Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

4202 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 39pkt

Oceń:

Bezdomność z wyboru


Codziennie na ulicach miasta mijamy bezdomnych ludzi. Bezdomny to nie tylko alkoholik z patologicznej rodziny. Bezdomnym może stać się każdy, bo bezdomność to przede wszystkim brak rodziny.

W lubelskim domu stowarzyszenia "Emaus" żyją osoby spychane na margines społeczeństwa. Często skazani na wegetację i życie w nędzy. Razem tworzą swój nowy dom. To właśnie tutaj spotkałam się z Panem Krzysztofem. W ośrodku jest od kilku dni. Z pozoru srogi człowiek z sarmackim wąsem. W rzeczywistości pogodny pięćdziesięciolatek, którego życie nie oszczędzało...
 / Fot. Agnieszka Drążek

Trauma


Jego życie uległo zmianie kiedy zaczęła umierać mu rodzina. - W ciągu sześciu lat zmarła mi praktycznie cała rodzina. Został tylko ojciec. Pół roku po śmierci mojej mamy dowiedziałem się, że tata jest chory na bardzo poważną chorobę. Na Alzheimera. I to zmieniło diametralnie całe moje życie - mówi Pan Krzysztof. Bezdomność była dla niego przemyślaną decyzją. Jest bezdomnym od siedmiu lat. Podróżuje po ośrodkach w całej Polsce. - Przede wszystkim bezdomność jest dla mnie brakiem rodziny. Brak kogoś z kim człowiek dzieli dobre i złe chwile. To nie jest brak mieszkania i pracy. Teraz są takie czasy, że można wszędzie mieszkać i pracować, natomiast, aby być w pełni wartościowym człowiekiem, to potrzebna jest rodzina. Ktoś, w kim jest oparcie, ostoja - opowiada Pan Krzysztof.
W jednym z polskich ośrodków dla bezdomnych. Na zdjęciu osoby bezdomne, umierające na nowotwór, którymi zajmował się pan Krzysztof. Dziś już żadna z tych osób nie żyje. / Fot. Album pana Krzysztofa

Człowiek renesansu


Pan Krzysztof prowadził wcześniej normalne życie, takie, jak każdy z nas. Jest wykształconą osobą. - Jestem technikiem chemikiem, magistrem ekonomii, chorążym straży pożarnej. Zawodowym kucharzem i masażystą. Jestem dwukrotnym mistrzem Polski w wioślarstwie. Dwa lata tańczyłem w Zespole Pieśni i Tańca Płock. Można powiedzieć, że jestem człowiekiem renesansu - opowiada Pan Krzysztof. Jest bardzo wierzącym człowiekiem. Uważa, że każdy ma pewne rzeczy zapisane. Mamy wolną wolę, która daje nam możliwość wykorzystywania i świadomie dawania z siebie czegoś innym. - To jest ideologia mojego życia nie od zawsze, ale od kilku lat, kiedy zmieniła mnie trauma. Kiedyś inaczej patrzyłem na świat. Bardziej komercyjnie, egoistycznie. W tej chwili to się zmieniło - zwierza się Pan Krzysztof. Twierdzi, że bezdomność nie jest łatwym wyborem. Najbardziej doskwiera samotność.
 / Fot. Agnieszka Drążek W jednym z polskich ośrodków dla bezdomnych. / Fot. Album pana Krzysztofa  / Fot. Agnieszka Drążek W jednym z polskich ośrodków dla bezdomnych. / Fot. Album pana Krzysztofa  / Fot. Agnieszka Drążek Dom stowarzyszenia "Emaus" pod Lublinem. / Fot. Agnieszka Drążek Sklep ośrodka "Emaus". / Fot. Agnieszka Drążek Zakład stolarski ośrodka "Emaus". / Fot. Agnieszka Drążek

Zobacz także:

Agnieszka Drążek OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Drążek

Napisz do autora

Artykuły (29) Galerie (0) Średnia ocen (4.63)

Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska

O mnie: Początkująca dziennikarka. Pełna empatii i obiektywizmu. Wyczulona na ludzkie problemy, poszukująca nieprzeciętnych osobowości. www.agnieszkadrazek.blog.interia.pl

Ostatnie artykuły autora:

322 miejsce

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Antoni Syrewicz

Antoni Syrewicz 22.12.2011 21:37

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 2

Odwaga rzetelnego spojrzenia na bezdomność. Jest to problem bardziej złożony niż zdaje się być spostrzegany przez większość społeczeństwa. Bezdomnymi stają się również ludzie z wykształceniem. Czy można rozpatrywać bezdomność w kwestii wyboru? A jeżeli tak, to zapewne na etapie gdy jeszcze nie jest się bezdomnym i przed pokonaniem spiętrzonych trudności życiowych. Czy w obliczu trudności pozostać wiernym ogólnoludzkim zasadom, czy tym zasadom sprzeniewierzyć się, by po prostu ułatwić sobie życie. Można by powiedzieć – niewolnik własnego sumienia.
Smutne jest, że często przeciwnikiem w takiej konfrontacji nie jest losowa choroba a osoba najbliższa – małżonek/-ka, która by zaspokoić swój egoizm uruchamia wszelką podłość i cynizm. Otoczenie jak i obecne prawo nie sprzyja ludziom będących w kłopotach a wręcz przeciwnie te kłopoty pogłębia.
Człowiek pragnący być uczciwy wychodzi z takiej konfrontacji przegrany i jako bezdomny. Pragnę zwrócić uwagę, na często zapominany szczegół, że bezdomni mają swoją godność.

Komentarz został ukrytyrozwiń
IRENA

IRENA 18.09.2010 18:08

Ocena: Ocena pozytywna 107 Ocena negatywna 107

PANI REDAKTOR===NIE MA SAMOTNOŚCI I BEZDOMNOŚCI Z WYBORU--NIC PANI Z TEGO NIE ROZUMIE==TO LUDZIE I SYTUACJE ZMUSZAJĄ DO TEGO---EGOIZM LUDZKI

Komentarz został ukrytyrozwiń
Irena

Irena 15.09.2010 12:33

Ocena: Ocena pozytywna 114 Ocena negatywna 93

RZECZYWISCIE ARTYKUL BARDZO DOBRY, ALE TU CHODZI ZUPELNIE O COŚ INNEGO. ZNAM SMAK SAMOTNOSCI,OPUSZCZENIA, CHOROBY BLISKICH OŚÓB. ZNAM TO WSZYSTKO, DLATEGO ZAINTERESOWALAM SIE TYM TEMATEM.ZAWIODLAM SIE NA LUDZIACH--NIE MIALAM PRZJACIÓL, LUDZIE, KTÓRYCH ZNALAM KIEDYS--NIE POMOGLI MI--DZWONILI DO MNIE OD CZASU DO CZASU, BO BYLI CIEKAWI CZY JESZCZE NIE ZWARIOWALAM-ZNAM SMAK SAMOTNOSCI--BRAKU BLISKIEJ OSOBY--CZLOWIEK ZMENIA SIE W ZUPELNIE KOGOS INNEGO--STRACIL WIARE W LUDZI--LUDZIE TO BESTIE --

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Szafirska 06.05.2010 22:03

Ocena: Ocena pozytywna 126 Ocena negatywna 94

Bardzo dobry. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Dudziuk 06.05.2010 10:32

Ocena: Ocena pozytywna 97 Ocena negatywna 95

Wspaniały artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 05.05.2010 23:38

Ocena: Ocena pozytywna 120 Ocena negatywna 92

Artykuł można by skondensowac, jak na portal trochę za długi. Temat dobry i potrzebny.*5
W życiu to jest tak...jak się wsiadło do pociągu trzeba jechać, podróż z przesiadkami jest uciążliwa. A jak odjedzie ten ostatni pociąg...to pozostaje bezdomność i samotność.
W życiu nie można się cofać i oglądać na to co już było...bo nikt nie dogoni minionego czasu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Szelbracikowski 05.05.2010 23:14

Ocena: Ocena pozytywna 107 Ocena negatywna 89

Przeżycia własne zmieniają nasz tok rozumowania i nas samych. Kto jest bezdomnym z wyboru - już nie wróci do przeszłości, do tego jak żył kiedyś. To nie jest samotność ani brak rodziny...Przeciwnie: -tu każdy może być "członiem rodziny" Wielkiej Rodziny! Wówczas już nigdy nie jest się "samotnym".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Braciszewski 05.05.2010 21:50

Ocena: Ocena pozytywna 104 Ocena negatywna 91

Artykuł świetny powtórzę za Zdzisławem. Bohater dokonał wyboru. Sam przez pewien okres swego życia znałem te środowisko. To wybór życia bez celu. Bohater stracił wiarę w siebie w to że może dać komuś szczęście. Mówi że jest samotny bo nie ma rodziny. On nie chce mieć rodziny. Znam wielu którzy się spotkali tam i żyją teraz razem ,pracują i troszczą się o siebie i znam takich jak on. To bohater który stracił wiarę w siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janina Bieleńko 05.05.2010 21:26

Ocena: Ocena pozytywna 115 Ocena negatywna 85

Nie zrozumiałam intencji artykułu. Życia w taki sposób nie nazwałabym bezdomnością. Dla mnie to nie bezdomny, raczej GOŚĆ z wyboru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beata Traciak 05.05.2010 18:42

Ocena: Ocena pozytywna 98 Ocena negatywna 107

Bardzo dobry materiał. Dziękuję;)
5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.