Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

165719 miejsce

20 lat w podziemiu

Sub Pop, pierwsza wytwórnia płytowa Nirvany, kończy 20 lat. Jest jednym z symboli Seattle na równi z Microsoft czy Starbucks. To właśnie dzięki Sub Pop to deszczowe miasto stało się Mekką rockowej muzyki.

Domena publiczna. / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Grunge_is_dead.jpgDyskusje dotyczące wytwórni płytowych są przeznaczone dla muzycznych nerdów czy też zaprzysięgłych muzycznych quizowiczów. Czasami (rzadko bo rzadko, ale jednak) wytwórnia płytowa to jednak coś więcej niż tylko małe logo na okładce płyty i maszynka do zarabiania kasy. Czasami bywa ona muzyczną gwiazdą przewodnią i, śmiem nawet napisać, może zostać poniekąd wyznacznikiem stylu życia. Dla wielu dzisiejszych trzydziestolatków było tak właśnie z Sub Pop.

Cała historia zaczęła się w 1980 roku w Seattle, leżącym na północno-zachodnich peryferiach USA, gdy zagorzały punkowiec, Bruce Pavitt założył fanzin „Subterranean Pop” (którego nazwa została szybko skrócona do samego „Sub Pop”) dla promocji lokalnych niezależnych kapel rockowych. Pavitt zdołał wypuścić kilka kaset-składanek z muzyką takich właśnie zespołów. Jego młodzieńcze zainteresowania przekształciły się w poważniejsze przedsięwzięcie, po tym jak kumpel Pavitta, Kim Thayil (gitarzysta Soundgarden) poznał go z Jonathanem Ponemanem. W lipcu 1988 roku Pavitt wspólnie z Ponemanem wystartowali z małą wytwórnią płytową.

„Sub Pop” zaczęła mocno promować młode, nieskomercjalizowane zespoły grające chropowatego, „brudnego” rocka. I tak właśnie z peryferyjnego, zapyziałego Seattle, popłynął grunge na całe USA. Pierwszym „dużą” płytą wytwórni był debiutancki „Screaming Life” Soundgarden. Rok później, w 1989 roku, wypuszczony został „Bleach”, album kolejnego debiutanta – zespołu Nirvana.

Dzisiaj Sub Pop nie żyje już ze starych bohaterów, ale nadal dobrze sobie radzi dzięki promocji interesujących zespołów. Ma mocną pozycję na amerykańskim rynku muzycznym jako najlepsza niezależna wytwórnia płytowa. Wydaję się nawet, że jest znowu na fali wznoszącej po wydaniu płyty The Postal Service „Give Up”, a zwłaszcza „Wincing The Night Away” kapeli The Shins.

Chciałem zacząć ten tekst od zdania „grunge is not dead” i… jakoś nie miałem odwagi. Kto z młodego pokolenia słucha grunge? Słuchając tego, co grają dzisiejsze stacje muzyczne łapię (pozwalając sobie czasami na luksus refleksji) porządnego doła. Chociaż… W wywiadzie dla The Guardian, Poneman powiedział: - Stale słyszę od moich znajomych, że ich nastoletnie dzieciaki odkrywają Nirvanę i uważają to za swego rodzaju muzyczną inicjację. Więc może mimo wszystko… grunge is not dead?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

(+)
Kto z młodego pokolenia słucha grunge?
Ja, i tak jak Spinoza uważam, że młodzież potrafi jeszcze poszperać trochę w starych płytach :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak wiele się zaczęło dzięki tej wytwórni i wielu zespołów do tej pory słucham.
Aha i nie była to Nirvana:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Edytuję oczywistą bzdurę, którą napisałem powyżej - "początku ostatniej dekady lat dziewięćdziesiątych" - chodziło oczywiście o ostatnią dekadę dwudziestego wieku :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trendy trendami, telewizje "muzyczne" telewizjami "muzycznymi"... Prawda jest taka, że kolejne pokolenia młodzieży odkrywają dla siebie dobrą muzykę sprzed iluś tam lat, wbrew obiegowym opiniom o powszechnym uwielbieniu dla Vivy, itp.

Stąd młodzi (wiadomo, że nie wszyscy) zawsze będą słuchać Black Sabbath, Deep Purple, Led Zeppelin, Pink Floyd, Iron Maiden, czy właśnie Nirvany, Soundgarden, czy Pearl Jam... Dobra muzyka się nie starzeje.

Stąd (pomijając, czy w ogóle zjawisko nazwane grunge to muzyczne objawienie początku ostatniej dekady lat dziewięćdziesiątych, czy też może zgrabnie wykreowana moda na kapele z Seattle...) zdecydowanie - grunge is not dead :)

Pozdrowienia od tego, który zaczął od Nirvany :-)

+ za całkiem zgrabny art

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.