Pozycja materiału w rankingach:
W sobotę, w warszawskim szpitalu, zmarła 16-letnia Ola. Najpewniej z powodu sepsy. Mama dziewczyny, przekonana o tym, że lekarze dopuścili się zaniedbań, złożyła zawiadomienie do prokuratury.Ta wszczęła już postępowanie. Oto, przysłana do Wiadomości24.pl, wstrząsająca relacja matki z ostatnich godzin życia jej córki.
– We wtorek Ola była lekko przeziębiona, przeziębienie miało łagodny przebieg. Dostawała normalne leki na przeziębienie, jak Upsarin C, witaminy, aspirynę itp. W czwartek Ola czuła się dobrze, nie było gorączki. W piątek stan dziecka był dobry. Około godz. 21 w piątek zaczęła narzekać na silne dreszcze, miała temperaturę 39 stopni i zaczęły się torsje. Torsje nasilały się i trwały nieprzerwanie. Początkowo myśleliśmy, że to zatrucie pokarmowe lub grypa żołądkowa, ale o 5 w nocy zdecydowaliśmy pojechać na dyżur nocny i pogotowie Medicover na ulicy Bitwy Warszawskiej. Podano jej zastrzyk Torecan przeciw nudnościom oraz Ketonal na obniżenie bólu i gorączki. Zapisano jej antybiotyki (nie mogła ich przyjąć ze względu na wymioty). Dostaliśmy też skierowanie do szpitala na wypadek, gdyby stan się pogorszył.
Ola skarżyła się na bardzo silne bóle nóg i stawów. Stawy zaczęły puchnąć, a nogi sztywnieć. Liczba wybroczyn na ciele powiększała się z każdą chwilą. Wielokrotnie prosiłam lekarza dyżurnego oraz ordynatora o pomoc i jakąkolwiek reakcję. Dziecko bardzo cierpiało, ale w zamian otrzymywaliśmy informację, że czekamy na wyniki badań. Około godziny 10.30, ordynator wymknął się ze swojego gabinetu, nie zaglądając nawet do chorej. Do czasu, kiedy Ola w konwulsjach spowodowanych bólem, spadła z łóżka, a stan pogorszył się radykalnie (dziecko zsiniało i przestało oddychać), w pokoju nie pojawił się lekarz. Podobno wtedy lekarz dyżurny konsultował telefonicznie wyniki badań. W tym czasie Ola była już cała pokryta wybroczynami, spuchnięta na twarzy i całym ciele.Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Studiuję dziennikarstwo na UW
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
bartek raczew 20.11.2007 01:36
Kasia, trzymaj się!!! Jesteśmy z Tobą. "Zgięło" mnie jak się dowiedziałem i wciąż nie mogę się do końca wyprostować. Nie mam słów.
PS: obrońcom warsztatu dziennikarskiego, obiektywizmu, polskiej służby zdrowia oraz redakcji będe wdzięczny za odstąpienie od krytyki rodziców i zawieszenie broni w tym wątku. To nie miejsce i czas.
Kamil Ciba 20.11.2007 00:32
Beata_B - to co jest w artykule to oficjalna wypowiedz rzecznika prasowego szpitala (przepraszam ze nie podalem danych osobowych,zwyczajnie zawalilem sprawe i zapomnialem o nie zapytac). Dzwonilem do dyrektora - odbierala pani w sekretariacie,odsylala z miejsca do rzeczniczki. Zaznacze rowniez dziwna sytuacje - na stronie szpitala jako jego dyrektor widnial pan Balicki, nagle (chyba kolo 14.30, moze 15) zmieniono dyrektora na p.o. dyrektora pana Doliwe, zas w tv ogladam relacje i jest dyrektor jeszcze inny... Zglupialem juz kompletnie. Niestety...Slowa pani rzecznik, cytuje: "Prokuratura bada ta sprawe i ja wyjasni" byly przez nia powtarzane jak mantra...
Marta Wieszczycka 19.11.2007 23:33
Jadwigo - powiem wprost - niedawno rozmawiałam z dziewczyną, której mama miała identyczne objawy - dreszcze, wysoką gorączkę i straszliwe torsje. Jej córka kilkakrotnie PRÓBOWAŁA wezwać pogotowie. Za każdym razem była zwyczajnie spławiana. Ci rodzice mieli możliwość zawożenia córki gdzie trzeba samochodem, ta dziewczyna nie. Tylko jej szczęście, że jej mama akurat nie miała sepsy.
I jak widać skoro jakiś lekarz o 5 rano odesłał Olę ją do domu, to nie można mieć pretensji do rodziców-laików, że o 21 (kiedy objawy były na pewno łagodniejsze) jeszcze jej nigdzie nie zawieźli.
Piotr Balkus 19.11.2007 23:30
"Śmierci, dlaczego zrywasz najpięknijesze kwiaty..?"
Paweł Nowacki 19.11.2007 22:44
Andrzeju, darowałbyś już sobie te złośliwości pod adresem redakcji, przynajmniej w tym tekście. Przecież piszemy w leadzie: "Oto, przysłana do link wstrząsająca relacja matki z ostatnich godzin życia jej córki." Co ma do tego redakcja? Jaki autor? Kamil tylko opracował ten tekst, a na końcu - po śródtytule "Prokuratura wszczęła postępowanie" - stan obecny.
Żenuje mnie ten przytyk. Aż tak nienawidzisz nas po odejściu rozbierając tragedię matki Oli na czynniki pierwsze? Bardzo mi jest (i pewnie całej redakcji) przykro...
Andrzej Zaranek 19.11.2007 22:13
Wstrząsające! Wszyscy jesteśmy z rodzicami Oli. Słów brakuje, żeby wyrazić im wspólczucie. Śmierć jest bowiem próbą najstraszliwszą dla tych, którzy pozostają.
A autorowi i redakcji chiałbym powiedzieć co następuje: gratuluję dobrego samopoczucia. Gratuluję jednostronności - gdzie są wypowiedzi lekarzy? Tekst jest wstrząsający, lecz warsztatowo niedopracowany, za co pretensje nie do autora (autor ma bowiem prawo napisac co chce i jak chce) ale do redaktorów, którym zabrakło profesjonalizmu i zwyczajnego wyczucia...
Piotr Panfil 19.11.2007 21:22
"Choroba była piorunująca a wykonania badan laboratoryjnych nie da sie przyspieszyć" - i to jest minus, ale co my ludzie poradzimy? NIC! ;(
Jadwiga Kowalczyk 19.11.2007 21:18
Powinna byc zawieziona o 21, kiedy zaczęły sie ostre objawy o nieznanej etiologii. Przy dreszczach, wysokiej gorączce i torsjach nie ma czasu na myslenie. Nie wiem co to jest Medicover - pracowałam w prowincjonalnym szpitalu w czasach, kiedy pogotowie nie zostawiloby z takimi objawami chorej w domu, a chora zawieziona bezpośrednio na izbe przyjęc szpitala byłaby natychmiast polozona na oddziale.
I druga strona medalu - bardzo często ludzie wzywali pogotowie lub zjawiali sie na izbie po 2-3 dniach trzymania chorego w domu, najcześciej w godzinach po polnocy (jakos tak to im wychodzilo), kiedy stan chorego bywał juz cięzki. Bo mysleli, że jakos przejdzie...
Tak to wygląda najcześciej w praktyce.
Co nie znaczy, że jestem bezduszna i nie wspułczuję rodzinie. Smierć tej pieknej dziewczyny jest nieopisaną tragedią. Choroba była piorunująca a wykonania badan laboratoryjnych nie da sie przyspieszyć - niestety.
Piotr Panfil 19.11.2007 20:59
Wydaje mi się, że lekarze powinni przywiązywać większą wagę co do sepsy;/ Powinni lepiej badać, wykonywać więcej badań. Wiem, że dużo będzie kosztować - szpital, ale chodzi tu o ludzkie życie do cholery!
Czy wszyscy politycy kłamią?
(odsłon: +1452)