Pozycja materiału w rankingach:
Osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, mogą ubiegać się o zwolnienie z kosztów sądowych oraz ustanowienie adwokata z urzędu.
Zobacz także:
Artykuły
(213)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.78)
Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Jako dziennikarz obywatelski pisałem teksty do Głosu i Kuriera Szczecińskiego
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Danuta Muszyńska 15.05.2010 00:09
No cóż tak to jest - adwokat z Urzędu zazwyczaj przekazuje sprawę aplikantowi, który akurat u niego robi aplikację i tak naprawdę to zależy - czy trafisz na aplikanta, który ma serce do tej pracy, czy też trafisz na kogoś, kto tylko chce zrobić szybko aplikację a niekoniecznie przy tym uczyć się i drążyć różne meandry prawnicze i kazusy... W swoim , dość bliskim, otoczeniu miałam do czynienia i z jednymi, i z drugimi - jeśli masz szczęście mieć aplikanta, który naprawdę chce temat podrążyć to wykopie dla Ciebie spod ziemii wyroki TK, uzasadnienia Sądu Najwyższego, w przypadku jakichś luk w prawie, czy najdrobniejsze przecinki w np Kodeksie Cywilnym, ale jak trafisz na ten drugi typ - radź sobie sam, co więcej - wymuszaj, by np na rozprawie o coś zapytał a najlepiej pytaj sam!
Piotr Wierzbicki 14.05.2010 23:41
i tutaj Pani Barbara trafiła w sedno. Kiedyś w biurze u odwokata wyraziłem się podobnie. Pyszni niesamowicie!
BARBARA Romer Kukulska 14.05.2010 15:33
to zasadnicza różnica - niezorientowany w sprawie człowiek- bez pełnomocnictwa, a co innego zgodnie z nomenklaturą substytut- najcześciel aplikant adwokacki.
Szczerze mówiąc, wbrew pozorom substyt - aplikant - jest dobrodziejstwem, angażuje się, zależy mu aby się wykazać i błysnąć, gdy tymczasem adwokat ma dość często głowę zaprzątniętą "grubymi sprawami ".
Zdzisław, Wincenty Sadowski 14.05.2010 14:36
"przysyłał na rozprawy niezorientowanych w sprawie ludzi". W orginale było zgodnie z monoklaturą sądową "substytutów".
Tomaszewski nie rozmawiał z prezesem PiS?
(odsłon: +1415)