Pozycja materiału w rankingach:
Codziennie na ulicach miasta mijamy bezdomnych ludzi. Bezdomny to nie tylko alkoholik z patologicznej rodziny. Bezdomnym może stać się każdy, bo bezdomność to przede wszystkim brak rodziny.


Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.63)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
O mnie: Początkująca dziennikarka. Pełna empatii i obiektywizmu. Wyczulona na ludzkie problemy, poszukująca nieprzeciętnych osobowości. www.agnieszkadrazek.blog.interia.pl
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Antoni Syrewicz 22.12.2011 21:37
Odwaga rzetelnego spojrzenia na bezdomność. Jest to problem bardziej złożony niż zdaje się być spostrzegany przez większość społeczeństwa. Bezdomnymi stają się również ludzie z wykształceniem. Czy można rozpatrywać bezdomność w kwestii wyboru? A jeżeli tak, to zapewne na etapie gdy jeszcze nie jest się bezdomnym i przed pokonaniem spiętrzonych trudności życiowych. Czy w obliczu trudności pozostać wiernym ogólnoludzkim zasadom, czy tym zasadom sprzeniewierzyć się, by po prostu ułatwić sobie życie. Można by powiedzieć – niewolnik własnego sumienia.
Smutne jest, że często przeciwnikiem w takiej konfrontacji nie jest losowa choroba a osoba najbliższa – małżonek/-ka, która by zaspokoić swój egoizm uruchamia wszelką podłość i cynizm. Otoczenie jak i obecne prawo nie sprzyja ludziom będących w kłopotach a wręcz przeciwnie te kłopoty pogłębia.
Człowiek pragnący być uczciwy wychodzi z takiej konfrontacji przegrany i jako bezdomny. Pragnę zwrócić uwagę, na często zapominany szczegół, że bezdomni mają swoją godność.
IRENA 18.09.2010 18:08
PANI REDAKTOR===NIE MA SAMOTNOŚCI I BEZDOMNOŚCI Z WYBORU--NIC PANI Z TEGO NIE ROZUMIE==TO LUDZIE I SYTUACJE ZMUSZAJĄ DO TEGO---EGOIZM LUDZKI
Irena 15.09.2010 12:33
RZECZYWISCIE ARTYKUL BARDZO DOBRY, ALE TU CHODZI ZUPELNIE O COŚ INNEGO. ZNAM SMAK SAMOTNOSCI,OPUSZCZENIA, CHOROBY BLISKICH OŚÓB. ZNAM TO WSZYSTKO, DLATEGO ZAINTERESOWALAM SIE TYM TEMATEM.ZAWIODLAM SIE NA LUDZIACH--NIE MIALAM PRZJACIÓL, LUDZIE, KTÓRYCH ZNALAM KIEDYS--NIE POMOGLI MI--DZWONILI DO MNIE OD CZASU DO CZASU, BO BYLI CIEKAWI CZY JESZCZE NIE ZWARIOWALAM-ZNAM SMAK SAMOTNOSCI--BRAKU BLISKIEJ OSOBY--CZLOWIEK ZMENIA SIE W ZUPELNIE KOGOS INNEGO--STRACIL WIARE W LUDZI--LUDZIE TO BESTIE --
Isabella Degen 05.05.2010 23:38
Artykuł można by skondensowac, jak na portal trochę za długi. Temat dobry i potrzebny.*5
W życiu to jest tak...jak się wsiadło do pociągu trzeba jechać, podróż z przesiadkami jest uciążliwa. A jak odjedzie ten ostatni pociąg...to pozostaje bezdomność i samotność.
W życiu nie można się cofać i oglądać na to co już było...bo nikt nie dogoni minionego czasu.
Andrzej Szelbracikowski 05.05.2010 23:14
Przeżycia własne zmieniają nasz tok rozumowania i nas samych. Kto jest bezdomnym z wyboru - już nie wróci do przeszłości, do tego jak żył kiedyś. To nie jest samotność ani brak rodziny...Przeciwnie: -tu każdy może być "członiem rodziny" Wielkiej Rodziny! Wówczas już nigdy nie jest się "samotnym".
Tomasz Braciszewski 05.05.2010 21:50
Artykuł świetny powtórzę za Zdzisławem. Bohater dokonał wyboru. Sam przez pewien okres swego życia znałem te środowisko. To wybór życia bez celu. Bohater stracił wiarę w siebie w to że może dać komuś szczęście. Mówi że jest samotny bo nie ma rodziny. On nie chce mieć rodziny. Znam wielu którzy się spotkali tam i żyją teraz razem ,pracują i troszczą się o siebie i znam takich jak on. To bohater który stracił wiarę w siebie.
Janina Bieleńko 05.05.2010 21:26
Nie zrozumiałam intencji artykułu. Życia w taki sposób nie nazwałabym bezdomnością. Dla mnie to nie bezdomny, raczej GOŚĆ z wyboru.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1316)