24 listopada 1994 roku, o godz. 20, w hali stoczni miał się odbyć koncert trójmiejskiej grupy Golden Life. Muzycy w ten sposób promowali swoją trzecią płytę pt. "Natura". Fani nie mogli się doczekać. Koncert był świetny, zespół dobrze się przygotował do występu. Ok. godz. 21, w trakcie koncertu, w hali stoczni wybuchł pożar.
Wtedy wszystko się zaczęło. Publiczność zaczęła uciekać w kierunku wyjść ewakuacyjnych. Otwarte było tylko jedno z wielu. Ludzie zaczęli się przepychać i tratować. Zespół musiał uciekać ze sceny, na której został sprzęt muzyczny. Zginęło siedem osób, ponad trzysta zostało poparzonych. Zespół stracił swój sprzęt.
Członkowie zespołu Golden Life zaangażowali się w pomoc osobom, które ucierpiały w wyniku pożaru. Muzycy odwiedzali poparzonych w szpitalu, podtrzymywali ich na duchu słowami otuchy.
W 2005 roku żona jednego z muzyków napisała piosenkę pt. "24.11.94". Zespół stworzył muzykę. Ta przepiękna piosenka stała się hymnem ludzi, którzy zostali poparzeni i rodzin osób, które zmarły.
Piosenka znalazła się na szczytach list przebojów trójmiejskich rozgłośni. W radiu Gdańsk utrzymywała się przez ponad sto notowań w czołowej trzydziestce. Jak widać zespół i ludzie zachowali pamięć o tym wydarzeniu i postanowili w ten sposób oddać hołd osobom, które straciły życie w pożarze.
Na miejscu tragedii stanął pomnik upamiętniający to wydarzenie. Postawiono go w hołdzie ludziom, którzy zginęli i tym, którzy cierpią do dziś z powodu blizn.
Zespół Golden Life pamięta o tym co się wydarzyło 15 lat temu, te wydarzenia odbiły się na jego członkach. Muzycy starają się pomagać ludziom jak mogą. Grają koncerty charytatywne dla dzieci ciężko chorych, włączają się w różne akcje. Sami stworzyli projekt "Złote Życie" po tym jak w 2004 roku tragicznie zginął ich perkusista. Celem akcji jest zachęcanie do oddawania swoich organów po śmierci. Nie ukrywam, że ja też jestem zaangażowany w tę akcję. Chciałbym żeby było więcej takich zespołów jak Golden Life.