W ciągu piętnastu godzin spędzonych w weekend w studiu Polskiego Radia uchachałem się po pachy. Chwilami zmęczenie dawało w kość, zwłaszcza miedniczną, ale występ takiego kabaretu jak Czesuaf, nawet jeśli był grubo po godzinie 22 przywracał dobry humor. Z tekstów, jakie dochodziły ze sceny można skompilować niezłą antologię.
Długie siedzenie przy zgaszonych światłach połączone z obserwacją
zachowań coraz to bardziej odchodzących od tzw. normy sprawiło, że w
trzeci dzień byłem bliski podjęcia próby przecierania oczu językiem. Najmilej wspominam Piosenkę Debilną. Było tak... swojsko?
Kochanie, wróciłem... z Wrocka!

Artystom, konferansjerom i widzom nieobce były polepszacze humoru w różnej formie. Niektórzy pili piwo, inni własne eliksiry -
wysokoprocentowe napoje energetyzujące. Czasem było to widać, słychać i czuć, a do tego zespoły chętnie korzystały z bogatej oferty życia nocnego wrocławskiej metropolii, przesiadując do późnej nocy w klubach i knajpach, a zwłaszcza w klubie Coolturka. Podobno nie do zdarcia byli chłopaki z Kabaretu Skeczów Męczących. Ich skecz "Kochanie, wróciłem", w którym ledwo trzymający się na nogach facet rozmawia z lustrem w łazience, zanim będzie musiał porozmawiać z żoną, jest podobno z życia wzięty...
Tematyka polityczna pojawiała się rzadko i nie robiła specjalnego
wrażenia. I chyba dobrze. Była to przede wszystkim duża dawka humoru
absurdalnego, czasem wręcz debilnego, ale o ileż lepszego od tych
przyciężkawych programów rozrywkowych, jakie codziennie serwuje nam TVP1 o stałej, niezmiennej od kilkudziesięciu lat godzinie.
Kabaret wyskakujący z tekstem "Kaczuchy to śmierć", lub podobnym,
raczej nie zyskiwał aplauzu, bo to pójście na łatwiznę. Wiadomo, wszyscy się teraz z Kaczek śmieją. Natomiast
Kabaret Młodych Panów bardzo dobrze parodiował styl Gosiewskiego.
Częściej pojawiały się odniesienia do rzeczywistości społecznej i
kulturowej, w której przychodzi nam akurat żyć. Pod tym względem
najbardziej zapadał w pamięć występ Ścibora Szpaka, który śpiewał o
tym, że nawet mumia Lenina jest made in China.
Moherowe kajdanki? Tego nie było w planie...
Nie mam pretensji do organizatorów o ciągłe zmiany (najpierw terminu, potem repertuaru, a w końcu kolejności występów). Chcieli być w porządku - wobec ofiar tragedii w Halembie, wobec Jacka Borusińskiego z MUMIO, który najpierw złamał rękę, a potem miał synka w szpitalu. No i wobec widzów. Uważam, że nikogo nie zawiedli. Jeśli ktoś zawiódł, to tylko Skiba... Ale za to nie zawiedli Adasie z Chatelet, którzy Skibę zastępowali. Może to i dobrze? Konferansjerka w ich wykonaniu to niemal kabaret. Dzięki ciągłym zmianom było jeszcze ciekawiej i chwilami wszystko schodziło na zupełnie nieprzewidywalne tory. Lekki szok przeżył jeden z panów z Kabaretu Skeczów Męczących, gdy zobaczył różowe, moherowe kajdanki na rękach swojego kolegi. "Zaraz, tego nie było dotychczas w naszym skeczu" - przekonywał publiczność.
W kategorii najbardziej debilnego występu absolutnie bez konkurencji pozostają Paweł & Mół i Miszcz Pawarotii.
Dla mnie odkryciem WROCKA są kabarety Smile, LaTaż, Czesuaf, Paranienormalni i KSM. Wszystkim mogę z czystym sumieniem polecić występy tych grup. Na pewno nie będziecie żałować!
Kilka faktów na koniec (profesjonalne skrzywienie dziennikarza Wiadomości24.pl)

Konferansjerami na gali byli Krzysztof
Janoś i Paweł Gołębski. Jerzy Skoczylas był komisarzem festiwalu
WROCEK, co oznacza, że miał decydujący głos w ewentualnych sporach i
koordynował pracę jury.
Przyznano następujące nagrody:
Nagroda publiczności: Kabaret Skeczów Męczących
III miejsce w konkursie Piosenki Debilnej: Ścibor Szpak
II miejsce w konkursie Piosenki Debilnej: kabaret Weźrzesz
I miejsce w konkursie Piosenki Debilnej: kabaret LaTaż
Nagroda portalu coolturka.pl: kabaret Smile
Nagroda dziennikarzy: Paranienormalni
Laureatów
ogłoszono w pierwszej części Gali, a w drugiej, po przerwie, wystąpiły
wyróżnione i nagrodzone kabarety Chatelet i Łowcy.b. Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia z występów nagrodzonych, zapraszam do obejrzenia moich galerii:
Fotoreportaż: Potyczki kabaretowe, czyli kabaret śmiechu
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/fotoreportaz_nagly_atak_komizmu_w_polskim_radiu_wroclaw_17280.html