Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24816 miejsce

"1920 Bitwa Warszawska": patriotyczny komiks mistrza kina

Reżyser Jerzy Hoffman nie jest pieszczochem krytyki filmowej i zapewne jego najnowszy film, "1920 Bitwa Warszawska", który wszedł na ekrany w ostatnim dniu września tego roku, dostarczy piszącym powodów do narzekań i czepiania się twórcy.

Daniel Olbrychski jako Marszałek Piłsudski na reklamie filmu w holu kina "Etiuda" w Ostrowcu. / Fot. Krzysztof KrzakNie zmieni to jednak faktu, że publiczność pójdzie gremialnie na ten film, o czym można się było przekonać już w pierwszym dniu wyświetlania i to w niestołecznym kinie Etiuda w Ostrowcu Świętokrzyskim. A powodów, by wybrać się na ostatnie dzieło reżysera "Potopu" jest co najmniej kilka. Pierwszym z nich jest wydarzenie historyczne, niby powszechnie znane, choć mam wrażenie, że gdyby przepytać nasze społeczeństwo, o co chodzi z tym "cudem na Wisłą", to prawidłowa odpowiedź wcale nie musiałaby być tak powszechna.

Tymczasem Jerzy Hoffman w początkowych scenach swego filmu przedstawia skrótowo, ale precyzyjnie tło polityczne w Europie po zakończeniu I wojny światowej, co w zestawieniu z finalnym, zwycięskim zakończeniem bitwy warszawskiej uświadamia widzowi, nawet jeśli nie jest on znawcą historii stosunkowo niezamierzchłej, jak wielkie ona miała znaczenie dla losów naszego kontynentu.

Drugim powodem, dla którego warto zobaczyć film "1920 Bitwa Warszawska" to sprawnie opowiedziana przez scenarzystów: Jarosława Sokoła i Jerzego Hoffmana, historia miłości kawalerzysty z duszą poety, Jana Krynickiego do piosenkarki teatrzyku rewiowego, Oli Raniewskiej. Zakochanych rozdziela wojna polsko - bolszewicka; dramat pogłębia wiadomość o domniemanej śmierci ukochanego, który zostaje, jak się okazuje, szczęśliwie ocalony przez (o ironio!) okrutnego czekistę Bykowskiego (bardzo dobra rola Adama Ferencego, etatowego w polskim kinie odtwórcy ról czarnych charakterów).

Wszystko kończy się happy endem, gdy Ola też idzie na front i jako pielęgniarka w szpitalu frontowym odnajduje swojego umiłowanego Jana, wcześniej oparłszy się napastowaniom ze strony kapitana Kostrzewy (Jerzy Bończak). Ale sposób, w jaki reżyser pokazuje tę historię, nie epatując bynajmniej ckliwością, a momentami wręcz zabarwiając ją spora dawką dowcipu, jest do zaakceptowania nawet przez tych, którzy za melodramatem nie przepadają.

"1920 Bitwa Warszawska" Jerzego Hoffmana weszła na ekrany jako pierwszy polski film zrealizowany techniką 3D. Reżysera wsparł w tym zakresie znakomity operator, znany także ze swoich dokonań za oceanem (autor zdjęć m.in. do "Helikoptera w ogniu" oraz "Harrego Pottera i Zakonu Feniksa"), Sławomir Idziak. I już choćby ze względu na to "pierwszeństwo" najnowszy film Jerzego Hoffmana na stałe wpisze się w historię naszej kinematografii. Dla mnie osobiście, choć może wyda się to komuś paradoksem, ta trójwymiarowość filmu najmniej mi się w nim podobała.

Wolałbym obejrzeć go w technice tradycyjnej. Myślę, że te z rozmachem zrealizowane, jak zwykle u Hoffmana, sceny batalistyczne byłyby wówczas prawdziwsze i mocniej oddziaływałyby na emocje widza. Oglądając "Bitwę Warszawską" przez specjalne okulary miałem poczucie uczestnictwa w jakimś komputerowym komiksie, grze, albo w trójwymiarowym świecie dziecięcych zabawek (moi rówieśnicy z pewnością pamiętają specjalne książeczki z powycinanymi przestrzeniami pałaców, placów zabaw itp.) Choć, oczywiście, chylę czoła przed Jerzym Hoffmanem za to, że nie będąc (mówiąc eufemistycznie) młodym reżyserem zbliża naszą kinematografię do standardów światowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Andrzej Bocianowski
  • Andrzej Bocianowski
  • 06.10.2011 12:44

Wczoraj widziałem film i mam mieszane uczucia. Zasadniczo wielki błąd to odsada, Urbańska to porażka, klęska !!! Mamy tyle wspaniałych aktorek, jej osoba psuje klimat tamtych lat. Olbryski z całym szacunkiem do jego osoby jest za stary na rolę Piłsudskiego. Sceny badalistyczne ok., ale sam film porażka, zdecydowanie odradzam, szkoda kasy na bilety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Puchaczu, bo to jest tak jak z polską piłką nożną: też czeszą ogromną kasę (zawodnicy i trenerzy), a efekty jakie są każdy widzi (lub nie widzi, bo ich nie ma). A jak było za trenera Górskiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
puchacz
  • puchacz
  • 02.10.2011 19:03

jak to jest aktorzy biora gaże niebotyczna w porównaniu z przed 30 lat a polska szkoła filmowa przestała istnieć bo kręcone seriale to smieci a filmu pełnometrazowego nie ma jak kręcono za komuny taką matka joanna ...rękopis znaleziony... ziemia obiecana i dziesiatki znakomitych filmów i z świetnym scenariuszem to zjawisko byłoby dobre do studium choć jest to wyrażna tendencja światowa kręci sie tandeta z lipnym scenariuszem porównajcie język i scenariusz krzyżaków czy pana wołodyjowskego z póżniejszymi filmami ale tamte scenariusze pisali znakomici pisarze

Komentarz został ukrytyrozwiń
maksion3
  • maksion3
  • 02.10.2011 11:59

Byłam, widziałam, film super w 3d, Urbańska jak perła, Szyc trochę zbyt zapasiony jak na głodzonego żołnierza na wojence. Doskonała muzyka. Gdybym mogła zabrałabym gaże statystom. Położyli cały film. Nie oceniam faktów historycznych, bo nie o to tu chodzi. Film skromnym 6/10 za spasionego Szyca i denerwujących statystów

Komentarz został ukrytyrozwiń
puchacz
  • puchacz
  • 01.10.2011 18:50

wspominacie potop hoffmana ale kiedy to było i pan wołodyjowski świetne kino , ogniem i mieczem był juz gorszy i scenariusz też a stara baśń to zupena klapa czy ten najnowszy film wart obejrzenia bo jeśli kręcony i scenarisz ( scenariusz dobry to dziś rodzynek dawniej tworzyli go znani pisarze) w stylu kowbojskim to film wart funta kłaków jak współczesne seriale ale może sie mylę

Komentarz został ukrytyrozwiń
tolo
  • tolo
  • 01.10.2011 17:57

Jeżeli chodzi o wspólczesne kino,warto posłuchać głosu młodego pokolenia.

http://www.filmweb.pl/film/1920+Bitwa+Warszawska-2011-562632

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.10.2011 16:51

Jeżeli ktoś ocenia film przez pryzmat tego czy tamtego aktora, to wiele traci. A film warto obejrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wojo
  • wojo
  • 01.10.2011 14:02

Ja bym poszedł ale nie chce się denerwować grą Szyca i Urbańskiej

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeszcze jeden dowód, że warto przed pójściem do kina przeczytać recenzję filmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno obejrzę, gdy tylko bedzie po temu okazja

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.