Pozycja materiału w rankingach:
"Nie ruszaj tego, bo się zniszczy! To tylko na specjalne okazje!". Ludzkość trapi dość poważny problem, a mianowicie brak umiejętności korzystania z rzeczy, które posiadamy...
Na świecie żyją miliony ludzi, którzy jedzą zniszczonymi sztućcami i z obtłuczonych naczyń, mimo, że posiadają iście królewską zastawę stołową zamkniętą w kredensie i nie rozpakowaną jeszcze od ślubu. Są ludzie, którzy mają manię owijania wszystkiego w folię, ot tak po prostu, żeby się nie zniszczyło. O ile owijanie pilota od telewizora w niektórych domach stało się rzeczą "normalną", o tyle owijanie tapicerki w samochodzie, telefonów domowych, a nawet dywanów jest już czymś nie do przyjęcia. To wszystko dlatego, że zobojętnieliśmy na piękno, które powinniśmy dostrzegać w codziennym życiu.
Kiedyś mój wykładowca od filozofii opowiadał, jak poszedł na przyjęcie do swojego znajomego. Bywał u niego co roku i mówił, że za każdym razem dostawał te same zniszczone sztućce, naczynia, a nawet potrawy były ułożone w ten sam sposób na stole jak zawsze. Mógłby zamknąć oczy i wiedziałby, gdzie sięgnąć po wybraną potrawę. Kiedy spojrzał na kielich w którym podano mu wino, zapytał: "Drogi przyjacielu! Zastanawiam się, kiedy ja w końcu doczekam tego dnia, aż napiję się za twoje zdrowie z tego pięknego pucharu, który stoi ciągle w kredensie?". Na co usłyszał: "no wiesz, to tylko na specjalne okazje". Na co odpowiedział mu mój nauczyciel: "Jeżeli będziesz tak postrzegał życie, to czekają cię jeszcze w nim dwie specjalne okazje - wesele twojej córki i twoja stypa..." Słowa dość ostre, ale niestety prawdziwe, jeżeli w ten sposób będziemy postrzegać owe specjalne okazje. Widząc nasze życie w ten sposób, nigdy nie będziemy potrafili w pełni się nim cieszyć. Jeśli masz na coś ochotę, nie odkładaj tego na później. Zrób to jak najszybciej, kiedy będziesz mógł. Nie mów "kiedyś trzeba będzie tam pójść, kiedyś trzeba będzie to zrobić". Być może zabrzmi to okrutnie, ale jutro może już nie nadejść. Bo świadomość końca mobilizuje nas do działania. Im mniej nam zostało na coś czasu, tym bardziej przykładamy się wtedy do pracy.
Drodzy czytelnicy! Nie owijajcie w folię Waszego życia! Zdejmijcie ją i zacznijcie robić to, na co nigdy nie mieliście czasu. Korzystajmy z rzeczy, które są na specjalną okazję. Czy nie mogłaby to być wizyta naszych przyjaciół?
Największą radość sprawiają ludziom najdrobniejsze rzeczy. Może warto sprawdzić jak zmieni się nasze życie, kiedy zrobimy wyjątkowy obiad dla naszej rodziny. Każdy zasiadając do stołu na pewno by się aż wyprostował. Choćby to było zwykłe danie, będzie smakowało nam inaczej, gdyż będzie oryginalnie podane. Może warto też wyjść na spacer po takim obiedzie zamiast siedzieć przed ekranem? Bo kiedy człowiek kolejny raz zje obiad w taki sam sposób to często wystarczy najmniejszy powód do kłótni - ot tak po prostu - bo zupa była za słona...
Zobacz także:
Artykuły
(10)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.36)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Anna Jaroń 17.10.2007 16:47
Naprawdę bardzo ciekawy temat poruszyłes, który żyje w kazdym z nas a warto to zmienić bo jednak możemy nie zdązyć z wieloma rzeczami.
Pozdrawiam
Katarzyna Ciesielska 24.12.2006 16:51
Rewelacyjny artykuł. Kłaniam się nisko:)
Paweł Pietraszek 13.12.2006 12:35
Dokładnie tak jest. Do tych "specjalnych okazji" można też dołożyć od razu odkładanie pewnych rzeczy na jutro. "Jutro z tobą pogadam", "Jutro będę miał czas", "Jutro jej powiem, że ją kocham" ... A tymczasem to "jutro" może w ogóle nie nadejść. Jeśli możemy coś zrobić, to zróbmy to dzisiaj! Naprawdę nie ma na co czekać, bo życie jest krótkie. Korzystajmy z niego właśnie tu i teraz! Śmieszy mnie strasznie pogoń niektórych ludzi za pieniądzem, że niby zbierają na godziwą emeryturę. Ostatnio pewien mężczyzna w podeszłym wieku zaczepił mnie na przystanku i opowiedział, jak to on przez blisko 30 lat pracował ciężko w Nowej Zelandii, by wrócić teraz do kraju i żyć jak pan ... A ja się pytam, jaki to ma sens? Marnować całe życie, by mieć spokój przez kilka ostatnich lat ziemskiej wegetacji?
Jadwiga Kowalczyk 13.12.2006 07:51
Oj święta racja! Jest anegdota ktora mówi, że pan domu złamał nogę na dywanie. Jakże to? zapytał lekarz. Ano, bo żona przykryła dywan folią, żeby się nie zniszczył, a folię zapastowała, żeby się błyszczało. No i poślizgnąłem się.
Stają sie ludzie niewolnikami przedmiotów, ktore mają służyć na specjalne okazje. Czyż każdy dzień życia nie jes taka okazją? Niestety nie. Smutasy muszą lizać ciastko przez szybę.
Tomaszewski nie rozmawiał z prezesem PiS?
(odsłon: +1415)