Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4533 miejsce

20 lat minęło... Kazimierz Deyna

1 września to data wyjątkowa nie tylko dla fanów warszawskiej Legii, ale całego środowiska piłkarskiego w Polsce. To właśnie tego dnia odszedł najwybitniejszy polski piłkarz w historii - Kazimierz Deyna. Mija 20 lat od śmierci "Kaki".

Legendarny "Kaka" - Kazimierz Deyna / Fot. screenKazimierz Deyna urodził się 23 października 1947 roku w Starogardzie Gdańskim, gdzie w zespole Włókniarza zaczęła się jego przygoda z futbolem. Zawodnik od początku pokazywał, że ma wielki talent, a dzięki swojej pracowitości szybko zrobiło się o nim głośno na Pomorzu. Deyną interesowały się jednocześnie Arka Gdynia i Lechia Gdańsk. Szczególnie działacze Lechii wykazywali wielką determinację w sprowadzeniu utalentowanego piłkarza, prosząc OZPN o pomoc przy realizacji transferu. Wyjątkową "pomysłowością" działacze z Gdańska wykazali się, gdy podczas spotkania z rodzicami piłkarza przedstawili się jako przedstawiciele... PZPR. Efekt zastraszenia państwa Deynów nie powiódł się, wręcz przeciwnie. Gdy matka Kazimierza Deyny usłyszała, że panowie są z Partii powiedziała dość stanowczo: "Aaa, z Partii - to paszli won!".

Ostatecznie "Kaka" trafił do Łódzkiego Klubu Sportowego. W pierwszym występie w Łodzi zawodnik zagrał w meczu rezerw ŁKS-u z Włókniarzem Białystok. Debiut był powalający - łodzianie wygrali 7:2, a pięć bramek padło łupem Deyny. W pierwszym zespole młody piłkarz wystąpił tylko raz, gdyż o "Kazika" upomniało się wojsko. Wszystko wskazywało na to, że w związku ze służbą wojskową szeregi Legii zasili aż trzech piłkarzy ŁKS-u: Kazimierz Deyna, Zdzisław Kostrzewiński i Edward Studniorz. Po proteście działaczy z Łodzi uzgodniono, że warszawski klub otrzyma tylko jednego z nich. Co ciekawe, to łodzianie zdecydowali, że oddadzą do "Wojskowych" właśnie Deynę...

 / Fot. PAP/ MatuszewskiTrener Legii, Jaroslav Vejvoda wystawiał początkowo swój nowy nabytek w ataku. Szybko jednak zorientował się, że Deyna nie tylko potrafi strzelać bramki, ale również świetnie dyrygować grą. Dodatkowymi atutami "Kazika" były strzał z dystansu i precyzyjne, kilkudziesięciometrowe podania. Deyna był też doskonałym technikiem, potrafił przetrzymać piłkę i jednym podaniem otworzyć partnerom drogę do bramki. Piłkarz był głównym autorem zdobycia przez CWKS tytuł Mistrza Polski w 1969 i 1970 roku. W sezonie 1969/70 Legia pod dowództwem Deyny dotarła aż do półfinału Pucharu Europy, w którym warszawski zespół uległ Feyenoordowi Rotterdam, późniejszemu triumfatorowi rozgrywek. Wtedy to po raz pierwszy uwagę na zawodnika zwróciły francuskie pisma "L'Equipe" i "France Football", nazywając Polaka "Generałem". W kolejnym sezonie (1970/71) Legioniści z Kazimierzem Deyną w składzie również godnie reprezentowali polską piłkę w Europie. W tych samych rozgrywkach Legia uległa dopiero w ćwierćfinale Atletico Madryt, pokonując wcześniej IFK Goeteborg i Standard Liege.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Nowy Stadion Narodowy winien nosić imię Kazimierza Deyny, taki gest najlepiej oddałoby mu hołd. Ale pomnik w Starogardzie? Czemu nie :) Niech tylko do pomysłu nie mieszają się politycy (jak w linku powyżej),lepiej, by pozostał to czysto społeczny projekt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy stadion Legii zyska imię Deyny? A może postawą mu pomnik? link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.09.2009 11:01

Moja poprawka

Chodziło mi o 40 lat a nie 30 (bo akuratnie w kwietniu minęło 39 lat od triumfu Legii-awans do 1/2 PEMK)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.09.2009 10:42

5+
Świetnie, że Napisałeś o tym, że Przypomniałeś legendę polskiej piłki. Małe tylko sprostowania - na olimpiadzie w Monachium 1972 Polska wygrała z Węgrami 2:1 a nie 3:1(tak, 2 bramki strzelił Deyna; spotkanie natomiast na Wembley z Anglią było 17.10.1973 a nie w 1972r. Widziałem te mecze jak i inne. Jak słychać to nazwisko: Kazimierz Deyna to aż miło przenieść sie w przeszłość o te 30 lat. Polska piłka była wtedy rzeczywiście wielka i nie tylko jeśli chodzi o reprezentację, lecz także o osiagnięcia klubowe. Górnik Zabrze (finał PEZP rok 1970) czy wspomniana przez Ciebie Legia (półfinał PEMK). Mecze z Feyenoordem, z Atletico Madryt, Standardem Liege-też widziałem. Przegrana z drużyną holenderską (bilans dwóch spotkań 0:0, 0:2) to żadna ujma. Feyeneoord wtedy zdobył europejski puchar.
Kazimierza Deynę zapamiętałem, oprócz tych wszystkich cech które Wymieniłeś ,z tego też, że był niezwykle spokojnym piłkarzem (pomimo wielu fauli, rzadko ten wielki piłkarz reagował agresywnie). Deyna, Luis Ardiles z Argentyny, Franz Beckenbauer z RFN, no i Nasz Włodziemierz Lubański (z wyjatkiem meczu POlska-Bułgaria 1972 w Starej Zagorze) to wzory opanowania na boisku. Takich piłkarzy na pewno było wielu i jest wielu.
No i przecudowna bramka Deyny w 45 min. spotkania z Włochami na MS 1974 w RFN. Prawdziwa bomba. A bramka Deyny została uznana przez wielu komentatorów sportowych za jeden z najpiękniejszych goli w historii polskiej piłki. Ciekawe jakby tak przeprowadzic (być moze takie wywiady już były) z ówczesnym bramkarzem Italii Dino Zoffem na temat "bomby" Deyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Święte słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że po zapuszczonych polskich boiskach (no, po Orlikach również;) biega mnóstwo dzieciaków o wielkim talencie i sercu do gry. Trzeba ich jednak znaleźć i wyszkolić. Niestety "Polska Myśl Szkoleniowa"(TM) tkwi nadal w latach 70., kluby nie prowadzą porządnych szkółek piłkarskich, bo to wymaga sporych nakładów finansowych, a przecież liczą się wyniki tu i teraz, lepiej wydać 100 tys. na łapówkę niż na młodzież. Długofalowe plany szkolenia młodzieży praktycznie nie istnieją w Polsce... Wystarczy spojrzeć na Lukasa Podolskiego, Obraniaka, Ebiego Smolarka czy młodszych – Sebastiana Rudego i Michała Janotę. Oni byli wychowywani piłkarsko na zachodzie, w szkółkach, które wiedzą jak prowadzić i kształtować młodego piłkarza. Zupełnie inaczej poruszają się po boisku, nie są taktycznymi analfabetami, prezentują zupełnie inny poziom wyszkolenia technicznego. Takiej utalentowanej młodzieży o polskich korzeniach w klubach niemieckich i francuskich nie brakuje, kto wie, może gdzieś tam rozwija się taki nowy "Kaka". To jednak nie rozwiązuje problemu, wielu z tych zawodników nie zagra nigdy dla Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przypominajcie mi bo cierpię na samą myśl o tym...

Rafał, ja wszystko zapisuję :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Rafałem, Eduardo był wyśmienitej formie przed euro, ale baran musiał go wykluczyć na rok... Na szczęście powoli już wraca do zdrowia ;) 5 za artykuł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livio ;p teraz młodzi tacy nie są bo...zanim coś osiągną to im łamią nogi w dwóch miejscach ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.