Pozycja materiału w rankingach:
17 stycznia na redakcyjnym blogu Paweł Nowacki zaczął dyskusję o reklamie na niniejszych stronach. Kwestia jest gorąca i redakcja zaprasza wszystkich do zabrania głosu. Nie wiedzieć czemu, nie każdy zabiera.
Czasy się zmieniają, a internet jeszcze szybciej. Kilka lat temu nikt z nas nie widział w sieci poltergeistów czy expand billboardów. Dziś na każdym portalu są niemal na porządku dziennym i właśnie dlatego tak bardzo nas wkurzają. (Na szczęście w ślad za kolejnymi pomysłami agencji reklamowych idą udoskonalenia przeglądarek eliminujące wszelkie formy komercyjnych wynalazków. Niektórzy są nawet zdania, że spowoduje to powrót do zwykłych, tekstowych reklam - ale nie o tym są moje rozważania).
Inwazja reklamy w czytelnika to agresywne kolory i dźwięki, flashowy szybki ruch i równie szybkie poszukiwania krzyżyka do odparcia ataku zamknięciem treści... Często bezskutecznie klikam w krzyżyk a reklama nadal atakuje mnie w najlepsze, uniemożliwiając zapoznanie się z treścią danej witryny.
Tymczasem Paweł Nowacki proponuje nam reklamę teoretycznie idealną - nieśmiałe, ukryte w naszych tekstach reklamy, wyglądające zupełnie niepozornie, zupełnie jak linki do innych stron. Nazwijmy ją umownie "reklamą linkową". Jest rzeczywiście zupełnie nieinwazyjna - w rozumieniu "ataku na użytkownika".
Atakuje natomiast dziennikarską treść.
Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka Obywatelska 2006 wg internautów, obecnie na w24 nieaktywna.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bogdan Baraszkiewicz 08.02.2007 19:39
Popieram artykuł w 100%.
Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Mianowicie: w artykułach często pojawiają się, a przynajmniej powinny - w końcu żyjemy w erze hipertekstu i to to odróżnia gazetę internetową od papierowej - linki. Czy to do innych artykułów na łamach W24, czy zewnętrznych stron i innych źródeł.
Wprowadzenie reklamy tzw. kontekstowej może wprowadzać w błąd czytelnika, na czym przecież polega cały trick tej formy reklamowej: sugerować, że linki reklamowe są linkami świadomie wprowadzonymi przez autora czy redaktora tekstu. Ale to może też działać w drugą stronę: prawdziwe linki będą uznawane przez czytelników za reklamę.
I nie wydaje mi się, że wizualne rozróżnienie obu rodzajów linków wystarczy. Dla odwiedzającego stronę po raz pierwszy (albo bardzo rzadko) różny kolor linków nie jest żadną informacją. Niedoświadczony użytkownik da się nabrać (no właśnie - nabrać, a nie być zachęconym przez reklamę). Doświadczony internauta, który wie o takiej formie reklamowej, nie kliknie nigdzie bojąc się dać się złapać. Stały użytkownik W24, który będzie potrafił rozróżnić oba linki, nie będzie klikał w reklamę. Jaka wtedy będzie skuteczność reklamy? A na skuteczności przecież powinno zależeć obu stronom.
Nie potrafię powiedzieć, czy taka forma reklamowa jest legalna (zapewne jest, skoro niektórzy to stosują). I nawet jeśli tak, to mam spore wątpliwości, czy jest ona etyczna lub - mówiąc po ludzku - czy bylibyśmy w porządku wobec czytelników i... autorów.
Wydaje mi się (tak sobie gdybam na podstawie jakichś doświadczeń moich i znajomych, nie mam żadnych obiektywnych danych/statystyk), że bardziej skuteczna i etyczna byłaby po prostu zwykła reklama tekstowa (jak Google AdWords czy WP adKontekst) - wyraźnie oznaczona, wydzielona z tekstu, od razu pokazująca, co jest przedmiotem reklamy i dokąd prowadzi link. Ja osobiście częściej klikam w takie reklamowe linki niż te zakamuflowane w tekście.
Adam Degler 29.01.2007 18:24
A jednak, Pawle, od kilku dni nie widziałem tam ANI JEDNEGO tekstu autorskiego. To jest też jakaś wskazówka co do reklam. Nie sprwadza się chyba system testowany w Portfelu, jeśli chodzi o dziennikarstwo obyw., oczywiście
Paweł Nowacki 28.01.2007 21:52
Zmartwię Cię! To nie to. Od początku było ich bardzo mało w tym dziale. I to mnie bardziej martwi, że nie mamy więcej takich autorów, jak Robert Dorabiała...
Adam Degler 28.01.2007 21:45
Czy ktoś zwrócił uwagę na to, że od kiedy pojawiły się reklamy w Portfelu, dramatycznie spadła liczba tekstów autorskich w tym dziale?
Krzysztof Waglewski 27.01.2007 00:12
Osobiście polecam wszystkim wtyczkę AdBlock Plus do Firefoksa, która usuwa reklamy (obrazkowe, flashowe) fantastycznie. ;-)
Co do reklam kontekstowych, "linkowych" czy jak zwał, to uważam za niedopuszczalne ingerowanie w tekst dziennikarza w jakikolwiek sposób, np. tworząc odnośniki do słów w tekście.
Mir Nalezińskí 26.01.2007 22:16
Nigdy nie pisałem dla pieniędzy i szczerze pisząc, nie mam tu wyraźnie skrystalizowanego zdania. Podzielam zdanie osób, które uważają, że nie powinny być nachalne owe reklamki. Nie powinny przypadkowo a nieszczęśliwie nawiązywać do omawianego artykułu. Pamiętam dwie takie przykre, choć przypadkowe gafy.
Kilkanaście lat temu przełamał się statek z polską załogą i zginęło kilku naszych marynarzy. Gazeta podała tę informację na pierwszej stronie, zaś (przypadkiem!) jeden z karykaturzystów narysował (na jednaj z ostatnich stron) złamany statek pływający w akwarium, co - a nie pamiętam komentarza - byłoby bardzo śmieszne, gdyby nie ta tragedia.
Drugi przypadek. TVP1 rano (*Kawa czy Herbata*, 14 października 2002) - podczas porannej dyskusji na temat płac w oświacie, sympatyczny dziennikarz stwierdził, że (z pamięci) "mogłoby się wydawać, że nauczyciele mają tak dobrze jak na Bali". Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby kilkanaście minut wcześniej nie podano makabrycznych wieści z tejże indonezyjskiej (rajskiej do niedawna) wyspy - terroryści wysadzili hotel w powietrze grzebiąc ok. 200 turystów.
Plus dla OP za odważnie poruszony temat (jakże odmienny od poprzednich). To jest siódmy (szczęśliwy?) plusik dla p. Oliwii.
PS Niniejszy koment ma oznakowanie na Forum jako 'Mirnal 3000' - całkiem ładnie...
Witold Janowicz 26.01.2007 17:06
Jeszcze nie było mowy o reklamach w tym portalu a ja już poruszyłem temat reklam w rozmowie z redakcją. Jestem zdziwiony , że jeszcze nie ma takowych w wiadomościach 24. Wbrew pozorom reklama w gazecie podnosi jej rangę. Jestem za reklamą w każdej formie, która nie utrudnia lektury gazety.
Lidia Raś 26.01.2007 16:45
Z koniecznościa wprowadzenia reklamy należało się liczyc od początku. Żadne medium nie jest od niej wolne; zwłaszcza medium "na dorobku" jak W24, bo zapewne Polskapresse, po okresie opieki nad "małolatem" zaczyna stawiac wymagania. Jestem z wykształcenia piarowcem, prowadziłam firme PR i na hasło "reklama" nie reaguje histerycznie. W zasadzie odrzucam jedynie zbyt agresywne-jak dla mnie- formy np. pop-upy, poltergeisty i wszelkie dźwiekowe straszydła. Patrzę jak w W24 powierzchnia reklamowa "marnuje sie"!
Na stronie naprawdę jest sporo miejsca do wykorzystania: dół strony, lewy boks! Dla ciekawych oferentów na pewno znalazłoby sie miejsce na baner, billboard, button itp.
A co do reklamy kontekstowej(bo dla mnie jednak ta nazwa jest obowiązującą) to jest ona bardzo popularna w USA i w UE; w Stanach dochody z niej to prawie 50% wszystkich wpływów! U nas ok.10%. Dlaczego? Bo reklamodawcy nie sa do niej przekonani. Podobnie jak wydawcy! Samo umieszczenie nie przynosi zysku; trzeba w nią kliknąć! ! A ludzie wcale tak sie do tego nie kwapią. Większość czytelników wie, że to reklama i nie zgłębia tematu. Co innego grupa docelowa, bo w zasadzie do takiej kierowane są głownie reklamy kontekstowe. Traktując temat idealistycznie (jak dzienikarz obywatelski) byłoby świetnie, gdyby taka reklama pojawiała sie tylko np. na stronach PAP albo w tekstach z Portfela, ale podchodząc z perspektywy PR-marketing-reklama nie jest to dla oferenta interesujące i propozycji współpracy to on w takim układzie nie złoży.
Jezeli zdecydujmy się na reklamę kontekstową w materiałach autorskich, to nurtuje mnie jednak problem, jakie kryterium przyjąć przy ustalaniu w czyim tekście ma sie ona znaleźć. Jedni nie zgodzą się na nią za nic na świecie, broniąc niezależności ( i dobrego smaku! Tak sobie myslę z przerażeniem, że napiszę w recenzji teatralnej o postaci, która zaspokaja głód, będzie to metafora, a tu w ukryciu "link" zakładów drobiarskich!) , inni będą zabiegać , licząc na zyski.
Jan Kłosovvski 26.01.2007 11:47
Zgadzam się z Oliwią. Należy jednak zwrócić uwagę, że pojawienie się reklam nieuchronnie przywołuje temat wynagrodzeń dla autorów.