Pozycja materiału w rankingach:
Do niedawna pokutował pogląd, że "pulchne dziecko" to szczęśliwe i zdrowe dziecko. Obecnie rzadko kto zgodzi się z powyższym stwierdzeniem. Jednakże, na przestrzeni 40 lat znacznie, bo o 10 proc., wzrósł odsetek otyłych dziewczynek oraz trzykrotnie wzrosła liczba otyłych chłopców.
Winą za taki stan rzeczy nie należy obarczać genów, a raczej złe nawyki żywieniowe oraz brak ruchu. Wystarczy zapytać przeciętnego nastolatka jak wygląda jego typowa dieta i takie pytanie zadał gimnazjalistom Główny Inspektorat Sanitarny w 2010 roku. Aż 1/4 z nich stwierdziła, że podjada w nocy, a ich menu składa się głównie z chipsów i batonów, czyli tak zwanych pustych kalorii. Zresztą wystarczy przejść się po pierwszej lepszej galerii handlowej i przyjrzeć się kto stanowi główną klientelę sieci typu McDonald's. Zobacz także:
Artykuły
(79)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.58)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Orłowski 16.04.2011 11:49
Małgorzata Najda - jak zwykle pani zajeżdża sofistyką i to w dodatku nie na temat. Najpierw, jak nie umiała pani znaleźć kontrargumentów, to sofistycznie mi zarzuciła że krytykuję użytkowników W24 a sam jestem jednym z nich, co było fałszem, bo ja konkretnie pisałem że - cytuję - "większość użytkowników serwisu W24" to i tamto, a nie że WSZYSCY - komentarz z 13 IV 2011 h 17:22 (równie dobrze mógłbym napisać np. że większość ludzi to kobiety, a pani by mi zarzuciła że też jestem człowiekiem czyli wg pani kobietą). Teraz zaś pisze pani coś o jakiś politykach, co kompletnie nie ma ani z tematem artykułu czy komentarzy ani ze mną nic wspólnego i pisze pani jakieś niejasne tezy o "przyjmowaniu czegoś do siebie", z których kompletnie nie wynika o czego i jakie "przyjmowanie" chodzi. Dodatkowo nie opowiedziała pani nadal na moje konkretne pytanie o uzasadnienie pani konkretnych zarzutów. Więc w moim ujęciu pani komentarze do mnie nie przedstawiają jakiejkolwiek wartości merytorycznej.
Małgorzata Najda 15.04.2011 19:40
Mariusz Orłowski,
już od dawna powinnam się domyślać, że pan mnie "nie cierpi". W swoich komentarzach notorycznie mnie pan obraża. Pewnie nie przyjmuje pan tego do siebie, podobnie jak wspomniany polityk, który odżegnuje się od komunistów a postępuje podobnie jak oni.
Życzę Panu skutecznego dochodzenia do prawdy. Pozdrawiam.
Mariusz Orłowski 14.04.2011 21:38
Małgorzata Najda - nie cierpię pani, tego silenia się na pseudointeligentne wypowiedzi, na sofistyczne pseudoargumenty. Zapytałem konkretnie, jaka moja wypowiedź była bełkotem i na jakiej podstawie pani tak wnioskuje, i nie odpowiedziała pani tylko zmieniła temat. Po prostu rzuca pani obelżywe hasła i nie ma pojęcia co one znaczą ani nie ma jakichkolwiek argumentów za ich zasadnością. Tak więc pani pisanina o "odwracaniu kota ogonem" to ewidentna projekcja (a PiS i braci Kaczyńskich ja krytykuję od kiedy oni wyszli przed kamery - nie ma to związku z dyskusją, ale odpowiadam na pani chwyt erystyczny). Istnieje diametralna różnica czy piszemy że człowiek ma 4 kończyny, czy że każdy człowiek ma 4 kończyny, jak pani nie rozumie czym różni się model (który zawsze jest wyidealizowany i uśredniony) od stanowczego przypisania danej cechy każdemu elementowi ze zbioru, to jest pani a nie mój problem. Co do Hawkinga - nie pisałem o jego przeszłości, użyłem czasu teraźniejszego, a dziś Hawking jest impotentem, co w żaden sposób nie czyni go mniej wartościowym dla ludzkości niż wysportowanych i przygłupich "buhajów".
Mariusz Orłowski 14.04.2011 21:19
Marta Jenner - zależy jakie kto ma priorytetowe wartości, dla mnie znajomość prawdy jest priorytetem. Kiedyś sławny mój znajomy poeta powiedział do mnie podpity: "Ty nie chcesz wierzyć, ja nie chcę wiedzieć".
Małgorzata Najda 14.04.2011 20:48
Mariusz Orłowski, w jakim sensie pisze Pan:" bezpłodny Stephen Hawking"?
Ma przecież potomstwo i dorobek naukowy.
Małgorzata Najda 14.04.2011 20:31
Mariusz Orłowski
> Nie napisałem że WSZYSTKICH użytkowników W24,
Co to ma za znaczenie, wszak każda osoba mająca dostęp do internetu może kliknąć minus lub plus.
Jeśli chodzi o "bełkot" czy też wcześniej wspomniane "mięso", to ma Pan tendencje do odwracania kota ogonem podobnie jak sławetny prezes. On ma przynajmniej kota, Pan może też? Kto wie?
Marta Jenner 14.04.2011 15:34
Panie Mariuszu, sądzę, że ludzie po prostu nie chcą się pozbywać tego, co nazywa Pan złudzeniami. Mnie na przykład jest z nimi dobrze i nie przypuszczam, żebym stanowiła pod tym względem wyjątek. Nie dostrzegam pożytku płynącego z uzmysłowienia sobie, że jestem miernotą ewolucyjną - byłoby to działanie masochistyczne i autodestrukcyjne.
Mariusz Orłowski 14.04.2011 15:29
Jan Krzysztof - nie zgadzam się z Panem. Że "nowy mózg" jest kluczowy widzimy po różnicach kulturowych, po tzw. dzikich dzieciach, po bliźniakach jednojajowych wychowywanych w odmiennych warunkach, po konflikcie pokoleń, itd. I dotyczy to także zwierząt ewolucyjnie niższych jak inne ssaki, które odpowiednio ułożone np. opiekują się tymi zwierzętami które genetycznie/dziedzicznie uznałyby za swoich wrogów czy swoje ofiary (pokarm). W moim ujęciu dezintegracja pozytywna jest teorią potwierdzającą powyższe moje rozumowanie, a nie mu zaprzeczającą (człowiek dokonuje zmiany swoich wartości i życia ze względu na własne osobnicze doświadczenie). W mojej ocenie Pan bezzasadnie sprowadza człowieka do roli mechanizmu biologicznego opartego na genetyce, a genetyka jest dziś po prostu modna, co ma się nijak do jej roli w determinowaniu procesów psychicznych, które to głównie zalezą od wychowania, doświadczeń życiowych konkretnej jednostki (danego osobnika).
Mariusz Orłowski 14.04.2011 15:14
Małgorzata Najda - a co ma piernik do wiatraka oprócz mąki? Nie napisałem że WSZYSTKICH użytkowników W24, a po za tym problem zasadza się na czym innym, nie na tym że ja jestem "nad" tylko że ja sobie zdaję sprawę że jestem miernotą ewolucyjną, śmiertelnym zwierzęciem, że mam mechanizmy obronne które wypaczają mi rozumowanie, a inni nie dostrzegają że są miernotami, przypisują sobie że nie są zwierzętami, że mają nieśmiertelne dusze, wolną wolę, że działają zawsze rozsądnie i samodzielnie. I mi chodzi jedynie o likwidację tych złudzeń, o widzenie rzeczy jakimi są, a nie o uciekanie się do egotycznych megalomańskich przekonań o sobie samym w wydaniu moim czy jakichkolwiek innych ludzi.
Jan Krzysztof 14.04.2011 03:31
Mariusz Orłowski - najlepszym dowodem na to, że nieco idealistycznie ocenia Pan znaczenie "nowego mózgu" w życiu przeciętnego człowieka, jest to że Pana wypowiedź została ujemnie oceniona ponad 20 razy.
Gdyby było tak, jak Pan twierdzi, to ludzie nie percepowaliby rzeczywistości tak emocjonalnie, subiektywnie i ambicjonalnie i potrafiliby zrozumieć całkiem proste logiczne zdania o doniosłości procesów poznawcznych w ich własnym życiu. Tak niestety nie jest, większość osób egzystuje na poziomie biologiczno-emocjonalnym (albo dezintegracji pierwotnej jednopoziomowej, jak powiedziałby Kazimierz Dąbrowski), dlatego niestety jest Pan tutaj wyrzutkiem. Zresztą dziwię się, że sam nie jestem jeszcze minusowany tak bardzo jak Pan.
Szafszawan, brama do marokańskiego zagłębia haszyszowego
(odsłon: +306)