Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5858 miejsce

"1612" - Polacy w roli najeźdźcy

Rok temu polskie media donosiły o rosyjskim filmie, ukazującym Polaków jako żądnych krwi najeźdźców. Jaki naprawdę jest film "1612"?

Oficjalna strona filmu / Fot. screenPo roku od rosyjskiej premiery, do naszych kin trafi superprodukcja "1612". Film opowiada o czasach "Wielkiej Smuty", kryzysu z lat 1584-1613. Film przedstawia nam historię od momentu zabicia młodego cara Fiodora II Godunowa i jego matki. Po zabójstwie carem zostaje Dymitr Samozwaniec I. W tym momencie fabuły właściwie kończy się historia, a zaczyna fantazja. Poznajemy carównę Ksenię Godunow, która została porwana przez okrutnego, bezwzględnego i rządnego władzy polskiego hetmana (Jana Karola Chodkiewicza). Hetman żeni się z Ksenią i zmusza ją do porzucenia prawosławia. Przez ślub chce otrzymać rosyjski tron. Nikogo pewnie nie zdziwi, że Polak zakochuje się w Rosjance. Ta oczywiście nie jest zachwycona swoim losem, ale musi akceptować sytuację. W otoczeniu carówny jako niewolnik pracuje Andrejek, chłop, który wychowywał się w pobliżu carówny. To z jego strony ma nadejść ratunek. Czy chłopakowi uda się uratować Ksenię i tron?

Fabuła filmu Władimira Chotinienki jest prosta i tendencyjna. Widz raczej nie poczuje się czymkolwiek zaskoczony. Od początku znamy zakończenie, gdyż film oparty jest na prawdziwym zdarzeniu. Od początku wiadomo, że Rosja zwycięży, a każdy poza czarnym charakterem skończy szczęśliwie. Schemat fabularny polegający na wtopieniu w tło historyczne tragicznej miłości, walki dwóch (oczywiście przystojnych, mężnych, mądrych, walecznych, dzielnych, etc.) mężczyzn, z których jeden zawsze jest czarnym charakterem, o piękną i niewinną kobietę (najczęściej w filmach historycznych jest to królowa, księżniczka lub co najmniej córka magnata) nie jest nowatorski. Trudno jednak mieć do autora z tego powodu pretensje. Przecież nasza Trylogia niczym się w tym aspekcie nie wyróżnia. To, czy fabuła nas zaciekawi jest wyłącznie kwestią naszych upodobań i tego, jak oceniamy ten gatunek filmowy.

Film daje okazję sprawdzenia, jak w roli bohatera negatywnego sprawdza się Michał Żebrowski. Aktor przyzwyczaił nas do postaci amantów i wrażliwców. Tu gra człowieka zepsutego chęcią władzy, nie wahającego się przed zbrodnią. Na szczęście aktor sprawdził się w tej wyjątkowej roli.
Na planie filmu "1612" w reż. Władimira Chotinienki. / Fot. PAP/ ITAR TASS
Budżet "1612" wynosił 10 mln dolarów. Film został zrealizowany z rozmachem. Kostiumy, efekty specjalne, wszędzie widać wydane pieniądze. Czasami jednak można odnieść wrażenie, że realizatorzy filmu przedobrzyli. W scenach batalistycznych leje się krew, wszędzie trupy, żołnierze z oderwanymi głowami, rozerwane na połowę ciała. Film co prawda nie przewyższa brutalnością dzieł Mela Gibsona, ale i tak może przyprawić widza o zniesmaczenie. Razi też przesyt scenami fantastycznymi. Nie wiadomo w związku z czym na ekranie pojawia się co chwila biały jednorożec z bujną grzywą, zapewne symbolizujący Rosję. Widzimy też starca, który do złudzenia przypomina Gandalfa z "Władcy pierścieni". Poznajemy także ducha Hiszpana, który kreśli tajemnicze kręgi na ziemi. "1612" razi także brakiem realizmu. Grupka niezaprawionych w walce wieśniaków produkuje w jedną noc armatę, której strzały są precyzyjne do bólu. Ci sami chłopi pokonują polską husarię. Główny bohater, poza tym, że niczym pomysłowy Dobromir potrafi zrobić armatę, uczy się z dnia na dzień umiejętności posługiwania szpadą na tyle dobrze, że pokonuje doświadczonych szermierzy. Polacy w filmie przedstawieni są niemal wyłącznie jako husarzy. Widać twórcy filmu doszli do wniosku, że jeśli wprowadzimy do polskiego obozu trochę urozmaicenia, widz nie będzie potrafił zidentyfikować postaci.

Już po premierze filmu pojawiły się głosy, że obraża się w nim Polaków. Smaczku dodaje też fakt, że okrutnego hetmana gra Michał Żebrowski, nasz dyżurny bohater narodowy, grający w takich produkcjach jak "Ogniem i Mieczem" i "Pan Tadeusz". Poza tym czas na premierę w Polsce jest delikatnie mówiąc niesprzyjający. Stosunki polsko-rosyjskie są wyjątkowo złe. Wszystkie te czynniki sprawiają, że polscy widzowie mogą podchodzić do obrazu z negatywnym nastawieniem. Po obejrzeniu filmu, mogę jednak z całym przekonaniem powiedzieć, że nikogo nie obraża. Wizerunek Polaków w "1612" nie odbiega od wizerunku najeźdźcy w każdym innym filmie historycznym. Nie ulega jednak wątpliwości, że przyzwyczailiśmy się do oglądania filmów, w których jesteśmy ukazani jako ofiary ataku i zazwyczaj zwycięzcy. Dlatego też w kinie możemy poczuć się nieswojo.

O historii w filmie i o rozmijaniu się z prawdą pisać nie warto. Powieści oraz filmy historyczne charakteryzują się tym, że często ukazują prawdę historyczną w dogodny autorowi sposób. Najczęściej z resztą prawda jest mało istotna, wybiera się tło, motyw przewodni, aby przedstawić zupełnie inną historię, często romansową. Nie wydaje się więc słuszne wypominanie Rosjanom przeinaczanie historii z czasu "Wielkiej Smuty". Wystarczy przypomnieć sobie, że na Sienkiewicza, też spadały gromy za to, że przeinaczał fakty. "1612" nie jest filmem dokumentalnym, a obok określenia historyczny, należałoby dodać fantastyczny, przygodowy.

Mimo wielu wad filmu, nie odradzam wycieczki do kina. Warto spojrzeć na historię z drugiej strony. Obejrzenie tego filmu uświadamia, że zazwyczaj widzimy historię jednostronnie, subiektywnie. "1612" pozwala również nabrać dystansu do polskiego patrzenia na rzeczywistość.

Tytuł oryginału: "1612: Chroniki smutnogo wremieni"
reżyseria: Władimir Chotinienko
scenariusz: Arif Alijew , Arif Aliyev
czas trwania: 147 min
dystrybucja w Polsce.: ITI CINEMA
występują: Michał Żebrowski, Piotr Kisłow, Artur Smoljaninow, Wioletta Dawydowskaja
data premiery w Polsce: 12.09.2008


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Takimi wątkami historii moim skromnym zdaniem żywią się ci, którzy nie mają za bardzo innych osiągnięć. Ani Polska ani Rosja nie jest tu wyjątkiem w Europie. Poza tym warto zauważyć, że jedno wydarzenie z którego naród "A" jest dumny, naród "B" ukazuje jako zagładę, gwałt itp. Przykład z rodzimego podwórka: Unia Polsko-Litewska. Nie jestem zwolennikiem relatywizmu w historii, ale jestem też wrogiem szowinizmu, który w Polsce jest wszechpanujący. Dobrze, że nie na łamach Wiadomości24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i to ile lat temu było;) a potem to juz tylko nas maltretowali...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale Polacy byli najeźdźcami Inna sprawa, ze dokonali niezmiernej rzeczy Zajeli Moskwę. I to dwa razy. Niespaloną i nie opuszczoną

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo wszystko uważam,że, gdyby chcieli, to mogliby stworzyć taki obraz, który obrażałby Polaków. I nie mówię tu o prawdzie historycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

pomijając "wyczyny" naszych wojaków o których pisze Jadwiga, Polacy odnieśli wtedy wielki sukces (osadzili między innymi "swojego" cara na rosyjskim tronie) z którego w wyniku waśni i warcholstwa nie potrafili wyciągnąć korzyści politycznych. Skutek znamy - rozbiory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.polonica.net/co_to_byla_wielka_smuta.htm
...Jednakże w Moskwie rosła nienawiść do Polaków, przede wszystkim na tle religijnym.
Patriarcha moskiewski Hermogenes wezwał ludność do wypędzenia Polaków. W marcu 1611 r.
wybuchło powstanie przeciwko Polakom. Dowódca wojsk polskich Aleksander Gosiewski
stłumił to powstanie. Wtedy powstała wschodniorosyjska szlachta i szybko nastąpiło pospolite
ruszenie ("opołczenie"), które dotarło do Moskwy. Załoga polska schroniła się na Kremlu i w
Kitajgrodzie. Ale to pierwsze pospolite ruszenie rozpadło się na skutek walk wewnętrznych i
nie powiodło się także powstanie przeciwko Szwedom na ziemi nowogrodzkiej (1611-1612).
.... Rokowania zaś polsko-moskiewskie toczyły się w latach 1612-1616 przy mediacji Habsburgów. Rosjanie nie chcieli ani Władysława, ani unii z Polską, Habsburgowie zaś, gałęzi austriackiej, chcieli
wciągnąć i Polskę, i Rosję w wojnę przeciw Turcji. Tego samego chciał Rzym.

Kazdy ma prawo zbeletryzowac fragment swojej historii, opisac ja w powieściach lub nakręcic film.
Jakiakolwiek ocena faktów historycznych (z uzyciem zwrotów "obrazili czy nie obrazili" ) poprzez pryzmat takich produkcji mija sie z celem, ponieważ fakty pozostaja faktami. Patrz - link powyzej.
Polacy w tych wojnach doprawdy nie byli aniolami niosacymi galązki oliwne. O ile wiadomo z historii, pozwalali sobie tak, jak to bylo w obyczaju wogole - na akty wyjatkowego okrucieństwa. (Gosiewski na Kremlu).

http://www.mowiawieki.pl/drukuj.html?id_artykul=1093
Ingerencja Rzeczypospolitej w rosyjską wielką smutę zakończyła się fiaskiem – żaden cel polityczny nie został osiągnięty, udało się za to podnieść konflikt polsko-moskiewski na nowy poziom. Rosjanie zakarbowali sobie w pamięci wyczyny "polskich interwentów".
http://www.palestra.pl/index.php?go=artykul&id=1869
Polska załoga Kremla, niestety, dostroiła się do stanu panującej w Rosji anarchii. Jeden z polskich pamiętnikarzy Samuel Maskiewicz pisał „nasi tak sobie bezpiecznie (czytaj butnie) poczynali, że co się komu podobało i u największego bojarzyna, żona albo córka, brali ją gwałtem. Czym się jednak wzruszyła Moskwa bardzo, a miała czym zaprawdę”. Ruski pamiętnikarz Fiodor Szeremietiew jakby wtóruje polskiemu: „Rozwiązły żołnierz wasz nie znał miary w obelgach i zbytkach: zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał”.
Tazbir oddaje jednak sprawiedliwość komendzie Kremla. Hetman Gosiewski w sposób okrutny powściągał bezeceństwa. Gdy jeden z jego żołnierzy strzelał do ikony Matki Boskiej, kazał mu odrąbać ręce i nogi, kadłub zaś spalić żywcem na miejscu świętokradztwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzięki za info :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Masz Tatarów w drogę ruszaj! Raduj Boga rzeźią w Prusach... Hej kto szlachta za Kmicicem;)"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij