Pozycja materiału w rankingach:
W sklepach rzadko kto pyta nieletniego o dowód, gdy ten chce kupić alkohol. Wszędzie widać tabliczki: - Młodzieży do lat 18 alkoholu nie sprzedajemy. Na pewno? Oto filmowy dowód, że jednak tak!
W każdym sklepie z napojami wyskokowymi
w widocznym
miejscu
są umieszczone tabliczki: „Młodzieży do lat 18 alkoholu nie sprzedajemy”. W zimowy wieczór postanowiłem sprawdzić, czy sprzedawcy stosują się do tych zakazów, czy przestrzegają prawo.
29 stycznia z
kolegą, 16-letnim Damianem wybraliśmy się do sklepu po piwo.
Cicha okolica na skraju Opoczna. Kilkanaście domów. Damian wchodzi do sklepiku i prosi o piwo. Ekspedientka bez zastanowienia idzie po alkohol. Nasz sukces!
W drugim punkcie, oddalonym o jakieś dwa kilometry od poprzedniego, było trochę trudniej. Sklep z każdej strony oblegany jest przez „winopijców”. W powietrzu unosi się odór taniego wina.
"Będzie trudno" – myślę. Czekamy z Damianem aż
zmniejszy się kolejka. Przez szybę filmuję dzieciaka, który kupuje piwo. Na oko ma około 13, 14 lat. Spadł mi niemal z nieba...
Po chwili Damian wchodzi do sklepu. Ekspedientka prosi go o dowód, ale bezkrytycznie "kupuje jego" zapewnienie: – Mam 18 lat, dowodu zapomniałem – powiedział Damian. Dwa sklepy i dwa kupione piwa.
Tym razem ja ruszam na zakupy. Nie mam jeszcze 18 lat i nie wyglądam na dorosłego. Postanowiłem do "kolekcji" dołożyć jeszcze jedno piwo. Żółty supermarket z sieci, gdzie ciągle trwa promocja. Przy kasie sprzedawczyni nawet nie zapytała mnie o dowód tożsamości. Sukces po raz trzeci!
Wśród uczniów III klasy gimnazjum 65,8 proc. przyznało, że piło alkohol w ciągu ostatnich trzydziestu dni. Upiło się aż 29,2 proc. Z badań przeprowadzonych wśród uczniów II klasy szkoły ponadpodstawowej 78,9 proc. przyznało, że piło alkohol w ciągu ostatnich 30 dni, a 37,2 proc. upiło się (źródło: Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych).
Ustawa „z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi”, artykuł 15.1 pkt. 2 mówi: „Zabrania się sprzedaży oraz podawania napojów alkoholowych osobom do lat 18”.
Komentarz
Są ludzie, którym zysk ze sprzedaży produktu przesłania oczy.
A to filmowy dowód:
Zobacz także:
Artykuły
(25)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 62 | Miejscowość: Opoczno | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
okziomek98 11.12.2011 23:21
Ja sprzedalbym nawet 7-latkowi. Jak chce to niech sie TRUUJE!!!!!!!!!!!!
Piotr Wierzbicki 27.03.2011 22:19
Gdyby zniesiono zakaz, to picie napojów alkoholowych przestałoby być atrakcyjne. A więc straty w sektorze przemysłowym i handlowym. Wszelkie zakazy wpisane są w koniunkturę, celem napędzania koniunktury.
Bartosz Krukowski 14.12.2010 22:42
Problemem nie jest to że im sprzedają tylko to że,alkohol jest zakazany dla niepełnoletnich powinni znieś to głupie prawo co najmniej do 16lat(absolutne minimum)bo ilu młodych ludzi cierpi przez to że ich na takim idiotyzmie złapią.Co ludziom szkodzi że młodzi chcą się trochę wyluzować ,a nie każdy pod wpływem nie staje się idiotą.A nawet jeżeli to po przekroczeniu 18 lat zachowanie magicznie się nie zmieni (i nie piszcie tu że to niby ze względów zdrowotnych(w umiarkowanych częstotliwościach nie częściej niż raz na tydzień)jest mniej szkodliwe niż obżeranie się legalnymi dla młodzieży chipsami ,słodyczami ,piciem coli itp.
Daniel Wieszczycki 08.02.2007 01:38
Materiał całkiem dobry, interwencyjny. Ale mam dwie uwagi dotyczące filmu. Po pierwsze - muzyka nie za bardzo pasuje. Po drugie - Ronald Hardiman chyba by nie był zadowolony, że jego utwór wykorzystany jest w takim materiale... Widze tutaj możliwość ewentualnych konsekwencji prawnych...
Kamila Kucharska 07.02.2007 11:31
Brawo za dobry pomysł i za jego realizację.
Oto smutna prawda współczesnego świata - liczy się tylko zysk.
Kuba Dobrowolski 07.02.2007 11:12
No tak, Pani Magdo ale Opoczno to mała miejscowość. Tutaj jest większe prawdopodobieństwo, że np. mnie znają. Nie chciałem mieć z tego tytułu jakiś nieprzyjemności. W większym mieście rozumiem ale w Opocznie nie.. Wyjaśnię swój plan a zza lady wyskoczy jakiś niewyżyty jegomość, złapie mnie nawalony żul i mi ładnie podziękują..
Kuba Dobrowolski 07.02.2007 11:06
Ja to robiłem z ukrycia, przecież jakby sklepowa wiedziała, że to nagrywam to by alkoholu nie sprzedała..(zasłoniłem jej twarz bo pewnie by się nie zgodziła, żebym ją nagrywał jak świadomie łamie polskie prawo) Jeśli by się zgłosiła Policja? hm.. miałbym dylemat. Pewnie na forum zrobiłbym nowy wątek i zapytał pozostałych:) Ten materiał robiłem tylko i wyłącznie do serwisu link Czy sugeruje Pan, że ten materiał zrobiony jest niezgodnie z prawem? Jeśli tak to proszę podać konkretny artykuł z konkretnego kodeksu mówiący o tym, że zabrania się robić takich prowokacji..
Magdalena W.Copuroglu 07.02.2007 10:59
oj wlasnie, zgadzam sie z komentarzem es_uomikim, nalezalo wejsc do sklepu i sie przedstawic i wyjasnic swoj plan. kilka lat temu ogladalam program, zdaje sie w TVN, o tym samym pomysle, chodzilo o sprzedaz alkoholu, papierosow i uzywaniu kart kredytowych przez osobe o innym nazwisku niz na karcie platniczej.
Mir Nalezińskí 07.02.2007 08:13
Pytanie nie brzmiało - czy policja się zgłosi, ale co Autor by uczynił, gdyby sie zgłosiła. Bo na to trzeba mieć juz gotowa odpowiedź...
No i p. 3 i 4 są interesujące...
Kiedyś dziennikarze fingowali kradzież, aby ocenić czujność sklepu. A gdyby tak ukradli i... poszli do domu? A w razie wpadki - my testujemy! Dobre?
Macierewicz potwierdza zamiar przejścia do PiS
(odsłon: +5324)