Pozycja materiału w rankingach:
Jak wygląda rewolucja komunikacyjna w Polsce? W jakim kierunku zmierza? Jakie błędy wciąż popełniamy? Na te i inne pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas II Kongresu Obywatelskiego.
- Najmniej przyjemne w Polsce współczesnej nie jest to, że rewolucja ta jest spowolniona - mówił prof. Andrzej Mencwel, kierownik Zakładu Nowoczesnej Kultury Polskiej przy Instytucie Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. - Bardziej martwię się tym, że jesteśmy intelektualnie peryferyjni wobec tej problematyki. Zmiany będą następować, ale to, jak będziemy do nich przygotowani, to inna sprawa. To, co jest ważne, to uświadomić sobie, że media to nie tylko gadżety, a podstawowym medium jest słowo. Problemem przyszłości nie jest nasycenie gadżetami, ale relacje, jakie utrwalą się między mediami.

Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Gniewomir Świechowski 13.03.2007 02:52
Plus właśnie za obiektywizm. A na marginesie, to ja byłem tym "głosem z sali". Od pewnego czasu to wręcz mój "konik". Mało kto zdaje sobie sprawę z potęgi internetu... ;)
Pozdrawiam, Gniewomir Świechowski
Aleksander Zbigniew Zioło 12.03.2007 09:59
Plus także za pokonanie problemów z dojazdem na Kongres ;), więcej oczywiście o Kongresie na www.pfo.net.pl
Kongres Obywatelski to miejsce spotkania ludzi i idei.
Debata trwa, zachęcam do nadsyłania opinii, sprawozdań, zdjęć oraz wszelkich uwag.
Mnie się podobało.
Karolina Maziarz 11.03.2007 23:48
przesadnie obiektywna? to chyba bardzo dobrze, internet jest wolny? nie wydaje mi się, plus za konkrety
Marcin Kowol 11.03.2007 21:41
Sucha relacje, przesadnie obiektywna.
Jesteśmy świadkami zaniku mediów materialnych. Gazety papierowe zmniejszają nakłady, odchodzą w nisze. Dominują jeszcze na prowincji, i to też nie każdej.
Oddzielmy media dla mas (sport, seks, tanie seriale, fast food'y, niedzielne zakupy w supermarketach) od mediów dla ludzi, którzy myślą.
Mamy naturalną selekcję, którą są pieniądze. Czy to źle? Jeśli ktoś radzi sobie z życiem, to nie tylko stać go na internet, ale także na podzielenie się z innymi, którzy są tego warci.
Internet jest wolny, w całym tego słowa znaczeniu. Zawsze będzie większość, która wpisze w googlach "seks" i mniejszość, która poszuka "życie jest poezja". Tyle, że to nie mniejszość jest opiniotwórcza.
Za to mogę napisać co myślę i opublikować to natychmiast, zamiast wkładać do szuflady, albo żebrać o publikację u redakcyjnych drzwi. Kto to zweryfikuje? Ludzie tacy jak ja. Którzy czytają, myślą i mają swoje zdanie. Niekoniecznie takie samo zdanie jak ja.
O ile nie zastosujemy dyktatorskiej cenzury (nawet internet można ocenzurować w pewnym zakresie - casus googli w Chinach), przebije się to co najwartościowsze.
I bez pesymizmu. Ludzie, którzy czytają książki, myślą są wśród nas. I, szczerze sobie tego życzę, nie są na wymarciu, a media obywatelskie, to dla nich szansa, szansa na wyjście z cienia.
Szansa na niekomercyjne zaistnienie tam, gdzie komercja nie jest absolutnym priorytetem.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1388)