Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

154652 miejsce

1 procent człowieczeństwa

Dzieląc radość - mnożysz ją. Chcąc zmieniać świat - od siebie pocznij. Daj innym 1 procent swego człowieczeństwa...

W pierwszej kolejności chciałabym naświetlić pewien problem. Od kilku lat jestem dla bliskich i znajomych takim "pogotowiem PITowym". Pomagam im zmagać się z poszczególnymi rubrykami, albowiem - wbrew pozorom - to, co jest powszechnym obowiązkiem, nie jest niestety dla ogółu proste i zrozumiałe. A już wielki problem powstaje, gdy każdemu proponuję odliczenie na OPP 1 procent należnego podatku. Zdecydowana większość bulwersuje się, iż chcę im uszczknąć cosik z i tak niewielkiego zwrotu. Wciąż od nowa tłumaczyć muszę, iż ofiarowującemu absolutnie nic nie ubędzie, jedynie Urząd Skarbowy zobligowany będzie do przekazania danej kwoty na cel charytatywny.

Akcja jest zaprawdę szczytna - uważam jednak, iż powinno się "ugryźć ją" z całkiem innej strony. Pospołu powinniśmy głosić wszem i wobec, że ten 1 procent nie wypływa "z kieszeni" konkretnego podatnika, ale z Urzędu. Jako propagator tej akcji w swoim środowisku, wiem, jak duża jest niewiedza na ten temat (choć każdy słyszał o propozycji przekazania 1 procenta) i o ile więcej środków udałoby się przekazać potrzebującym organizacjom i kryjącym się za nimi konkretnymi ludźmi i jednostkowymi dramatami, gdyby każdy szary człowieczek pojął, że on na tym nic, a nic nie traci!

Komu ja przekazałabym/przekazałam swój 1 procent? wrocławskiemu Stowarzyszeniu Pomocy Samotnym Matkom i Dzieciom, KRS 0000087227

Dlaczego właśnie tej organizacji? Nie będę pisała konkretnych nazwisk, bowiem nie zostałam do tego upoważniona, nikt kogo chciałabym tu wychwalać nawet nie wie, iż ten tekst powstaje. Jest jednak pewna wspaniała osoba. Człowiek wielki sercem i duszą, absolutny i niespotykany wręcz altruista. Nigdy nie przechodzi obojętnie obok czyjejś krzywdy, cierpienia, niedostatku. Pomaga maluczkim, zagubionym, zepchniętym na margines, zapomnianym. Wystarczy, że usłyszy, iż gdzieś tam, w okolicy komuś dzieje się źle,a już jego pomocna dłoń ratuje z opresji, pomaga się podnieść, pozbierać. A czynami swoimi stawia sobie pomnik trwalszy od spiżu: wdzięczność ludzką. Wszak "dobrych ludzi nikt nie zapomina" (Safona).

Zważcie na to, iż pisałam o jednej zaledwie osobie, a takich herosów jest tam więcej.

Pomóżmy im zatem pomagać!

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: 1 procent


Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.03.2009 02:03

A ja to określę tak istnieją pieniądze i gorsze i lepsze a już na pewno istnieją lepiej i gorzej wydane.
Jeśli człowiek samodzielnie wybiera komu chce bądź nie chce pomagać oraz w jaki sposób i w jakim stopniu przeprowadza swego rodzaju analizę zysków i strat.

Pieniądze trafiające do budżetu są w 25% przejadane w kolejnych 25% rozkradane następne 25% jest marnowane a ostatnie 25% wydawane jest zgodnie z przeznaczeniem co wcale nie oznacza że w całości. Dlatego właśnie uważam że każda złotówka oddana do budżetu jest co najmniej w 75% zmarnowana i to są właśnie źle wydane pieniądze.

Moje rozliczenie podatku w Polsce jest znikomo małe właśnie dlatego że nie uważam zasilania budżetu za coś szczytnego stąd i 1% wydaje się śmieszny coś tam mimo wszystko jest a suma iluś "cosiów" daje już pokaźne kwoty. W moim przypadku jest jeden z elementów pomagania a nie całość :) o innych nie napiszę bo nie lubię się spowiadać w skarbowym :)

ps nie przejmuj się krytyką bo nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi :) duży +

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kompletnym nieporozumieniem jest stwierdzenie, że pieniądze pochodzą nie od konkretnego podatnika."
Faktycznie, zdanie może nie zostało zbyt precyzyjnie sklecone. Jasne, że pochodzą od konkretnego podatnika. Miałam na myśli to, że "nie wypływają z kieszeni", zatem nie ubywa "materialnie, namacalnie", z tego, co można by mieć "na rękę".

Daleka jestem od klasyfikowania: "lepszy", gorszy". Jeśli uważam, że w czymś tkwi słuszności ziarno, staram się przekazać Innym mój punkt widzenia, jeśli jest ku temu sposobność. Nadarzyła się - skorzystałam. Szanuję jednak ludzką autonomię, wolność wyborów, prawo do własnego zdania. To była jedynie propozycja z mojej strony. Jeśli Ktoś skorzysta - widać, nadała się na coś pisanina. Jeśli nie - miał do tego święte prawo.

Nie każdemu musi podobać się mój punkt widzenia, jak i ja nie popieram wszystkiego bezkrytycznie. Jeśli uważam, że należy - częstuję (szczerymi) pochlebstwami. Jeśli mam dopiec - wolę przemilczeć, niźli cęgi rozdawać (choć: "Milczący nie znaczy mądry. Bywają szuflady zamknięte na klucz, choć puste" - Jan Giono).

Dziękuję jednak za "konstruktywny doping".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł jest nadużyciem. Ktoś może uważać, że całe 100% jego podatków powinno zasilić budżet państwa.
Czy to oznacza, że powinien czuć się gorszy ?

Kompletnym nieporozumieniem jest stwierdzenie, że pieniądze pochodzą nie od konkretnego podatnika.

W budżecie - jak widać - są pieniądze lepsze i gorsze. Te lepsze mają służyć fundacjom. A te gorsze komu ..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.