Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31991 miejsce

19 sierpnia - rocznica największej powojennej katastrofy kolejowej w Polsce

19 sierpnia mija 31. rocznica największej w historii naszego kraju katastrofy kolejowej. Wydarzyła się ona pod Otłoczynem niedaleko Torunia. Zginęło w niej 67, a rany odniosły 64 osoby.

 / Fot. Mirosława KasowskaOtłoczyn - mała wieś położona nad Wisłą i jej lewobrzeżnym dopływem rzeką Tążyną niedaleko Aleksandrowa Kujawskiego. Do wypadku doszło na odstępie Otłoczyn - Brzoza Toruńska na dwutorowej, niezelektryfikowanej linii kolejowej nr 18 Kutno – Piła Główna, szlak Aleksandrów Kujawski - Toruń Główny. Rozpoczynał się letni dzień. Dochodziła 4.30. Za trzy minuty miało wzejść słońce. Było 11 stopni C. Na terenie zalegała niezbyt gęsta mgła a widoczność była dobra. Wtedy to doszło do tragicznego w skutkach czołowego zderzenia pociągu osobowego z towarowym. Ten pierwszy o numerze 5130 był relacji Toruń Główny - Łódź Kaliska, a drugi mający numer 11599 relacji Otłoczyn - Wrocki. Masa brutto pociągu osobowego wynosiła około 452 tony, jego długość zaś około 190 m. Z kolei masa brutto składu towarowego to około 436 ton, a długość około 247 m. W chwili katastrofy prędkość pociągu osobowego wynosiła około 85 km/h, a towarowego około 33 km/h. W wyniku zderzenia obie lokomotywy, trzy wagony pociągu osobowego i trzy wagony pociągu towarowego zostały zniszczone w stopniu kwalifikującym je do kasacji. Oprócz pasażerów zginęło trzech, a rannych zostało dwóch, pracowników PKP na służbie. Jak mogło dojść do tak tragicznego w skutkach zderzenia?

 / Fot. Mirosława Kasowska Opóźniony pociąg osobowy o 4.18 wyruszył ze stacji Toruń Główny. Jechał do Łodzi Kaliskiej. Zgodnie z rozkładem poruszał się torem szlakowym nr 2 - właściwym dla swojego kierunku jazdy. Z kolei około godziny 4:20 ze stacji kolejowej Otłoczyn, bez zezwolenia i po nieprzygotowanej dla niego drodze przebiegu, odjechał pociąg towarowy. Jego maszynista Mieczysław Roschek uruchomił pociąg, minął sygnał Sr1 Stój na semaforze wyjazdowym ze stacji w kierunku Torunia Głównego. Wskutek rozprucia rozjazdu krzyżowego nr 10 wjechał na tor nr 2 – niewłaściwy, tj. przeciwny do zasadniczego kierunku ruchu. To pociąg towarowy bez zezwolenia wjechał „pod prąd”. Zasygnalizowały to urządzenia sterowania ruchem kolejowym na nastawni wykonawczej stacji Otłoczyn. Służbę nastawniczą pełniła wtedy Zofia Wróblewska, która natychmiast o nieprawidłowości zawiadomiła Jana Woźniaka, dyżurnego ruchu stacji Otłoczyn. Niestety, z braku odpowiednich środków nie było możliwości ani zatrzymania pociągów, ani powiadomienia maszynistów, że są na kursie kolizyjnym. Po koło sześciu minutach jazdy pociągu towarowego i około dwóch minutach jak pociąg osobowy minął Brzozę Toruńską na 99,312 kilometrze linii kolejowej nr 18 do doszło do czołowego zderzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Łukasz Lechowski z Częstoch
  • Łukasz Lechowski z Częstoch
  • 19.08.2011 10:52

Podobna katastrofa była w Juliance w 1976 roku !!!Zginęło 25 osób !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

To była prawdziwa tragedia, warto o takich wydarzeniach pamiętać. Dziękuje autorce za przypomnienie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.