Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3293 miejsce

18. rocznica śmierci Ryśka Riedla

30 lipca minęło 18 lat od śmierci Ryszarda "Ryśka" Riedla, wokalisty zespołu Dżem. Jak co roku fani z całej Polski zapalili znicze na grobie artysty. Muzyk miałby dziś 56 lat. Rok temu w Tychach odsłonięto pomnik Riedla.

 / Fot. Ragornos, GNU1.2Jesienią 1973 roku Riedel po raz pierwszy pojawił się na próbie zespołu Dżem w tyskim klubie Hutnik i... został. Po kilku latach powstało kilka utworów, uważanych nie tylko za klasyki Dżemu, ale całego polskiego rocka ("Whisky", "Paw", "Och, słodka" czy "Jesiony", poświęcone tyskiej knajpie Pod Jesionami, ulubionemu lokalowi Riedla). Już w roku 1980 grupa wystąpiła na festiwalu w Jarocinie, ukazał się też pierwszy singiel. Rysiek Riedel był już wtedy znanym wokalistą. Otrzymywał wiele propozycji, jednak zawsze najważniejszy był dla niego Dżem. Pięć lat później ukazała się pierwsza płyta zespołu - "Cegła".

Za co fani kochają i wspominają Ryśka? Przede wszystkim za charakterystyczny wokal, mocne, wzruszające teksty oraz niesamowitą charyzmę. Wielu uważa, że bez Ryśka nie ma Dżemu i faktycznie, grupa po śmierci wokalisty miała problemy z odzyskaniem pozycji na rynku.

Brudny, niedomytek. W stajni ciągle śpi. Czego szukasz w naszym mieście? Idź do diabła- mówią ludzie, pełni cnót.

Ciekawa i burzliwa jest też historia Riedla. Kiedy słuchamy jego piosenek i znamy jego historię, wiemy, że nierzadko opowiadają o nim samym. Rysiek od najmłodszych lat był niepokorny, nie wpisywał się w schemat świata "ludzi pełnych cnót", którzy takim jak on mówili: "idź do diabła". Niechętnie chodził do szkoły, miał problemy z nauką, nie mógł też długo zagrzać miejsca w żadnej pracy, nie zamierzał też iść do wojska. Nie odbierał wezwań do WKU, a przed wojskiem kryły go matka i żona. Po latach doczekał się przeniesienia do rezerwy. Spóźnił się nawet na ślub z miłością swego życia, Małgorzatą Pol, fanom i przyjaciołom Ryśka znaną jako "Gola"- musiał w dodatku wrócić później do domu, gdyż zapomniał dowodu. Kochał kino, szczególnie filmy o Indianach. Zachował do nich sentyment do końca życia. Nikt nie uczył go śpiewu ani gry na instrumentach, był samoukiem.

Ja naprawdę chciałem zmądrzeć i po ich stronie być...
Niewątpliwie, przekleństwem Ryśka był jego nałóg- narkotyki. Zdominowały jego życie. Przez nałóg nie pojawiał się na koncertach(zespół grał wtedy instrumentalnie, stąd mamy nagraną bez Riedla studyjną płytę "The Band Plays On"). Podjął jednak niezliczoną ilość prób zerwania z narkotykami. 30 lipca 1994 zmarł w szpitalu chorób zakaźnych w Chorzowie- bezpośrednią przyczyną śmierci była ciężka niewydolność serca.

Od 1999 roku w Tychach odbywa się Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla. Tysiące fanów mogą uczcić pamięć wokalisty, a także posłuchać innych grup bluesowych. Ryśka Riedla, Dżem i bluesa kochają całe pokolenia fanów w różnym wieku, dlatego można mówić o ogromnym sukcesie.
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc^
  • Gerard Stenc^
  • 31.07.2012 23:47

Rysiek Riedel to taki fajny koleś oderwany od rzeczywistości/eskapista/,którego czasem słuchałem zdziwiony,co moich kolegów pasjonuje w utworach "Dżemu" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
adam
  • adam
  • 31.07.2012 20:02

No ja myślę, że nikt nie zaprzecza, że heroinę zaczął brać z własnej nieprzymuszonej woli. Z tego powodu nikt szczególnej ikony z niego nie robi. Ikoną jest z pewnością jako artysta, człowiek z pewnością wybitny. Warto zawsze podkreślać, że jego talent nie był efektem brania, ale istniał pomimo tego. Nikt nie zamazuje przecież ikon Słowackiego czy Witkacego, którzy też byli narkomanami. Słowackiemu stawia się pomniki, nazywa ulice, a nawet szkoły. Jego życie jest jednak wielką przestrogą. Człowiek, który mógł mieć wszystko, bo był chyba jednym z największych talentów muzycznych, stracił właśnie przez swój nałóg, z którym nie mógł wygrać. Sam z resztą zdawał sobie świetnie z tego sprawę. Pamiętajmy też, że jego przygoda z narkotykami zaczęła się w czasie, kiedy nikt na dobrą sprawę nie miał świadomości ich szkodliwości. To funkcjonowało gdzieś w niszy. Dopiero właśnie lata 80. kiedy nagle okazało się jak wielu artystów ma z tym problemy, pokazało, że jest to realny problem pewnego pokolenia. Z pewnością był to człowiek słaby, natomiast sam Riedel wielokrotnie przestrzegał przed wchodzeniem w świat narkotyków. Duża część jego tekstów bardzo wyraźnie mówi, że to wcale nie jest powód do dumy czy droga do naśladowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.youtube.com/watch?v=tm2DAYkfWx8
:((

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak to bywa że odrzucamy "inność"a On taki był.Moja młodość i te cudne piosenki,pełne refleksji i zadumy nad życiem.Jego i naszym tak czasem trudnym i ten "list do M".Dziękuję Pani Joanno za tak piękne wspomnienie o Ryśku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.