Facebook Google+ Twitter

"2012" - efekty specjalne czy tragedia człowieka?

Roland Emmerich w filmie "2012" przedstawił swoją wizję końca świata. Wielu ludzi dostrzega w nim głównie efekty specjalne. Warto jednak rozważyć również zachowanie człowieka wobec apokalipsy.

 / Fot. PlakatPrzeglądając serwis Wiadomości24 możemy zauważyć jak różne, czasem skrajnie odmienne odczucia wzbudza film „2012”. Przemysław Trubalski w swoim artykule 2012 - mało spektakularna apokalipsa pisze między innymi: "2012" to moim zdaniem, bardzo mało spektakularna wizja apokalipsy. Film jest za długi, przegadany, najbardziej widowiskowe sceny, to zaledwie przerywniki przydługawych, ideologicznych dysput. Nie brak oczywiście charakterystycznych dla wielu amerykańskich produkcji dialogów typu: kocham cię, wybacz mi etc. Jednak gdyby obraz trwał nie dwie i pół godziny, a półtorej, gdyby wizja walącego się świata dręczyła widza przez cały czas, może byłoby to dzieło dające do myślenia.”.

Z kolei Adrianna Piecyk w artykule 2012. Apokalipsa - kolejna odsłona stwierdza, że „Akcja filmu jest wartka, nie ma ani chwili wytchnienia. No chyba, że chwilą wytchnienia są kilkudziesięciosekundowe, patetyczne wypowiedzi poszczególnych bohaterów, tak bardzo tępione przez krytyków amerykańskich filmów katastroficznych.”

Gdy "2012" wchodził na ekrany kinowe niektórzy twierdzili, że warto się na niego wybrać jedynie dla efektów specjalnych po mistrzowsku tam przedstawionych, bo poza tym niczego nie wnosi w nasze życie. Inni dopatrywali się w filmie pokłonu Amerykanów wobec Chin. Różne relacje słyszałam, dlatego długo się zastanawiałam, czy wybrać się na ten film czy nie. W końcu jednak dane mi było go zobaczyć i przyznam, że odebrałam go zupełnie inaczej niż by to wynikało z zasłyszanych relacji i czytanych recenzji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.