Pamiętam czas, kiedy narkomanię w Polsce usiłował opanować samotrzeć śp. Kotański, a nieżyjący prof. Kozakiewicz głosił obrazoburczą, nie mieszczącą się w głowach tezę, że miękkie narkotyki należy zalegalizować.
Zobacz także:
Artykuły
(673)
Galerie
(82)
Średnia ocen
(4.21)
Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 28.03.2010 18:39
Cholernie trudny problem. Jednak byłbym skłonny usankcjonować. Z biegiem lat byłoby to samo co z wódą.
Ewa Łazowska 24.03.2010 14:28
Jadziu, W rezydencjach i pałacach
stoi tych przedmiotów wiele,
bo gdzie mają chadzać goście
gdy się zwalą na niedzielę?
Ja już kończę te wywody.
Trzeba brać się do sprzątania.
Zgadnij, Jadziu, co mnie czeka?
Sedes do wyszorowania!
Z pozdrowieniami!
Piotr Wierzbicki 24.03.2010 14:06
Artykuł na czasie, tylko czy trafi do rozumów?!
Robert Grzeszczyk 23.03.2010 15:47
A swoją drogą, myślę, że interesujące były wyścigi różnej maści cyborgów.
Niemal jak zawody machin ....
To byłby wspaniały przykład dla naszych milusińskich, i z pewnością byłyby zachwycone ;)
Robert Grzeszczyk 23.03.2010 15:43
Być może poseł Kłopotek żartował, jak to ma w zwyczaju dość często. Bo jeśli już spojrzymy na Senat to sprawa wygląda zupełnie odwrotnie. Nikt nikogo nie wysyła w „tiurmu” z powodu prochów w nosie jednego z senatorów.
Pan Saleta postuluje zmiękczenie prawa.
Jeśli tak, to może powinniśmy organizować olimpiady dla tych którzy „używają” i oddzielne dla tych „wstrzemięźliwych”?.
Ryszard Jan Zagórski 23.03.2010 14:30
Bardzo mi się podobają wyroby porcelanowe o wyszukanych kształtach i ozdobnikach plastycznych. Mało tego u nas. :(
Narkotyki, używki i inne różne substancje dla podniesienia sprawności, poprawienia wyglądu... Mamy tu kolejny wierzchołek góry lodowej, której nie da się stopić. Walczy się ze skutkami, a przyczyn nawet się nie dotyka. Gdyby chodziło tylko o zdrowie i widowiskowość imprez sportowych (ale nie tylko), nie byłoby wyśrubowanych rekordów. Młodzież nie ma co robić, nie ma gdzie zaistnieć, więc popełnia różne niezdrowe kroki... A może Korwin Mike ma rację twierdząc, że "nie należy nikomu w niczym przeszkadzać? Każdy ma prawo wyboru jak chce żyć i jak długo".
Piotr Weltrowski 22.03.2010 06:40
Za to wiadomo jaki efekt jest: dostępne są wszędzie, o kadej porze i ... za darmo pierwsze porcje.
MOżna robić wciąż to samo - dociskać śrubę, kontrolować, ale oczekiwanie przy tym innych reuzltatów jest niezbyt mądre.
Henryk Kokot 21.03.2010 21:23
To, że są dostępne, to wiem i bez Pana, natomiast wiem także, że jeśli będą tanie, to będą dostępne dla wszystkich, nawet dla tych których do tej pory nie było na nie stać. Dzieciaki kupują na razie działkę trawki po tygodniu oszczędzania na kołaczykach, czy batonikach, potem będzie je stać na codzienne działki. Nietrudno się domyślić jaki będzie efekt.
Łukasz Seredyński 21.03.2010 21:18
"Jak dla mnie - ten aspekt sprawy jest mocno przesadzony, bo o wiele bardziej tę biało-czerwoną poniewierają tłumy kibiców, wystrojonych we flagi narodowe i błazeńskie czapki, którzy po każdych większych zawodach w tych patriotycznych strojach ryczą jak stado głodnych krów pod wpływem dopingu legalnego, sprzedawanego na hektolitry."
Gdyby tylko ryczeli. Ostatnio jechałem sobie tramwajem linii 15 na Pleszów. Pech chciał, że na drodze tramwaju znajdował się stadion. Jechało w nim stado przepoconego, brudnego, bezdennie głupiego bydła. Pan motorniczy nie wezwał policji mimo że ów bydło zaczepiało pasażerów, uszkodziło drzwi, zaciągnęło hamulec awaryjny a na koniec jeden osobnik z tej watahy się porzygał w tramwaju. Ale porządek na stadionach jest trudniej zaprowadzić niż tworzyć kolejne fasadowe prawo, które z góry jest skazane na klęskę.
Piotr Weltrowski 21.03.2010 20:37
Panie Henryku - wysoka cena narkotyków sprawia, że SĄ DOSTĘPNE WSZĘDZIE I O KAŻDEJ PORZE !
Cena produkcji narkotyków stanowi ułamek promila tego ile kosztuje dostarcvzona do mieszkania. Legalizacja sprawiłaby, że monopol zostałby przełamany i ceny spadłyby drastycznie, a zyski zgodnie z prawami ekonomii dążyłyby do średniej w innych dziedzinach. To sztucznie podkręcona cena sprawia, że opłaca sie toto dystrybuować i kosić na każdym poziomie kilkaset, kilka tysięcy procent zysku.
A młodzi, gdyby narkotyki byłyby powszechnie dostępne i nie miały nimbu owocu zakazanego interesowaliby sie nimi tak jak dziś tanimi winami.
Świadom jestem tego, że ociupina populacji stoczyłaby się na dno stając narkotykowymi menelami - tak jak ci co raczą się denaturatem. I tym bardziej żaden to byłby "szpan". I problematyczne "paliwo dla elit".
Na czym opieram swoje założenia. Ano na tym, że jak do tej pory prohibicja niczego nie załatwiła.
Znamy to z historii...