Facebook Google+ Twitter

"1920 Bitwa Warszawska": historia opowiedziana w lekki sposób

Blask fleszy, czerwony dywan, salonowi goście – Teatr Wielki w dniu premiery wielkiego widowiska filmowego w 3D w reż. Jerzego Hoffmana przypominał Hollywood. „1920 Bitwa Warszawska” w piątek weszła na ekrany kin.

Uroczysta premiera filmu Jerzego Hoffmana. Reżyser, aktorzy i ekipa produkcyjna "Bitwy Warszawskiej" / Fot. Fot. Magdalena Kowalewska„1920 Bitwa Warszawska” to film o zupełnie innym charakterze niż dotychczas wyprodukowane filmy historyczne. Powodów jest wiele. Przede wszystkim to pierwszy film ukazujący wielkie zwycięstwo polskich ułanów pod dowództwem Józefa Piłsudskiego, którzy na przedpolach Warszawy pokonali triumfalny pochód Armii Czerwonej, która przez „przez trupa Polski” chciała dostać się do „serca Europy”. Dotychczas w kinematografii potrafiliśmy eksponować jedynie naszą martyrologię i poniesione klęski.

Po drugie, obraz jest niewątpliwie wielkim osiągnięciem technologicznym. Choć sama technologia 3D jest coraz bardziej popularna, do tej pory nie wyprodukowaliśmy żadnego polskiego filmu wykorzystującego te innowacyjne możliwości.

Czytaj także: "1920 Bitwa Warszawska": patriotyczny komiks mistrza kina

I wreszcie mistrzowsko nakręcone sceny batalistyczne osiemnastej decydującej bitwy w dziejach świata przyprawiają widza o dreszcze. Nie chodzi tutaj tylko o rozlewające się strumienie krwi na ekranie, ale przede wszystkim o precyzję i przemyślane ujęcia armii Wojska Polskiego, która zdecydowanie i z wielką determinacją nie poddaje się.

Do ostatnich sił walczy z rosyjskim wielotysięcznym agresorem. W „Bitwie Warszawskiej” zobaczymy walkę polskich ułanów również od tej drugiej strony, gdy musieli zmierzyć się z bólem i otwartymi ranami (np. rozkrojonymi brzuchami, jelitami czy obciętymi rękami) opatrywanymi przez sanitariuszki.

A wszystko to dzieje się na tle wielkiej, sentymentalnej miłości głównych bohaterów Jana Krynickiego, w którego dzielnie wcielił się Borys Szyc i Aleksandry Raniewskiej, którą wzruszająco zagrała Natasza Urbańska. Mimo że tę aktorkę znamy głównie ze śpiewu i tańca oraz programów rozrywkowych, w tym filmie - trzeba przyznać - jej debiut wypadł fenomenalnie. Jako Ola, będąca uroczą aktorką teatru rewiowego, potrafi zaskoczyć swoją delikatnością i wokalnym talentem. Podbija serca mężczyzn swoim śpiewem. A szczególnie jednego, Jana, który przed wyprawą na wojnę z bolszewikami bierze z nią ślub w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu i obiecuje, że mimo wszystko wróci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Mark
  • Mark
  • 03.10.2011 10:50

WOOOOW!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
llllll llllll
  • llllll llllll
  • 02.10.2011 17:35

Bardzo fajny film

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.