Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Edukacja > Studenci w Niemczech zapłacą za swoje studia

Pozycja materiału w rankingach:

27044 miejsce

Dział: Edukacja

Ocena: 25pkt

Oceń:

Studenci w Niemczech zapłacą za swoje studia


Przez wiele lat studenci nie płacili w Niemczech za naukę. Teraz ich sytuacja się zmieniła. Z początkiem drugiego semestru będą musieli zapłacić za swoje studia i nie będą to małe kwoty.

Przez wiele lat studia w Niemczech były darmowe. Żak zobowiązany był opłacać tzw. wpisowe na semestr, którego wysokość wahała się w zależności od regionu. Czasem było to kilkadziesiąt euro (Bawaria), czasem jednak dużo więcej (w Dolnej Saksonii w bieżącym roku akademickim była to kwota 146 euro, przy czym tamtejsi studenci mają prawo do darmowych przejazdów komunikacją miejską oraz pociągami regionalnymi).
Darmowa edukacja w szkołach wyższych miała gwarantować wszystkim dostęp do nauki. Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał wprowadzony w roku 2002 zakaz pobierania czesnego od niemieckich studentów za niezgodny z konstytucją. Tym samym dał zielone światło uniwersytetom, które chętnie nałożą opłaty na swoich studentów. Chodzi o sumy niebagatelne, ale dokładna wysokość czesnego będzie zależeć od decyzji danego landu. W Bawarii, najbogatszym landzie Niemiec, będzie to blisko 600 euro za semestr nauki. Oczywiście przedstawiciele władz zapowiadają wprowadzenie specjalnych programów pomocy dla tych, którzy z opłaceniem kosztów nauki sobie nie poradzą.

Kto opłaci studia?

Fot.: U.A.MarczewskaDla niemieckich studentów normalną sprawą jest, że uczą się i jednocześnie pracują. Nie wszyscy mają jednak szczęście i możliwość podjęcia stałej pracy na poważnym stanowisku w czasie studiów. Bardzo często są to więc zajęcia dodatkowe, tymczasowe jak praca w kawiarni czy sklepie. Płace są dużo wyższe niż u nas, trudno jednak powiedzieć, by z tej kwoty bez problemu mógł utrzymać się student, dzielący swój czas pomiędzy wykłady, naukę i pracę, nie mówiąc o opłaceniu wysokiego czesnego. Część studentów na pewno skorzysta z pomocy rodziców. Ale i dla nich kwota 585 euro (tyle kosztować będzie czesne na Friedrich-Alexander Universität, uczelni działającej na terenie Norymbergi i Erlangen) nawet jako wydatek jednorazowy, nie jest mała.
Gazetka studencka działająca przy Friedrich-Alexander Universität, zamieściła wywiady z dwójką studentów. Oboje przyznają, że sami nie są w stanie opłacić czesnego. W przypadku Claudii, studentki farmacji, wydatek wezmą na siebie rodzice. Dla Tolgi, studenta informatyki, jest to ciągle problem, którego nie potrafi rozwiązać.

- Z pracą studentów w Niemczech jest bardzo różnie - opowiada mi Julia Akerlund, studentka ostatniego roku politologii. - Wszystko zależy od tego co się studiuje i ile ma się wolnego czasu. Średnie zarobki to jakieś 7 euro za godzinę. Tyle zarabiałam pracując w kawiarni. Obecnie pracuję na uniwersytecie jako osoba pomagająca studentom i zarabiam 5 i pól euro za godzinę.
Julia przybliża mi również kwestię pomocy socjalnej dla studentów:
- Jeśli ani student, ani jego rodzice nie są w stanie pokryć kosztów utrzymania w czasie studiów, można otrzymać stypendium państwowe. Połowę tych pieniędzy dostaje się jakby w prezencie od państwa, drugą połowę trzeba spłacić w ciągu dwudziestu lat od zakończenia studiów. Ponadto każdy student może zaciągnąć kredyt na pokrycie czesnego. Problemem jest jednak to, że przy spłacie pojawiają się odsetki. Dla dzieci bogatszych rodziców nie będzie to problemem, ale dla osób pochodzących z biedniejszych domów, sytuacja nie wygląda dobrze. Jeśli wezmą kredyt i zdecydują się na stypendium państwowe, muszą liczyć się z tym, że w momencie zakończenia studiów będą mieć mnóstwo długów.

To kłopot nie tylko studentów niemieckich

Konieczność płacenia za studia wyższe uderzy po kieszeniach nie tylko Niemców. Na tamtejszych uczelniach wprost roi się od studentów zagranicznych, wśród których największą grupą są Polacy. Agata, studentka, farmacji, która wieczorami dorabia w pubie, przyznaje, że będzie ciężko, nie traci jednak optymizmu.
- Będę się starać o wszystkie możliwe stypendia. Jakoś to będzie.

Zobacz także:

Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.76)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí 07.02.2007 21:29

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 31

Oczywiście, że nie zaraz, ale można było już wprowadzać po 1989. Pomaleńku i mądrze. I teraz pewnie byśmy mieli świetnie stojące szkolnictwo i op. zdr. Ale takie odsuwanie w nieskończoność niczego dobrego nie daje - miliony studentów kończy szkoły i wybywa w tyli świat. Już nie pisząc, że gdyby wprowadzono studia płatne, to podatki o tyle byłyby zmniejszone. Ktoś powie - nie zmniejszono by, bo są inne potrzeby. To zupełnie inna dyskusja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Iwaniszyn 07.02.2007 20:09

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 35

Agata - z pewnością kiedyś taka zmiana zajdzie. Ale nieprędko. I dobrze;P

O ministra się nie martw. I jego pomysły też. Pamiętaj, że Minister edukacji nijak nie ma wpływu na szkolnictwo wyższe. Większość zapomina, że od maja 2006 mamy nowe, osobne ministerstwo - Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ;] O którym jest w naszym kraju wyjątkowo cicho. I może to dobrze;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 07.02.2007 14:34

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 39

Wiecie, ja myślę, że studia i w Polsce i tak będą platne. Może za dziesięć lat, może dopiero za dwadzieścia. Ale raczej będą. Na ten pomysl wpadają kolejne kraje...

Jestem przeciwna temu, by taki system wprowadzać teraz, bo wedlug wszelkiego prawdopodobieństwa zostaloby to przeprowadzone źle, a takie rzeczy odbijają się przede wszystkim na mlodych ludziach (patrz: nowa matura). Myślę jednak, że z czasem przeprowadzenie czegoś takiego będzie możliwe i korzystne. Tak dla studenta, jak i dla państwa. Oczywiście gdyby obecny minister edukacji wpadl na taki pomysl, to idei w jego wykonaniu mówię stanowcze NIE ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 07.02.2007 13:59

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 35

Kulałyby jak inne. Ale system płacenia za studia to ważny problem. I trzeba go podjąć. jak i za op. zdr.
Załóżmy, że nie ma internetu. I teraz chcesz go wprowadzić. I co? Zaraz pojawi sie masa problemów, także z przestępczością. Ale czy to oznacza, że nie mamy wprowadzić i.? Ile osób zginęło (samobójstwa, zabójstwa), ile zdrad itp.? Karawana sunie dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Iwaniszyn 07.02.2007 13:44

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 38

Zaiste zastanawia mnie Twoja wiara w to, że takie przepisy byłyby tymi jedynymi, które by w naszym kraju nie kulały. Ja mam co do tego olbrzymie wątpliwości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 07.02.2007 13:25

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 41

@MarIwa - błędne odnosisz wrażenie. I mylisz system obecny stypendialny (kulejący, bo chyba wszystko tak czyni) z systemem kredytowym, talonowym czy stypendialnym (kwestia tylko nazwy). Dokładnie jak napisał paw-wez.
W nauce i zdrowiu powinno być podobnie - płacisz talonami/karta cyfr. (jak zwał) lub tp. A potem to się rozlicza wg stopnia ubezpieczenia i wg zamożności.
Na roboczo - dostajesz się na studia i płacisz czekiem albo kartą. Za wszystkie tytuły płatności, które Ci uczelnia przedstawi. I nic Ciebie dalej nie obchodzi, a na pewno to nie uczelni sprawa. Wirtualne dane idą do np. urzędu skarb. i tam są porównywane z dochodami, wpływami, danymi o zamożności itp. Typowa biurokracja - bo zawsze socj. pomysły zwiększają biurokrację.
link
zwł. przedostatni akapit.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Wężyk 07.02.2007 09:15

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 42

Ale dyskusję wywołałaś! I o to chodzi! Oczywiście plus. Osobiście jestem za płatnymi studiami, ale bez przesady, niech ich koszt nie będzie zaporowy. Korzystne kredyty, wysokie stypendia dla ubogich itd. itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Iwaniszyn 07.02.2007 09:14

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 38

Agata - a to z tym się akurat zgodzę - nie powinno być dodatkowych, płatnych terminów! ;] A o płatne studia się nie boję. Wszak zdąże je skończyć zanim ktoś na taki pomysł wpadnie i go zrealizuje. A przecież nie będą mi kazali płacić po fakcie. Tylko w wypadku giertychowej matury prawo działało wstecz;]

Mirnal - odnoszę wrażenie, że żyjesz tylko i wyłącznie w cyberprzestrzeni i troszkę odrywasz się od rzeczywistości. Teraz też jest system przyznawania stypentiów i co chwilę słyszy się że nie się wypłacane. Ostatnio dość głośno było np. o tym, że nie są one płacone od października w Akademii Ekonomiczej w K-ce, mimo, że przecież uczelnia na stypendia pieniądze dostała. Więc jak z tym jest każdy widzi...Agata gdzieś użyła już słusznej nazwy - utopia;]
Porównanie płatnej nauki do leków iście ciekawym zabigiem mi się wydaje. Ale popatrz na to w odwrotny sposób, który często też podkreślają wykładowcy uniwersytyetów w stosunku do studentów płacących za swoją naukę - płacę więc wymagam, skoro zapłaciłem mam zdać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 06.02.2007 21:29

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 31

Popieram Agatę, co zresztą napisałem wcześniej. Nieprawda, że tylko elita by studiowała. Każdy chętny po dostaniu się na studia miałby gwarancję otrzymania stypendium naukowego (ale nie płatnego do ręki, ale na konto uczelni przez Skarb Państwa). Gdyby się okazało, że student jest zamożny, to nie otrzymywałby takiego styp. albo w wysokości odwrotnie proporcj. do zamożności. Po studiach pożyczka byłaby zwracana z min. odsetkami. Nie zapominajmy, że w normalnym kraju ludzie postudiach zarabiają poważne pensje, a nie resztki. I taka będzie kiedyś Polska. W razie bezrobocia spłata odłożona. W razie zejścia lub trwałego kalectwa uniemożliwiającego pracę - umarzana. W razie wyjazdu za granicę albo uchylania się od pracy - zwrot. Zabezpieczenia w majątku. Sądzę, że ok. 25% wydanych świadczeń by nie wracało do budżetu, ale teraz 100% nie wraca... Ponadto - inaczej smakuje płatne niż bezpłatne. Znam ludzi, co mają leki bezpłatne. Nie szanują i wyrzucają po 3 latach. Gdyby płacili, choć część, to by cenili.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 06.02.2007 21:18

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 38

Marlwa: ja uważam, że jeśli ktoś nie zdaje egzaminów, to ich nie zdaje. I już. A nie tak, że ten kto zaplaci może podejść do egzaminu ponownie, a ten kto nie - to mu nie wolno. W ten sposób dana osoba, którą na to stać, może zdawać w nieskończoność.
Poza tym, dla mnie platne studia równalyby się doskonalemu systemowi wspierania studentów. Dobrze wiem, że póki co to jest nierealne. Sądzę jednak, że gdyby ktoś to dobrze wymyślil, w konsekwencji mogloby to doprowadzić do otworzenia drogi studiowania dla wielu. Nam się wydaje, że studiują wszyscy mlodzi ludzie. A tak naprawdę jest wielu takich, którzy zostali w malych miejscowościach, bo ich na to nie stać, a stypendia socjalne są, jakby to powiedzieć... niskie :-)

Także, póki co utopia. Nie bój się, Marlwa :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.