Pozycja materiału w rankingach:
Teatr Muzyczny Roma lubi wyzwania. Sięga po musicale, które są legendą. Upiór w Operze, Koty, Miss Saigon, a teraz Les Miserables. Premiera tego ostatniego odbyła się w Romie w miniony weekend.
Czekali na nią nie tylko wielbiciele Romy. Bilety na pierwsze przedstawienia rozeszły się bardzo szybko. W końcu nie codziennie mamy okazję oglądać takie legendarne musicale, jak ten.
Bohaterowie Les Mis są jak najbardziej realni. Targają nimi uczucia i namiętności takie same, jak każdym innym człowiekiem. To one sprawiają, że możemy utożsamiać się z bohaterami musicalu. Nienawiść, zazdrość, podłość, odwieczna chęć zysku, przeciwstawiane są miłości, lojalności, uczciwości, honorowi. Tylko od nas samych zależy, które z nich wezmą w nas górę.Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(15)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 34 | Miejscowość: Żyrardów | Kraj: Polska
O mnie: http://www.musicalowyteatr.cba.pl http://www.wiadomosci24.pl/autor/342412.html http://interia360.pl/uzytkownik/profil,54972 I live in town in Masovia/Poland. Music gives me strenght to live and fight with ordinary days. I believe all my... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 05.11.2010 15:54
Świetny artykuł napisałaś Kasiu o miłości itd., a Ty znalazłaś już swoją miłość?
Kutra Mirosława 17.10.2010 18:19
Dla mnie spektakl zbyt nudny... ziewałam jak duża częśc gości.. odradzam... ale podziw dla wokalu artystów ;))) Fabuła za to mnie nie porwała... dreszcze miałam na końcu.. przy brawach ;(
Ewa Staniszewska-widz 02.10.2010 22:17
Spektakl -REWELACJA!!!,,,Słuchaj kiedy śpiewa lub,,w wykonaniu rewelacyjnego Jana Bzdawki porywa do walki.
Oglądacz 02.10.2010 17:11
Zdecydowanie zgadzam się z tym, że trzeba zapomnieć o wersajch, które widziało się wcześniej. Mi to niestety przeszkadzało przez większość przedtawienia i nie mogłem się przyzwyczaić do głosów Thernardiera(II obsada), Javerta, ale przede wszystkim Jeana Valjeana, który wokalnie chyba bardziej pasuje do roli Mariusza. Z tego co widziałem to role Jeana Valjeana we wszystkich krajach grali panowie w wieku około 50+ i to raczej z bardzo mocnymi głosami. W Romie Javert z Jean Valjeanem tworzą raczej duet pasujący do studentów-rewolucjonistów. To chyba zresztą główny problem tego przeddstawienia. W Romie nie ma aktorów w średnim wieku. Wszyscy są piękni, młodzi i sztucznie postarzani przez co śpiewają bardzo do siebie podobnie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego jeśli faktycznie Macintosh miał wpływ na polską obsadę, akurat w warszawskiej wersji chciał obsadzić samych młodych aktorów?
Do plusów przedstawienia w Romie na pewno trzeba zaliczyć rewelacyjne dekoracje. Ruchome domy, barykada poruszana jakimiś magicznymi siłami no i przede wszystkim rewelacyjną Edytę Krzemień w roli Fantyny.
Małgorzata Zielińska 28.09.2010 21:45
"do romskiej wersji tych utworów" - Czy mam rozumieć, że autor artykułu słyszał Les Miserables wykonywane w języku romskim??? Bo jeśli chodzi o teatr to wersja jest raczej romowa.
Katarzyna Baran 28.09.2010 20:47
dziękuję (szkoda tylko że nikt nie biegał podczas antraktu ze ściętą głową :) )
Krzysztof Krzak 28.09.2010 20:45
bardzo wnikliwa analiza musiacalu i spekatklu w Romie. 5*
Katarzyna Baran 28.09.2010 19:43
Dziękuję, wkrótce powinny znaleźć się w nim także fotki skaosowane przez małe nieporozumienie :)
Festiwal w Cannes 2012. Zobacz najbrzydsze kreacje gwiazd! [ZDJĘCIA]
(odsłon: +934)