Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2660 miejsce

16-letnia Ola zmarła na sepsę w warszawskim szpitalu

W sobotę, w warszawskim szpitalu, zmarła 16-letnia Ola. Najpewniej z powodu sepsy. Mama dziewczyny, przekonana o tym, że lekarze dopuścili się zaniedbań, złożyła zawiadomienie do prokuratury.Ta wszczęła już postępowanie. Oto, przysłana do Wiadomości24.pl, wstrząsająca relacja matki z ostatnich godzin życia jej córki.

Ola zmarła na sepsę. Rodzina jest przekonana, że dziewczynie można było pomóc. / Fot. Archiwum rodzinne– We wtorek Ola była lekko przeziębiona, przeziębienie miało łagodny przebieg. Dostawała normalne leki na przeziębienie, jak Upsarin C, witaminy, aspirynę itp. W czwartek Ola czuła się dobrze, nie było gorączki. W piątek stan dziecka był dobry. Około godz. 21 w piątek zaczęła narzekać na silne dreszcze, miała temperaturę 39 stopni i zaczęły się torsje. Torsje nasilały się i trwały nieprzerwanie. Początkowo myśleliśmy, że to zatrucie pokarmowe lub grypa żołądkowa, ale o 5 w nocy zdecydowaliśmy pojechać na dyżur nocny i pogotowie Medicover na ulicy Bitwy Warszawskiej. Podano jej zastrzyk Torecan przeciw nudnościom oraz Ketonal na obniżenie bólu i gorączki. Zapisano jej antybiotyki (nie mogła ich przyjąć ze względu na wymioty). Dostaliśmy też skierowanie do szpitala na wypadek, gdyby stan się pogorszył.

Ola była bardzo osłabiona

Stan się pogorszył, ponieważ pojawiła się biegunka. O godzinie 10 zawieźliśmy Olę na ostry dyżur w szpitalu Wolskim na Kasprzaka. Już wtedy na jej ciele pojawiło się kilka wybroczyn: dwie na twarzy i kilka w okolicach brzucha. Wstępne badania wykazały prawie całkowitą niewydolność nerek i obniżony do 2000 stan białych krwinek. Ola skarżyła się na drętwienie nóg. Innych wyników badań wstępnych nie znamy. Zadecydowano o pozostawieniu dziecka w szpitalu na oddziale II, internistycznym (pokój 9, piętro 3). Tam przebadał ją i wstępnie zdiagnozował ordynator oddziału - Roman Jasiński, który - jak zaznaczył - jest dziś w szpitalu przez przypadek, na zastępstwie.

Pobrano próbki krwi i lekarz zalecił podanie kroplówki z elektrolitem. W tym czasie liczba wybroczyn na ciele Oli wzrosła dziesięciokrotnie, biegunka nie ustępowała, a stan cały czas gwałtownie się pogarszał. W rozmowie ze mną lekarz poinformował o podejrzeniu zatrucia i bardzo niepokojących wynikach wstępnych, po czym zalecił położenie Oli na sali ogólnej i podanie jej kroplówki.

Stan cały czas się pogarszał

...Ola skarżyła się na bardzo silne bóle nóg i stawów. Stawy zaczęły puchnąć, a nogi sztywnieć... / Fot. Archiwum rodzinneOla skarżyła się na bardzo silne bóle nóg i stawów. Stawy zaczęły puchnąć, a nogi sztywnieć. Liczba wybroczyn na ciele powiększała się z każdą chwilą. Wielokrotnie prosiłam lekarza dyżurnego oraz ordynatora o pomoc i jakąkolwiek reakcję. Dziecko bardzo cierpiało, ale w zamian otrzymywaliśmy informację, że czekamy na wyniki badań. Około godziny 10.30, ordynator wymknął się ze swojego gabinetu, nie zaglądając nawet do chorej. Do czasu, kiedy Ola w konwulsjach spowodowanych bólem, spadła z łóżka, a stan pogorszył się radykalnie (dziecko zsiniało i przestało oddychać), w pokoju nie pojawił się lekarz. Podobno wtedy lekarz dyżurny konsultował telefonicznie wyniki badań. W tym czasie Ola była już cała pokryta wybroczynami, spuchnięta na twarzy i całym ciele.

Lekarze, zaalarmowani przez rodziny i odwiedzających (sala, w której leżała Ola, była pełna innych pacjentów oraz odwiedzających ich gości), podali Oli tlen, a następnie wezwano szpitalnych anestezjologów. Wszystkich pacjentów i rodziny towarzyszące w pokoju nr 9 wyproszono z sali. Mnie, matkę Oli, wyproszono również. Anestezjolog przeprowadził reanimację. Podano dopaminę i przywrócono dziecku oddech.

Stan był bardzo ciężki

Dopiero wtedy wezwano karetkę i zadecydowano o przewiezieniu Oli na oddział intensywnej terapii w szpitalu na Lindleya. Po około 20-30 minutach reanimacji pozwolono mi wejść do sali, gdzie anestezjolog w bezpośredniej rozmowie powiedział mi, że dziecko ma sepsę. Oczekiwanie na karetkę trwało bardzo długo. W tym czasie towarzyszący mi rodzina i przyjaciele rozmawiali na korytarzu z zaniepokojonymi sytuacją chorymi z sali numer 9 oraz z ich rodzinami. Przekazaliśmy im informację otrzymaną od lekarza anestezjologa o tym, że Ola na pewno ma sepsę.

Kiedy w końcu zabrano dziecko karetką, a my czekaliśmy pod szpitalem na taksówkę, podeszła do nas rodzina jednego z pacjentów z sali, w której Ola wcześniej leżała. Państwo ci próbowali pocieszyć nas i uspokoić. Ponieważ mają w rodzinie dzieci i małe wnuki, przestraszeni informacją o sepsie zwrócili się natychmiast do lekarza z prośbą o potwierdzenie tej informacji. Lekarz z oddziału internistycznego zapewnił ich, że Ola nie jest chora na sepsę i zalecił spokojny powrót do domu. Podobno to samo powiedziano innym pacjentom oraz
ich rodzinom i odwiedzającym. Ola po godzinie 14 znalazła się na oddziale intensywnej opieki medycznej na Lindleya. Po pół godzinie usłyszeliśmy, że stan cały czas się pogarsza.

Około 16. poinformowano nas, że Oli podano najnowocześniejsze leki zwalczające infekcję, ale choroba rozwija się w zastraszającym tempie. Ola jest podłączona do respiratora, ale organizm jest już bardzo mocno zaatakowany i nie reaguje na podawane leki. Pół godziny później pozwolono nam zobaczyć dziecko, które było w stanie agonalnym. Przed godziną 17 poinformowano nas, że Ola zmarła...

Prokuratura wszczęła postępowanie


Jak dowiedziały się Wiadomości24.pl, Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota wszczęła już postępowanie w tej sprawie. – Zabezpieczono dokumentację medyczną ze szpitala przy ul. Lindleya, jak również kserokopię dokumentacji ze szpitala przy ul. Kasprzaka – powiedziała nam Katarzyna Szeska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Dzisiaj ma zostać zarządzona sekcja zwłok Oli. Trwają również przesłuchania świadków.

Monika Jakubiak z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie zapewniła, że sanepid przebadał osoby bliskie zmarłej, bezpośrednio zagrożone zarażeniem meningokokami. Nie stwierdzono innych zachorowań. Obecnie sprawdzana jest ewentualność zarażenia osób postronnych w szpitalu.

Wedle rzecznika prasowego szpitala Wolskiego, w wyniku badań przeprowadzonych u Oli lekarze stwierdzili ostrą niewydolność narządów wewnętrznych z podejrzeniem sepsy. Oli podano antybiotyk, po czym przewieziono ją do szpitala na Lindleya. Antybiotyki otrzymali także pacjenci i personel mający kontakt z Olą. Salę chorych na której przebywała Ola zdezynfekowano.

Czytaj także:
Kolejna ofiara sepsy, tym razem w szpitalu w Radomiu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (62):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Gibki
  • Grzegorz Gibki
  • 30.10.2011 02:07

To straszne,co sie stalo...Szczerze wspolczuje rodzinie i najblizszym.Przeczytalem wszystkie komentarze i jak to w zyciu,niektore sa bardzo cieple,a inne po prostu podle.Nie jest dla mnie wazne czy tekst zostal napisany dobrze,zle,czy zgodnie z duchem dzienikarstwa,bo nie to jest wazne.Zapewne zwloka rodzicow,jest argumentem obrony dla lekarzy,lecz ich niekompetencja i brak zainteresowania pacjentem w tak mlodym wieku,z tak ciezkimi objawami,obciaza ich podwojnie.Lepiej by bylo gdyby lekarze uznawali zasade,ze pacjent zglasza sie na ich dyzur,a nie im ten dyzur przerywa.Gdyby taka zasade wyznawali lekarze w szpitalu,do ktorego trafila Ola,byc moze bylaby dzis wsrod nas...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Damian
  • Damian
  • 26.10.2011 19:19

:( [*]

Komentarz został ukrytyrozwiń
kasia mazur
  • kasia mazur
  • 21.10.2011 14:46

przez przypadek obejrzałam film na youtubie i jestem wstrzasnieta, łza płynie mi po policzku , prosze rodziców Oli nie odpuszczajcie takim skurwysyną sama pracuje w branży medycznej wiec wiem co sie dzieje w szpitalach i jak lekarze podchodzą do pacjenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marik113
  • Marik113
  • 11.10.2011 15:23

jak przypadkowo zobaczyłem ten filmik to mnie zatkało że tak młoda osoba zgineła z powodu głupoty szpitala wyrazy wspułczucia dla rodziny i znajomych oli

Komentarz został ukrytyrozwiń
brzydal
  • brzydal
  • 30.09.2011 17:13

szkoda mi tej Oli super dziewczyna

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czarna8991
  • Czarna8991
  • 14.06.2011 14:24

Wyrazy współczucia, szkoda tak młodej dziewczyny i ile Ona biedna musiała wycierpieć! :( Sama niedawno przeżywałam śmierć bardzo bliskiej Mi osoby i wiem co to znaczy stracić taka osobe! ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń
XDaguskaaaX
  • XDaguskaaaX
  • 07.06.2011 09:29

Wyrazy współczucia [*]. :* !
Bo naprawde ładną jest dziewczyną. :* !
A tyle zycia miała przed Sobą.. i to się zmarnowało . :D..
No ale cóż bywa.. nikt nam tego czasu nie zwróci . :D..
Ale chciałabym żeby ktoś mi ten czas zwrócił. :* ! Bo były zajeb*** chwile spędzone. :* ! z najważniejszą osobą w moim życiu . :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
Emanuella Kadziczyńska
  • Emanuella Kadziczyńska
  • 28.01.2011 12:33

Ej Gubin!!!
Ty weż się lepiej za ortografię,a nie ci tylko kolejni faceci w głowie.Uganiasz się za nimi,zadymy robisz,a dzieciakiem to ci się twoja mamuśka zajmuje,bo ty balujesz!!!WSTYDU NIE MASZ DZIEWUCHO!!!
A twoja Maja to ładna dziewuszka,szkoda tylko,że matka o dupę potłuc!!!
Jak była chora to trzymałam kciuki,żeby z tego wyszła.
Acha,jeszcze jedno...wiesz,że twój 16letni synuś pociąga papieroski???

Komentarz został ukrytyrozwiń
Julka Sz.
  • Julka Sz.
  • 14.01.2011 22:07

Zobaczyłam filmik na Youtubie. Połakałam się. Dziękuję temu kto wrzucił ten filmik.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ola
  • Ola
  • 31.12.2010 18:33

Mój brat zmarł w niemal identyczny sposób. Też mówili na Lindleya, że robią co mogą. Ale tak na prawdę całe zło wydarzyło się wczesniej, gdy jeszcze był w szpitalu zakaźnym. Cały czas czekali na wyniki...

http://www.sheybal.waw.pl/Karol-Krolikowski.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.