Pozycja materiału w rankingach:
Student uczący się jednocześnie na dwóch kierunkach nie jest już "okazem" - to tzw. normalka. I tylko taki student wie, ile trzeba próśb i zaklinania, aby wykładowca łaskawie poszedł na rękę i ulitował się nad ambitnym niegodziwcem.
Uczelniane "tradycje" tego typu dają się we znaki szczególnie studentom, którzy mieli odwagę podjąć naukę na dodatkowym kierunku. Nauka dwóch fachów jednocześnie - zwłaszcza, jeśli oba są prowadzone systemem stacjonarnym, tzw. dziennym, to nie lada wyzwanie. Zajęcia często pokrywają się godzinowo, a dostanie się z jednego wykładu na drugi to często kwestia dotarcia na drugi koniec miasta. Statuty uczelniane teoretycznie rozwiązują tego typu problemy. Istnieje bowiem ciekawa rzecz jaką jest IOS - Indywidualna Organizacja Studiów. Jednym z warunków otrzymania IOS jest właśnie podjęcie nauki na drugim kierunku. Jak się jednak okazuje i tu pojawiają się przysłowiowe schody. Można bowiem zmieniać grupy i chodzić na zajęcia w innych niż planowo ustalonych godzinach. Co jednak zrobić, kiedy okazuje się, że nie ma grupy, która mogłaby stanowić alternatywę? Istnieją przecież kierunki o bardzo ograniczonej ilości miejsc (np. filologia na Wydziale Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych Uniwersytetu Gdańskiego, specjalność nauczanie j. niemieckiego z j. angielskim - 15 miejsc) o specyficznym programie nauczania, który nie daje możliwości na zamianę grup. Na pytanie, czy jest możliwość otrzymania IOS w wymienionej już grupie dwujęzykowej na UG, pracownik odpowiedzialny za udzielanie pozwolenia odpowiedział, że owszem - można złożyć podanie ze wskazaniem nowego harmonogramu zajęć (czyli jakie inne grupy wchodzą w grę), jednak podanie najprawdopodobniej zostanie odrzucone ze względu na brak innej grupy (sic!).Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.76)
Miejscowość: Lębork/Gdańsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Joanna B. 08.12.2006 22:28
Heh...oj niestety na polskich uczelniach tak jeszcze dlugo będzie...mam wrażenie, że czasem wykładowcy są wręcz nastawieni anty do studiujących ,,podwójnie''. Ale na szczęście są i tacy, którzy pomagają w indywidualnym zdobywaniu wiedzy i Im wielkie pokłony!!!
Marek Iwaniszyn 23.11.2006 23:55
Też mam zamiar na przyszły rok rozpocząć drugi kierunek. Ale w przeciwieństwie do autorki nie mam tak czarnej wizji tego co mnie czeka. Być może to specyfika poszczególnych uczelni...kilka moich znajomych już teraz robi dwa kierunki ale jakoś nie narzekają. Zresztą sam obserwuję, że na UŚ idą nam na rękę jak tylko mogą. Za co im chwała i cześć!
Agnieszka Wasztyl 23.11.2006 13:41
oj tak:( nie ida na reke...Studiuje na kierunki dziennie i nie zawsze jest to zaleta. Uczelnie konkuruja ze soba i profesorowie tez. Czasem nawet ocen z tych samych przedmiotow nie chca przepisac. Plus za artykil!
Krzysztof Karczewski 23.11.2006 11:43
Bo życie to nie bajka, nie liże studenta po ..... no ciężko czasem jest. Ja już prawie kończę studia i mi jakoś tak dziwnie, jeszcze bym sobie postudiował troszkę (choć nie raz już miałem tego serdecznie dość). A może by tak uderzyć na jakiś fajny kierunek, tak dla zabawy... :D
Autor usunął profil 23.11.2006 08:28
No ładnie. Ja cały czas mam nadzieję, że 2 kierunek się uda od przyszłego roku... Trzymajcie proszę kciuki ;-)
Natalia Pasierbek 23.11.2006 00:34
mnie zmeczylo zalatwianie wszystkiego... drugi kierunkek niestety skonczylam duzo wczesniej niz planowalam ...
Andrzej Albiniak 23.11.2006 00:05
O, Wandzię W. też miło wspominasz, skoro KUL-owskie prawo się kłania.
Andrzej Albiniak 23.11.2006 00:03
To widzę ja miałem więcej szczęścia, bo stacjonarnie studiowałem jednocześnie na UMCS, UJ i UŚ i wykładowcy szli mi niesamowicie na rękę. Zresztą dzięki temu zamiast biegać na zajęcia siedziałem sobie w archiwach i bibliotekach. To były czasy, szkoda, że już minione.
A przy okazji pochwalę moją Panią Dziekan z UMCS, bo gdyby nie ona, to chyba mógłbym podpisać się pod Twoimi uwagami. Ale trafiła się Kobieta, która była dziekanem dla studentów, a nie dla Pań z dziekanatu, te jej wręcz nienawidziły, bo przecież gdy na coś dodatkowego wyrażała zgodę, to one musiały to uwzględnić. A szła tak niesamowicie studentom na rękę, że chyba żywcem powinna trafić do NIEBA.
Alicja Karłowska 22.11.2006 23:57
Część była moim udziałem, część nie ;-) Mianowice: studiowalam 2 kier, fakt. Było miło, przyjemnie, czasem męcząco, zwykle dynamicznie, a jak bywało czasem udnawo na jakimś wykładzie, np cos z zagadnien prawa prasowego i wszelkich kodeksowych oraz konstytucyjnych, czy tez pedagogika albo teoria systemow dedukcyjnych...zawsze się coś wymyslało by czas urozmaicić ;-)
A studiowalam na KULu. Kaaapitalnie. Wiele ciekawych postaci... Bo te wolę pamiętać. Dziwnych natomiast nigdzie nie brak.
Swoją drogą, czy doczekam czsów, gdy tzw pracownik umysłowy będzie zarabiał więcej niż murarz lub bokser?
Urszula Agata Marczewska 22.11.2006 23:30
Mogę napisać tylko jedno: dokładnie. Choć sama nie należę do ambitnych dwukierunkowych, miałam okazję obserwować różne syruacje ze studenckiego życia znajomych. + za poruszenie ważnego tematu!
Ruda Śląska. Waserturm na Rozamundzie [Zdjęcia]
(odsłon: +464)