Pozycja materiału w rankingach:
20 procent uprawnionych, zdaniem inicjatorów referendum - Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wzięło udział w głosowaniu w sprawie odwołania prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Jeżeli te szacunki zostaną potwierdzone, referendum będzie ważne. Do uznania głosowania potrzeba było udziału 19 procent uprawnionych łodzian, czyli około 115 tys. osób.
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego przebiegało wprawdzie spokojnie, niemniej doszło do kilku incydentów. Jednym z poważniejszych było wyrwanie ze stojaka i porzucenie flagi narodowej i tablicy z informacją o Obwodowej Komisji nr 49 mieszczącej się w siedzibie komendy hufca ZHP przy ul. Wrześnieńskiej na Bałutach.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomasz Mazur 19.01.2010 08:15
Krzysztofie - nie podważam głosu łodzian - którzy podpisali się pod referendum. Skoro rządy prezydenta były nieudolne - jak stwierdzili. Chodzi o sam fakt przeprowadzania referendum w roku wyborczym - pytanie - czy komisarz wyborczy będzie lepiej zarządzał miastem niż demokratycznie wybrany prezydent? Tej "luczki" w demokracji nie akceptuję - ale to tylko moje subiektywne odczucie ;)
Rafał Tryścień 18.01.2010 02:20
Natomiast, bardzo niezwykłą rzeczą jest powód, dla którego odwołano prezydenta. Sąd stwierdził, że większość zarzutów podnoszonych przez SLD jest fałszywa, inne prawdopodobne, tj. na granicy błędu. Zatem, jaki były powody, że mieszkańcy zechcieli odwołać Kropę?
Czyżby uwierzyli kłamstwom SLD? W końcu sąd stwierdził, że argumenty SLD są fałszywe.
Może wystarczyło "niespodobanie" się Kropy z jego czapką. Zatem przedłożono wygląd zewnętrzny, który jest istotny, ale nie kluczowy, nad zdolności przywódcze, wiedzę?
Rzecz nie do pojęcia - chyba się wyprowadzę z Łodzi.
Rafał Tryścień 18.01.2010 02:13
Joński jest taki odważny, że jego adwokat w sądzie powołał się na źle sformułowany wniosek. Dotyczył pozwania SLD i Jońskiego, jako dwóch odrębnych podmiotów. Nie miał odwagi, żeby odpowiedzieć za swoje wypowiedzi W Radiu Łódź.
Rafał Tryścień 18.01.2010 02:10
Jednak to prawda. Łódź bez prezydenta, a we władaniu elity, która posłużyła się argumentami fałszywymi lub ad personam - odwołali prezydenta, bo nosił brzydką czapkę.
To teraz zobaczymy, co "szanowni" politykierzy zaoferują mieszkańcom. Już zrezygnowali - PO i SLD - z Camerimage. Świetnie, sami krytykowali Kropę za rezygnację z Techno Parady. Coś widzę w tym analogię.
Adrian Wojtasik 18.01.2010 01:06
Gdyby partie nie wychodziły z inicjatywą to w ogóle nie było by referendów, decydują jednak jedynie mieszkańcy. Takie są prawa demokracji i nie tylko w polsce.
Krzysztof Dudek 17.01.2010 23:23
Tomku ale tak jak napisał Paweł pod wnioskiem o referendum podpisali się łodzianie a nie partia polityczna i na tym właśnie polega demokracja.
Tomasz Mazur 17.01.2010 21:23
Tak, tak Pawle. Tyle, że nie sami mieszkańcy byli inicjatorami, ale raczej opcja polityczna, która ostatnio zaczęła tracić wpływy w środowisku. Pomijając ten fakt - absurdem jest referendum w takim okresie. Takiej demokracji nie znoszę!!!
Paweł Jędrasiak 17.01.2010 21:15
Tomku, o referendum zadecydowali sami mieszkańcy... podpisując sie na liście pod wnioskiem o przeprowadzenie głosowania. Tak jak to było w Częstochowie.
Niemcy drwią z Joanny Muchy. "Bild" kpi z kompetencji minister sportu
(odsłon: +1345)