Pozycja materiału w rankingach:
Kwestia doliny Rospudy nie nadaje się przeprowadzenia referendum. Głosowanie byłoby i niedemokratyczne i bez sensu - przynajmniej na razie.
Konflikt, który rozgrywa się w ostatnich tygodniach wokół doliny Rospudy jest klasycznym i znanym od kilkudziesięciu lat w Europie Zachodniej sporem między ekologią i ekonomią.
Zobacz także:
Artykuły
(42)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.49)
Wiek: 3 | Miejscowość: Wroclaw | Kraj: Polska
O mnie: Niemiecki politolog i historyk, dawny korespondent mediów niemieckich, austriackich i szwajcarskich w Warszawie, Wilnie, Mińsku, Kijowie i w Brukseli. Obecnie jest profesorem politologii na Uniwersytecie Wrocławskim i na Szkole Wyższej Psychologii... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Klaus Bachmann 02.03.2007 12:28
Witam,
do pierwszego komentarza sie nie odnoszę, bo go nie rozumiem.
do drugiego: Obserwowałem negocjacje Polski z UE, napisałem kilka książek o nich, znam wszystkich negocjatorów po stronie KE i Polski osobiście. Trasa augustowska nigdy nie była przedmiotem negocjacji i nie mogła być, bo UE nie może akceptować lub nie akceptować przebieg jakiejś trasy przed akcesją. KE i ETS również teraz nie mogą tego robić, one tylko oceniają, czy Polska dotrzymuje swoje zobowiązania wynikające z prawa UE, które sama wzięła na siebie. A te obowiązują do ochrony pewnych obszarów i gatunków. W Brukseli nie ma żadnego urzędu, który ocenia, akceptuje lub odrzuca przebieg jakiejś drogi krajowej w UE. UE tak nie funkcjonuje.
Co do reszty zarzutów nie mogę się wypowiadać, bo się na tym nie znam.
KB
marcin telisz 02.03.2007 09:17
Projekt trasy oprotestowywanej teraz przez "ekologów" był przedstawiony i zaakceptowany przez Unię Europejską jeszcze na etapie akcesji Polski do Unii. Dzięki temu właśnie Unia chce dotować ta budowę.Twierdzenie teraz,że ten projekt łamie prawa unijne jest przynajmniej manipulacją. Greenpeace-owcom nie wierze już od.. ponad 20 lat, jak jeszcze ich u nas nie było, obserwowałem ich działania na zachodzie , to jest "maszynka do robienia pieniędzy" a nie organizacja ekologiczna.Poza tym jakoś nie przekonuje mnie liderka akcji w Rospudzie siedząca w środku "klejnotu natury" i paląca jednego peta za drugim. Projektowana trasarasa przebiega w miejscu zaśmieconym, więc trudno tutaj mówić o jakichś zniszczeniach środowiska, no chyba ze "czyste środowisko" to również śmietnik. Mnie uczono czegoś zupełnie innego. Do tego rzeka wcale nie jest taka czyściutka, jak to przedstawiają "ekolodzy". Tak, zgadzam się jest to problem polityczny, na którym po raz kolejny chce zarobić greenpeace. BTW , jak do prawa i demokracji ma się fakt,że wszystkie formalności zastały wcześniej załatwione, zgody wydane, opiniowane pozytywnie, nawet przez Unię, a teraz "ekolodzy" blokują tą budowę. Przecież to jest łamanie prawa. aha, jeszcze jedno, estakada ma być budowana metodą nasuwania przęseł, coś takiego odbywało się niedawno nad A4 w Katowicach, ruch na drodze przebiegał prawie normalnie.Plac budowy mieścił się na tej budowanej estakadzie.
Artur Wojnowski 02.03.2007 09:03
Według Autora głosowanie w przypadku budowania elektrowni jądrowej spełnia wyżej wymienione kryteria, z których pierwszym jest wiedza nad czym się głosuje. Głosujący MUSI wiedzieć i w tym przypadku będzie wiedział. Dlaczego będzie wiedział? Ponieważ Klaus Bachmann wie, że będzie. I dlatego wynik głosowania będzie sensowny.
Niemcy drwią z Joanny Muchy. "Bild" kpi z kompetencji minister sportu
(odsłon: +1345)