 12-latki i młodsi. Szkoda, że nie było miejsca na bieg samych przedszkolaków. Mojego syna jednak to nie zdeprymowało. Stanął dzielnie na starcie swojego pierwszego w życiu biegu. Dystans 1 km dla mnie, jako rodzica wydawał mi się sporo za duży jak na czterolatka, jednak okazało się, że nie doceniałem juniora. Dzieciaki ruszyły ostro, do tego stopnia, że zaraz za linią startu, przewrotka jednego chłopca spowodowała lawinę przewrotek innych. Jednak już po chwili wszyscy podnieśli się i kontynuowali bieg. Kuba - mój syn, twardo przebiegł cały dystans, powtarzając słowa taty: "Nie liczy się miejsce, ważne żeby dobiec". Na mecie pamiątkowy medal i słodycze powodowały, że na twarzach zmęczonych dzieciaków widać było tylko radość. Mały medalista / Fot. Piotr May

Expo
W tym roku, inaczej niż do tej pory, Expo przeniosło się z terenu Malty do Areny. Była to, jak się okazało, bardzo dobra decyzja. W Arenie pomieściło się sporo więcej wystawców, do tego scena, biuro zawodów i Pasta Party. Pierwsze kroki w Arenie skierowałem oczywiście do Biura Prasowego, gdzie z rąk miłych pań odebrałem akredytacje. Drugim krokiem było odebranie numeru startowego. Organizacja wręcz wzorcowa. Żadnych kolejek, sympatyczna obsługa, uśmiechy na twarzach zarówno zawodników, jak i organizatorów. Mając już pakiet startowy, w którym znajdował się numer, koszulka, gąbka i trochę reklamówek, mogłem rozpocząć zwiedzanie.Na Expo można było zaopatrzyć się we wszystko, co biegaczowi niezbędne. Expo / Fot. Piotr MayNajnowsze wynalazki firm produkujących obuwie dla biegaczy, żele energetyczne, odżywki, ubrania czy książki. A propo książek, na jednym ze stoisk wypatrzyłem mojego biegowego guru, autora książki, która zmieniła moje życie: "Biegiem przez życie" Jerzego Skarżyńskiego. Okazało się, że mój biegowy guru, to człowiek z krwi i kości i do tego niesamowicie sympatyczny. Krótka rozmowa, kilka rad z ust Mistrza i już byłem pewien, że jutro wyniosę się na szczyty moich możliwości. Na innym stoisku zaopatrzyłem się w żele energetyczne, po czym wraz z żoną, synem i przyjaciółmi ze Śląska udaliśmy się pochłonąć, jak największą ilość makaronu na PastaParty (nie od dziś wiadomo, że makaron to nieodzowna dawka węglowodanów dla każdego biegacza). Expo uważam za bardzo udane. Oprócz zakupów można było też przyjąć zaproszenia na maratony w całej Europie, zbadać zawartość tłuszczu, czy określić rodzaj swojej stopy w celu dobrania odpowiedniego obuwia do biegania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.12.2010 14:03

Nie zapomnę atmosfery towarzyszącej biegom długodystansowym. Swoja przygodę z bieganiem zacząłem przez przypadek (brakowało 1 zawodnika w drużynie - chodziło o zdobycie nagrody w klasyfikacji zespołów).
Biegałem na 6, 10, 12, 15, 20, 25 i 32 km, ale nigdy nie udało mi się pokonać dystansu pełnego maratonu.
Tym bardziej podziwiam tych, którzy są w stanie dobiec lub dojść do mety po tak morderczym wysiłku.
Moje gratulacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.12.2010 13:35

Gratki za ukończenie maratonu :) Jesteś maratończykiem i już, chociaż w Twoim odczuciu nie, bo nie przebiegłeś całego dystansu. A co powiedzieć o takich, którzy biegają "Galloway'em"? Ja sam na II Silesia Marathon gdzieś tak od 32 km więcej szedłem, a czasem nawet nie dawałem rady iść, bo odnowiła mi się kontuzja kolana, ale mimo to skończyłem, z chyba niezłym czasem 3:53.
A co do Poznania, to w przyszłym roku być może tam pobiegnę :) bo wszyscy moi znajomi, którzy tam biegli, zawsze zachwalali tak organizację jak i atmosferę na trasie

Komentarz został ukrytyrozwiń
daniel makarczyk
  • daniel makarczyk
  • 12.10.2010 11:44

Piotrze gratulacje za wytrwalosc i wynik ,rowniez bieglem w maratonie nr 501 zgadzam sie z toba co do organizacji maratonu kibicow oprawy i calej reszty bylo w porzadku oprocz jednej malej kwesti ale bardzo istotnej organizatorzy zrezygnowali z wydawania numerow w dniu startu osobiscie uwazam to za duzy blad gdyz nic nikomu by sie nie stalo gdyby zrobiono chociazby jeden punkt do wydawania numerow,a daje glowe ze frekwencja w maratonie znaczaco by sie zwiekszyla ,wielu z nas dobrze wie ile trzeba czasu zeby na polskich drogach pokonac 150 km,ale czego sie nie robi dla maratonu poznanskiego.Pozdrawiam .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Giełda
  • Tomasz Giełda
  • 11.10.2010 23:01

Dotarłeś do mety- maratończykiem jesteś- ot co :-). Przecież większość trasy przebiegłeś :-). Pzdr...

Komentarz został ukrytyrozwiń
katarzyna may-adamek
  • katarzyna may-adamek
  • 11.10.2010 19:58

Piotr - Nie zgadzam się z Twoją definicją -Jesteś maratończykiem zdążyłeś tego dokonać jescze przed czterdziestką , pomimo obowiązków zawodowych , poświęcanenemu czasu rodzinie należymy do elitarnej rodziny maratończyków - siostra( to był mój pierszy raz i dobiegłam ).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.10.2010 15:50

Gratulacje [od byłego maratończyka] ukończenia królewskiego dystansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.