
Wisła staje dzisiaj przed historyczną szansą. Może jako pierwsza polska drużyna nie tylko wyjść z grupy Pucharu UEFA, ale również, jako pierwszy zespół z Polski wyrzucić za burtę europejskich rozgrywek Feyenoord. Początek tego niezwykle pasjonująco zapowiadającego się meczu o godz. 20.45.
Wisła żeby zakończyć dzisiejszy mecz sukcesem, musi co najmniej zremisować. Ba, ale zadanie wydaje się być wyjątkowo trudne, bo nawet biorąc pod uwagę kłopoty Feyenoordu, których Holendrom nie brakuje (właśnie z ich powodu podał się m.in. do dymisji prezes Jorien van de Herik), i tak faworytem dzisiejszej potyczki będą gospodarze. Krakowską ekipę wczoraj w Rotterdamie przywitała paskudna pogoda. Deszcz, przenikliwe zimo i ostry wiatr potrafiły dać mocno w kość. No, ale nie na czerpanie przyjemności z pogody przejechali przecież tutaj wiślacy. Krakowianie okazję do zapoznania się z rotterdamskim obiektem mieli wczoraj wieczorem. Trening rozpoczął się o godz. 19, a przed nim z polskimi dziennikarzami spotkał się Dragomir Okuka (Holendrów ta konferencja zupełnie nie interesowała i nawet na nią nie przyszli).
– Zbliża się mecz, adrenalina rośnie, jest trema, ale taka pozytywna - rozpoczął serbski szkoleniowiec. – Wiemy, że remis daje nam awans, ale na pewno nie będziemy nastawiać się na taki wynik. Nie będziemy czekali, co zrobi Feyenoord.
Okuka, gdy powiedzieliśmy my, że Erwin Koeman nie wierzy, iż Wisła zaatakuje, odparł: – Chcę tylko przypomnieć, że w każdym meczu fazy grupowej strzeliliśmy przynajmniej jedną bramkę. Jeśli Feyenoord nas przyciśnie, to oczywiście będziemy się starać obronić. Oni mają taki styl, że grają dość wysoko. Nie będzie łatwo, ale wszyscy moi piłkarze są gotowi do walki. Tutaj nikt nie odstawi nogi, na takim stadionie, przy takiej atmosferze, jaka nas czeka, na pewno będzie dobry mecz. Okuka zdradzał wczoraj również tajemnice, gdzie tkwi jego recepta na sukces. – Feyenoord musi wygrać, a to może nam stworzyć okazję do kontr. Może, ale nie musi, bo mecze różnie się układają. Przykładowo z Bazyleą bardzo szybko straciliśmy bramkę. Dlatego musimy być gotowi na każdą ewentualność. W każdej minucie meczu, każdy zawodnik musi być zawsze na swoim miejscu w ofensywie i defensywie. Formacje muszą grać blisko siebie, nie możemy zostawić miejsca piłkarzom Feyenoordu na rozwinięcie skrzydeł.
Co do składu Wisły na dzisiejszy mecz, jest już prawie wszystko jasne. Prawie, bo Dragomir Okuka stawia tylko mały znak zapytania przy obsadzie lewej obrony. Kandydatów na to miejsce jest dwóch Michael Thwaite i Maciej Stolarczyk. – Bliżej pierwszego składu jest Thwaite - stwierdził wczoraj Okuka. – Ostateczną decyzję podejmę jednak dopiero w środę rano. Na koniec dodajmy, że dzisiaj wiślacy, mają w planach odpoczynek i koncentrację przed meczem. Będzie jedynie spacer, posiłki i wyjazd na De Kuip.
Bartosz Karcz
PT