Facebook Google+ Twitter

1 Liga. Cracovia – Stomil Olsztyn 1:0

Współautorzy: Sławomir Ostrowski Zbigniew Siwek

Debiut w pierwszoligowych rozgrywkach piłkarze Cracovii zakończyli skromnym zwycięstwem, nad beniaminkiem Stomilem Olsztyn. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 84 minucie spotkania Milos Kosanović.

Stadion Cracovii tuż przed meczem / Fot. Piotr DrabikPrzed pierwszym gwizdkiem tego meczu było wiele znaków zapytania - w jakiej formie zaprezentują się podłamani spadkiem z Ekstraklasy piłkarze Cracovii? Czy beniaminek z Olsztyna już w pierwszym meczu udowodni chęć walki o najwyższe pozycje w 1 lidze? Naprawdę jest dla kogo grać! Żeby robić to dobrze, trzeba być wyluzowanym, pewnym siebie - podkreślał przed spotkaniem w jednym z wywiadów Wojciech Stawowy, selekcjoner „Pasów”. Zawodnicy krakowskiego klubu zdają sobie sprawę, że jak najszybsze odnalezienie się w nowej, piłkarskiej rzeczywistości to najlepsza droga do szybkiego awansu. Natomiast Stomil Olsztyn, który awansował to tej ranki rozgrywek z grupy wschodniej 2 ligi marzenia o Ekstraklasie na razie musi zastąpić ciężką pracą. Mówi się, że pieniądze nie grają na boisku ale fakt posiadania przez „Dumę Warmii” o połowę mniejszego budżetu niż rywale, na pewno nie jest bez znaczenia.

Podczas pierwszej meczu / Fot. Piotr DrabikPierwsza połowa meczu zdecydowanie wypadła lepiej w szeregach Stomilu, bo choć nie posiadali piłki tak często jak Cracovia, to o wiele bardziej kreatywnie wykorzystywali nadarzające się okazje. W 34. minucie Łukasz Suchocki ruszył w stronę bramki strzeżonej przez Pilarza i mocnym strzałem chciał zaskoczyć golkipera „Pasów”. Ten jednak odparował strzał w bok, ratując swoją drużynę przed stratą gola. Podopieczni Wojciecha Stawowego mieli w tym czasie więcej strzałów na bramkę rywali, ale żaden nie stanowił wielkiego problemu. Wyjątkiem była sytuacja z 24. minuty, kiedy Rok Straus z niemiłosiernym impetem uderzył z 25 metrów na bramkę „Dumy Warmii”, ale Tomaszowi Ptakowi udało się odbić futbolówkę w róg. „Pasy” pod koniec pierwszej części gry zaczęły grać coraz odważniej, ale na zdobycia prowadzenia to nie wystarczyło. Stomil postawił natomiast na obronę, która w końcu skapitulowała.

Podczas pierwszej połowy meczu / Fot. Piotr DrabikW drugiej odsłonie spotkania z o wiele lepszej strony pokazali się gospodarze, którzy pełen cierpliwości korowód w kierunku bramki rywali niespodziewanie zwieńczył Milos Kosanović. W 84. minucie bardzo mocnym uderzeniem z rzutu wolnego i w dodatku z 30 metrów serbski obrońca dał swoim kolegom upragnione trzy punkty. Ale kilka chwil wcześniej nic tego nie zapowiadało – w wyniku nieporozumienia Pilarza z Marciniakiem futbolówka trafiła pod nogi Pawła Łukasika, który uderzył ją tak niefortunnie, że o centymetry minęła światło bramki. W drugiej połowie goście z Mazur skupili się na obronie, dając gospodarzom nie jedną groźną sytuację. W 59. minucie meczu Vladimir Boljević nie popisał się strzałem, który zakończył się wysoko ponad bramką. Chwilę później w lepszej sytuacji znalazł się Rok Straus, ale jego mocne uderzenie okazało się słabym argumentem na świetną dyspozycję Tomasza Ptaka. Cracovia mogła poprawić sobie humor wyższym prowadzeniem, ale w doliczonym czasie gry Steblecki pokusił się tylko o boczną siatkę, która zatrzymała lot piłki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.