Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3294 miejsce

14 listopada wystąpi w Częstochowie kabaret Limo

Jeden z najpopularniejszych obecnie kabaretów młodego pokolenia wystąpi w Częstochowie.

 / Fot. materiały prasoweJeden z najpopularniejszych obecnie kabaretów młodego pokolenia wystąpi w Częstochowie.

Zalążkiem obecnej grupy był kabaret szkolny, powołany do życia przez maturzystów IX LO w Gdańsku. Przyjęcie pierwszego występu odbyło się na zasadzie "och-jak-wspaniałe", więc umotywowani sukcesem członkowie kabaretu stworzyli następny program w ciągu miesiąca, co obecnie wydaje się, a raczej jest niemożliwe.

Wkrótce młodych obiecujących komediantów zaskoczyła matura. Udało się ją jednak przejść bez strat w ludziach i już nic nie mogło powstrzymać szturmu kabaretu na krajowe sceny i estrady. I tak oto 7 września 1999 r. kabaret Limo oficjalnie miał swój pierwszy historyczny występ.

Tu należy się Drogiemu Czytelnikowi małe wyjaśnienie. Dlaczego właśnie "Limo"? Odpowiedzią na to pytanie rozpoczynał się pierwszy program - "Limoniada". Do mikrofonu podchodził wtedy Abelard Giza (przestraszony nieco, wszak to same początki) w ciemnych okularach i pytał figlarnie "Dlaczego Limo"? Moment kulminacyjny... Wspomniany Abelard zdejmował okulary - widzom ukazywał się fioletowopodobny siniak podoczny - i mówił "Ot, tak nam coś strzeliło do głowy".

Cóż, żart może niespecjalnie udany, ale nazwa się zachowała, bo łatwa do zapamiętania i dźwięczna i na każdym afiszu się zmieści. Należy też wspomnieć, że od samego początku w kabarecie jest wspomniany już Abelard i niewspomniany jeszcze Marcin Kulwikowski. Pierwszy, historyczny skład tworzyli jeszcze Krystian Kułaga i Kocbi.

W listopadzie 1999 r. Limo wystąpiło na Ogólnopolskim Przeglądzie Kabaretuff Studenckich "Wyjście z Cienia" w Gdańsku. Pierwszy przegląd - pierwszy sukces: Nagroda Publiczności. Chcemy w tym miejscu stanowczo zaprzeczyć fałszywym plotkom głoszącym, że na widowni siedzieli wyłącznie nasi znajomi. Przyglądaliśmy się wtedy uważnie wszystkim widzom i do dziś nie wiemy kim były trzy osoby siedzące w siódmym rzędzie.

Pierwsze koty za płoty - czyli rozwój

Od pierwszego przeglądu w Gdańsku zmiany pór roku zaczęliśmy rozpoznawać po festiwalach: gdy nie przygotowywaliśmy się do żadnego z nich - to musiała być zima. Gdy szukaliśmy połączeń z Poznaniem, by dojechać na eliminacje do Paki to znak, że nadeszła wiosna. Gdy oprócz rekwizytów do plecaków wkładaliśmy stroje kąpielowe, to ewidentnie mieliśmy środek lata i jechaliśmy do Ełku. A gdy Abelard nie spał po nocach, bo nie mieliśmy jeszcze jakiejś kategorii na Ryjek, to bez pudła była to jesień; podkrążone oczy Abelarda były pewniejszym znakiem od dzieci biegających po ulicach z tornistrami.

Tak też wyglądał rok 2000: eliminacje do Paki - bez sukcesu. Ełk - całkiem udany konkurs i jeden z najczęściej wspominanych przez nas skeczów: "Wczasy", przygotowane na Konkurs o Nagrodę Publiczności. Zacytujmy w tym miejscu Abelarda: "..." - nigdy nie jest w stanie wykrztusić nic więcej, gdy słyszy słowo "wczasy". Trzeba w tym miejscu nadmienić, że zamiast Krystka w Ełckim Centrum Kultury po raz pierwszy wystąpiła Ewa Błachnio, która jest w Limie do dzisiaj. I to już oznaczało spory rozwój, bo mimo że Ewcia miała wtedy 16 lat, to utalentowana była bestia niezmiernie i tak zresztą pozostało jej do dziś. Rok 2000 był generalnie okresem dostawania w tyłek od jurorów i znawców (zacytujmy w tym miejscu czcigodnego Jacka Fedorowicza: idziecie w ślepą uliczkę), było to jednak lanie rozwojowe, bo już rok później...

Ooo, to może jednak nie musimy pracować w korporacji? Czyli pierwsze sukcesy

W marcu 2001 spotkała nas wielka radość: dostaliśmy się na Pakę! Przyprawiło nas to o potworny stres, jazda do Krakowa przebiegała pod hasłem: oby tylko kompromitacja nie była zbyt bolesna i faktycznie, nie była, bo zupełnie niespodziewanie dla nas samych zajęliśmy pierwsze miejsce, wraz z kabaretem Dno. Cóż, chcieliśmy pójść za ciosem, i żeby wzmocnić szeregi, zaprosiliśmy do zespołu Szymona Jachimka, który również Limuje do dzisiaj.
We wzmocnionym składzie, opromienieni zwycięstwem Pakowskim, pojechaliśmy do Ełku. Tam poprawiony program okazał się dużo, dużo gorszy od niepoprawionego i okazało się, że mamy przed sobą długą drogę do osiągnięcia jako tako stabilnego, równego poziomu. Ale się nie załamaliśmy, tylko ruszyliśmy dalej. W ciągu kilku następnych lat zjeździliśmy cały nasz piękny kraj, gdzie gryka jak śnieg biała i dzięcielina pała, czasem wygrywaliśmy festiwale, czasem nie, jak to w życiu. Warto tu wspomnieć o programach, które powstały od początku kabaretu i które prezentowaliśmy zarówno w Krakowie czy w Warszawie, ale także w Przasnyszu, Dąbrowie Białostockiej czy Janowie Podlaskim. Jednym słowem
wszędzie.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij