Facebook Google+ Twitter

1. liga: Widzew wciąż niepokonany przy al. Piłsudskiego

Widzew Łódź mimo nerwowej końcówki meczu pokonał Pogoń Szczecin 2-1. Gospodarze awans do ekstraklasy mają w kieszeni, ale wygrywając w środowym spotkaniu potwierdzili, po raz kolejny, dominację na pierwszoligowych boiskach.

Marcin Robak (w czerwonej koszulce)z 17. golami przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców pierwszej ligi / Fot. Krzysztof SmajekW Łodzi spotkały się zespoły, które po rundzie jesiennej otwierały pierwszoligową tabelę. Widzew wówczas był pierwszy, a Pogoń ze stratą sześciu punktów zajmowała drugą lokatę. Przed środowym spotkaniem losy obu drużyn były już przesądzone. Podopieczni Pawła Janasa wywalczyli awans do ekstraklasy, natomiast portowcy wypadli z walki o promocję.

W poprzedniej serii Widzew wygrał z MKS Kluczbork (3-2), a szczecinianie nie grali w lidze ze względu na występ w finale Remes Pucharu Polski. W Bydgoszczy zawodnicy Piotra Mandrysza przegrali z Jagiellonią Białystok (0-1). Pogoń zyskała miano największego przegranego obecnego sezonu, bowiem nie wywalczyła, ani awansu, ani Pucharu Polski.

Spotkanie w Łodzi goście rozpoczęli tak jakby chcieli udowodnić, ze nie przez przypadek należą do pierwszoligowej czołówki. Zepchnęli gospodarzy do defensywy stwarzając zagrożenie pod bramką Macieja Mielcarza.

Portowcy w końcówce meczu mogli pokusić się o remis / Fot. Krzysztof SmajekPo raz pierwszy Pogoń postraszyła gospodarzy w 5. minucie, ale Ugo Ukah wybił zmierzająca do bramki piłkę, po strzale Mikołaja Lebedyńskiego. Chwilę później goście objęli prowadzenie, ale sędzia uznał, że zdobywca gola Maciej Mysiak był na spalonym. Zresztą prawy obrońca gości często włączał się do akcji ofensywnych czym stwarzał zagrożenie pod łódzką bramką. Decyzja arbitra podcięła skrzydła piłkarzom Pogoni, bowiem oddali oni inicjatywę gospodarzom.

W 8. minucie Piotr Grzelczak przegrał pojedynek z Radosławem Janukiewiczem, który obronił kąśliwe uderzenie łódzkiego napastnika. Bramkarz gości skuteczną interwencją popisał się również w starciu z Tomaszem Lisowskim, który po podaniu Duricia, strzelał na bramkę.

Wydawało się, że do przerwy nie padną bramki, ale w 42. minucie Marcin Robak wykazał się boiskowym altruizmem i wyłożył jak na tacy piłkę Piotrowi Grzelczakowi, któremu nie pozostało nic innego jak skierować ją do siatki. Młody napastnik Widzewa wyrównał rachunki z Janukiewiczem za przegrany pojedynek w 8. minucie.

Od początku drugiej połowy Widzew dążył do podwyższenia rezultatu, ale strzały Ukaha i Ostrowskiego mijały światło bramki. Szczęście opuściło gości w 61. minucie gdy Marcin Robak, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dudu, strzałem głową wpakował piłkę do siatki.

Widzew uskrzydlony dwubramkowym prowadzeniem kontrolował przebieg meczu, próbując dołożyć kolejnego gola. Ale kontrola trwała tylko do 87. minuty, wtedy to, wprowadzony kilkanaście minut wcześniej, Olgierd Moskalewicz ładnym, technicznym strzałem przelobował Macieja Mielcarza. Ze spokojnego meczu zrobiła się nerwowa końcówka, w której goście dążyli do zdobycia wyrównującego gola.

Mało brakowało, a portowcy wywieźliby z Łodzi remis, ale Maciej Mielcarz pokazał kunszt broniąc mocny strzał głową Marcina Woźniaka z kilku metrów. Jeszcze w samej końcówce Marcin Robak wychodził na czystą pozycję, ale został powalony przez Macieja Mysiaka i nie udało mu się zdobyć osiemnastego gola w tym sezonie.

Widzew, jako jedyny zespół w pierwszej lidze, nie przegrał w tym sezonie meczu na swoim terenie. Pogoń Szczecin mogła pokusić się o niespodziankę, ale tylko w początkowej fazie meczu była równorzędnym rywalem dla gospodarzy. To za mało, żeby wygrać w Łodzi.

Widzew Łódź – Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)

Gole: Grzelczak (42.), Robak (61.) - Moskalewicz (87.)

Widzew: Mielcarz - Ben Radhia, Ukah, Bieniuk, Dudu (66. Oziębała) - Ostrowski, Broź, Durić (77. Arriero), Lisowski - Grzelczak (90. Miloseski), Robak.

Pogoń: Janukiewicz - Mysiak Ż, Hrymowicz, Jarun, Woźniak - Parzy (70. Rogalski), Zawadzki, Pietruszka Ż, Petasz Ż (82. Mandrysz) - Bojarski (33. Moskalewicz), Lebedyński.

Sędziował: Radosław Trochimiuk z Przasnysza.

Widzów: 6,5 tys.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.