Facebook Google+ Twitter

12. kolejka Premier League - zapowiedź sobotnich spotkań

Czy podopieczni Roberto Manciniego znowu urządzą sobie wielkie strzelanie? Jak piłkarze Manchesteru United uczczą 25-lecie pracy w klubie ich bossa? Czy Newcastle poradzi sobie z presją i wygra kolejny mecz? Czy Norwich ponownie sprawi niespodziankę?

Arsenal - WBA

Tak naprawdę sezon dla Kanonierów rozpoczął się od ostatniego meczu z Chelsea. Znowu widzieliśmy stary dobry Arsenal, która może walczyć o najważniejsze trofea. I to jest ten moment, w którym Arsenal jest sam dla siebie największym przeciwnikiem - historia uczy nas, że po taki triumfach, Kanonierzy zazwyczaj zawodzili. Czy tak będzie i tym razem? Niewykluczone! Na Emirates Stadium przyjeżdża sam Roy Hodgson i jego West Bromwich. W zeszłym roku jego drużyna sprawiła tutaj niespodziankę i wygrała 3:2. Tym razem Arsenal powinien jednak wygrać, o ile Arsene Wenger wystawi od pierwszych minut Robina Van Persiego. Holender w 26 meczach strzelił 28 goli i wyrasta na najlepszego napastnika ligi. Co jak co ale Wenger ma rękę do napastników.

Aston Villa - Norwich

Co się dzieje z Aston Villą? Drużyna Alexa McLeisha nie wygrała od 3 spotkań. Co gorsza, znowu prowadząc straciła punkty. W taki sposób Villa straciła już 9 punktów w tym sezonie. I nie być może nie byłoby to tak niepokojące, gdyby zespół prowadzony przez Szkota grał ofensywnie. Jest inaczej - zawodnicy grają bardzo defensywnie. Z pewnością musi to martwić McLeisha. Aston Villa musi się przełamać w tym spotkaniu. Nie będzie jednak lekko, Norwich to rewelacyjny beniaminek. Blackburn prowadziło z nimi już 3:1 i nie było w stanie wygrać. Ostatni mecz przegrali z Manchesterem United - to już 5 spotkań bez porażki i 11 zdobytych punktów! Jak na beniaminka jest to fantastyczny bilans. Aston Villa będzie chciała za wszelką cenę wygrać, Norwich podtrzymać swoją passę. Może być ciekawie.

Blackburn - Chelsea

Ciekawe kiedy Villas-Boas znienawidzi swojego bardziej utytułowanego rodaka. Media ciągle porównują obydwu Portugalczyków. A przecież to nie ma sensu, tacy ludzie jak Mourinho rodzą się raz na 50 lat. Jedynie Ferguson może się z nim równać. Mourinho nie przegrał żadnego meczu z Wengerem, Villas Boas polegał już w pierwszy meczu. Steeve Kean nie ma lekkiego życia, od początku sezonu kibice domagają się jego dymisji. Ich niezadowolenie jest jeszcze większe po ostatnim meczu z Norwich. Ich drużyna prowadząc 3-1, nie zdołała zdobyć 3 punktów. Blackburn pokonało już innego potentata z Londynu - Arsenal. To nie będzie łatwy mecz dla poobijanej Chelsea.

Liverpool - Swansea

Na Anfield Road przyjeżdża kolejny beniaminek, a to oznacza, że znowu będzie się działo. Ten, kto oglądał mecz z Norwich, wie o czym mówię - spotkanie pełne emocji, które w napięciu trzymało, aż do 90 minuty. Czy będzie tak i tym razem? Co prawda Swansea to beniaminek, ale gra futbol bardzo dojrzały. Zespół Brendana Rodgersa wymienia najwięcej podań ze wszystkich drużyn Premier League. Zaś na swoim boisku jest jeszcze niepokonany. Jednak w tym meczu, jeżeli chcą ugrać coś na Anfield muszą raczej pomyśleć o skutecznej defensywie, ponieważ Carroll i Suarez rozkręcają się z meczu na mecz. Ich ostatnia wizyta skończyła się pogromem 8:0. Powinni to mieć na uwadze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.