Facebook Google+ Twitter

20 lat temu Rumuni rozstrzelali "Słońce Karpat"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-22 10:57

Polacy stali w kolejkach po karpie. Europa żyła nadchodzącymi świętami. 20 lat temu, ta bożonarodzeniowa idylla została przerwana doniesieniami z Rumunii.

 / Fot. Denoel Paris25 grudnia upływa 20. rocznica śmierci "Słońca Karpat" - dyktatora Nicolae Ceaucescu. Paradoksalnie, zarzewiem rewolucji nie był wszechobecny głód, potworna bieda i brak jakichkolwiek swobód.

16 grudnia 1989 roku. Wzburzony tłum mniejszości węgierskiej w Timisoarze, stara się uchronić przed eksmisją miejscowego pastora Laszlo Tokesa, oskarżanego przez reżim o propagowanie nienawiści etnicznej. Miejscowi studenci spontanicznie przyłączają się do ich protestu. Mer miasta próbuje ratować sytuację, obiecując odwołanie nakazu.

Zgromadzeni żądają pisemnego potwierdzenia - ten jednak się nie zgadza. Protest przybiera na sile, a w momencie pojawienia się pierwszych jednostek policji tłum całkowicie zapomina o pierwotnym celu swego wystąpienia.

W kolejnych dniach jest tylko gorzej. Skandujący "precz z komuną" i "Nie bójcie się, Ceaucescu upadnie", zostają ostrzelani ostrą amunicją. Ginie kilkanaście osób. Sam dyktator przebywa w tym czasie z kurtuazyjną wizytą w Iranie. Wróci dopiero 20 grudnia - pięć dni przed swoją śmiercią.

Rewolucja, choć wtedy chyba nikt z protestujących, nie odważyłby się wypowiedzieć tego słowa, dociera do Bukaresztu. 21 grudnia "Geniusz Karpat" w publicznym wystąpieniu wobec
100-tysięcznego tłumu, obiecuje podwyższenie płac i zasiłków. Zgromadzeni nie wierzą. Odpowiadają okrzykami "śmierć dla kryminalisty". Dyktator wraz z żoną Eleną znika w przestronnym gmachu Komitetu Centralnego. Bunt obejmuje większą część stolicy. Wojsko i policja strzela. Zamieszki trwają do 3 w nocy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.12.2009 01:01

Marku. Nie praw mi proszę komplementów... "Ino patrzeć, kiej się pojawią bitne jenerały...:))))"

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.12.2009 00:02

Adrianie, wysłałem linki do twoich tekstów z cyklu: "Poeci przeklęci" - do kilku tytułów polonijnych, z którymi współpracuję. Jest wielka nadzieja, że będziesz miał przedruki, bo Polonusi tęsknią i są spragnieni każdego wartościowego tekstu o korzeniach polskiej kultury. Życzę Ci wszelkich spełnień, doceny [a wbrew pozorom - bywa taka...] i realnych powodów do radości! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.12.2009 23:30

Pani Jadwigo. Do następnych Pani felietonów obiecuję się "przyczepić":) O ile "Marian" w odcinku 2358 mnie zaciekawi:))) Wesołych świąt życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja o cudzysłowiu - proces Caucescu, w sensie prawnym był parodią regularnego procesu.
W tym sensie sądzę, że cudzysłów jest zbędny przy zastosowaniu tego okreslenia; i chyba o to Adamowi chodziło.
Cudzysłów w wyrazeniu "parodia procesu" pddaje w wątpliwość parodię, z czego można wyciagnac qwniosek, że był to normalny proces.
Nie jestem językoznawcą, prosze więc o wyrozumiałośc, jesli mój argument nie jest trafiony.

A samo wydarzenie, rzeczywiscie było wstrząsające; przy czym, jak pisze Marta, poznanie kulisów władzy tych dwojga zbrodniarzy nie dopuszcza cienia litości nad nimi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł.
Do dziś pamięta się dramatyczne wydarzenia sprzed lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja te relacje tak odbierałem jak Pan Adam pisze. Z pewnością wszystko nie jest nam wiadome, ale pośpiech ma swoje logiczne uzasadnienie. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Pozostanie tajemnicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.12.2009 19:44

Świetny tekst! Gratuluję. Mam te relacje i tragiczne wydarzenia - przed oczami! 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyznam szczerze, że nic nie wiedział jak rozegrało się obalenie ustroju socjalistycznego w Rumuni (niestety, w podstawowce i gimnazjum program nauczania historii najnowszej jest mocno okrojony albo nie ma go wcale). Co do procesu... śmiech na sali.... 5+ dla autora za naukę historii :).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.12.2009 19:12

A ja będę się upierał przy określeniu parodia. Wg zeznań jednego z wykonawców "Kaesa", "proces" trwał dokładnie 1 minutę i 44 sekundy:))) Policzmy: odczytanie aktu oskarżenia, mowy stron, przesłuchanie świadków, wystąpienia obrony itp. Jest to technicznie niemożliwe. Na złożenie odwołania od wyroku, dyktator dostał 10 dni, egzekucja odbyła się chwilę później. Czyż to nie jest parodia? Natomiast fakt, że na "czapę" zasłużył, pozostaje bezdyskusyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałem w telewizji zarówno "proces" jak i egzekucję. Czy była to parodia procesu, nie mnie osądzać, natomiast wtedy trzeba było szybko, a im należało się to jak mało którym z sowieckiego obozu. Kto bywał w tamtych czasach w Rumunii to wie, jak było, zresztą do tej trudno im się wygrzebać po rządach "Słońca Karpat".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.