Pozycja materiału w rankingach:
Nienawidzę, już cię nie kocham! Kłótnia. Rozwód. Bicie dzieci. Obrazki i słowa częste również w Polsce. Coś jednak sprawia, że Kościół katolicki upiera się przy tak ''przestarzałej'' formie organizacji życia - rodzinie...
Walencja w Hiszpanii. Spotkanie papieża Benedykta XVI z półtoramilionową rzeszą członków rodzin z pięciu kontynentów. – Żaden człowiek nie dał sobie życia sam z siebie ani samodzielnie nie posiadł sam podstawowej prawdy o życiu. Wszyscy otrzymaliśmy od innych życie i podstawowe prawdy o nim,
jesteśmy powołani do osiągnięcia doskonałości w relacji i miłosnej wspólnocie z innymi – mówi biskup Rzymu. – Rodzina, oparta na nierozerwalnym małżeństwie mężczyzny i kobiety, wyraża ten wymiar relacji, synowskiej i wspólnotowej, i jest tym środowiskiem, w którym człowiek może się narodzić z godnością oraz wzrastać
i rozwijać się – podkreśla. Również w Polsce podczas ostatniej papieskiej pielgrzymki nie uciekliśmy od tego tematu. Przemawiając do młodzieży na krakowskich Błoniach Benedykt XVI odwoływał się do zwykłej, ludzkiej tęsknoty za domem pełnym miłości, wzajemnego zaufania, przebaczania w trudnych chwilach. Młodzi odbierali papieskie słowa z wyraźnym wzruszeniem. Czyżby im tego po prostu brakowało?
Nie homoseksualiści są winni kryzysu rodziny, co więcej - prawowierny katolik jest w stanie zrozumieć ich dążenia, choć - w myśl pięknej zasady św. Augustyna: "Kochaj grzesznika, nienawidź grzechu
" nie może ich zaakceptować. Główną rolę odgrywa tu jednak pewne przewartościowanie, fakt, że coraz częściej żyjemy dla "czegoś", a nie dla "kogoś". Objawia się to w tym, że - pochłonięci pracą, nie zawsze mamy czas dla ukochanej osoby czy dzieci. Po co okazać swoim pociechom czułość, rodzicielską troskę, skoro o wiele łatwiej dać im ekwiwalent w postaci rzeczy lub pieniędzy? I wreszcie - to coraz częstsze, indywidualistyczne stawianie własnego "ja" ponad dobro wspólne ("my").
Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Bytom | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Czerwiński 28.12.2010 14:26
@szymon bachir:
Nawet jeśli księża grzeszą ponad miarę, jeśli głoszą miłość w małżeństwie, należy ich się nie słuchać, tylko dlatego że sami żyją w bagnie? To że głoszą jedno, a robią drugie, to zgnilizna, ale niezależnie od tego wartości, które głoszą, są cały czas aktualne.
@kafa:
Kochanie drugiej osoby - oczywiście, że nie. Dlatego (choć to może u niektórych wzbudzić od razu skojarzenia homoseksualne) mogę śmiało powiedzieć, że kocham kolegę. Tak samo jak kocham przyjaciółkę, zresztą już zaręczoną. I to jest coś absolutnie normalnego - kocham, czyli chcę ich dobra i szczęścia. Tak rozumiana miłość to jest to, o co chodzi w nauce chrześcijańskiej.
Natomiast jeśli ma się na myśli tylko fizyczne podniecenie, to nie jest to miłość.
szymon bachir 28.01.2007 05:48
Dzięki obłudzie,hipokryzji i zaklamaniu kosciolowi-w aspekcie historycznym-od przykladow nawet zbrodniczej dzialalnosci watykanu -roi sie od licznych przykladow.Czyz ostatniwe wydarzenia w srod funkcjonariuszy w czarnych sutannach nie mowia o zgniliznie moralnej kaołanow?
I tacy maja stac na strazy ogniska domowego,pouczac jak maz ma bzykac zonę,dawac wskazowki o milosci blizniego!Oplywaja w przepychu ibogactwie,a maluczkich pouczaja o zyciu w pokorze i skromnosci.
Małzenstwo w ujec watykanskim to przezytek,
kafa 08.09.2006 19:12
"Kochaj grzesznika, nienawidź grzechu " Czy kochanie drugiej osoby ( mimo iż tej samej płci ) jest grzechem ?
Rafał Szary 30.08.2006 11:12
"Nie homoseksualiści są winni kryzysu rodziny" - brawo:) Interesujące spojrzenie na swiat.
Tomaszewski nie rozmawiał z prezesem PiS?
(odsłon: +356)