Facebook Google+ Twitter

22 kwietnia Międzynarodowym Dniem Ziemi

Dzień Ziemi jest światową akcją odbywającą się 22 kwietnia. Jej zadaniem jest promocja ekologii i uświadomienie, jak ważne jest naturalne środowisko.

Dzień Ziemi w 2007 r. / Fot. PAP Stefan KraszewskiPierwszą osobą, która zwróciła uwagę na zagrożenia Ziemi był John McConnell. W 1969 r. Wystąpił na konferencji UNESCO dotyczącej środowiska naturalnego, proponując ustanowienie Dnia Ziemi. Pomysł ten znalazł poparcie wśród Narodów Zjednoczonych. 26 lutego 1971 r. w siedzibie Organizacji w Nowym Jorku proklamowano Dzień Ziemi.

„Milcząca wiosna”
Dopiero pod koniec lat 60-tych XX wieku uświadomiono sobie wagę środowiska naturalnego. W USA biolog, Rachel Garson, opisała w książce „Milcząca wiosna” szkodliwy wpływ na żywe organizmy pestycydu DDT. Jej wizja świata na skutek używania wspomnianego środka wywołała szok. Zauważono, że stan wody, gleby i powietrza pogorszył się. Był to znak, że z ochroną Ziemi nie można dłużej czekać, a nie uratuje jej nikt prócz nas samych. Nie bez znaczenia było wydarzenie z1969 roku, kiedy na rzece Cyahoga w Cleveland miał miejsce pożar. W jego wyniku warstwa oleju oraz śmieci zablokowała naturalny ruch wody w rzece.

„Ojciec” świętaDzień Ziemi w 2007 r. / Fot. PAP Andrzej Grygiel
Za „ojca” Dnia Ziemi uważa się amerykańskiego senatora Gaylorda Nelsona, który od 1962 r. postulował włączenie ekologii do polityki USA. Do pomysłu przekonał Johna F. Kennedy’ego, który rok później odwiedził 11 stanów promując wspomnianą ideę. Niestety bez rezultatów. Jednak Nelson nie poddał się i kontynuował swą walkę prowadząc kampanie edukacyjne, założył fundację na rzecz ochrony środowiska.

Wkrótce okazało się, że jego wysiłki opłaciły się, w czym pomogła mu polityka. Latem 1969 r. narastała w USA złość przeciwko wojnie w Wietnamie. Przegrana kraju pogłębiła demoralizację społeczeństwa chcącego zmian i nadziei na lepsze jutro. Nelson postanowił nadać rozgłos i nowe oblicze swojej akcji, wykorzystując młodzież, której aktywność polityczna budziła zainteresowanie mediów. Młodzi Amerykanie poparli senatora ogłaszającego, że wiosną następnego roku odbędzie się „przyrodnicza” demonstracja na skalę krajową, na którą wszystkich zaprosił.

Odpowiedź społeczeństwa była zdumiewająca - 20 mln. osób wyszło z biur i urzędów na ulice, 10 tys. szkół, 2 tys. uniwersytetów oraz Kongres zawiesiły działalność. Wydarzenia te uważa się za pierwszy Dzień Ziemi. Nie był to jedyny sukces Nelsona. Prezydent Nixon powołał Agencję Ochrony Środowiska jako rządowy resort, nałożono limity emisji zanieczyszczeń o atmosfery, podpisano ustawę o kontroli zanieczyszczeń wód, a ekologia stała się przedmiotem światowych debat i działań.

3 tragedie, a jednak jesteśmy „globalną wiosną”Dzień Ziemi w 2007 r. / Fot. PAP Andrzej Grygiel
Niestety akcja odniosła sukces tylko w USA. Dla świata przełomem były dopiero 3 katastrofy w latach 80-tych. Na Alasce wyciek ropy naftowej z tankowca spowodował śmierć setek tysięcy zwierząt, a w Indiach eksplozja w fabryce chemicznej pochłonęła 100 tys. osób. Prawdziwym wstrząsem była jednak katastrofa elektrowni atomowej w Czarnobylu w 1986 r. Ludzie zrozumieli, że nie ma bezpiecznego miejsca na świecie, a do obchodów Dnia Ziemi włączono problemy globalnego ocieplenia i czystej energii.

Sukces
Co roku akcja zyskuje coraz większe uznanie. Jej przesłaniem pozostała edukacja i działania na rzecz ochrony środowiska. W 1990 r. wzięło w niej udział 200 mln. ludzi, ze 141 krajów, a Dzień Ziemi stał się świętem międzynarodowym. Stworzono Międzynarodowe Biuro Koordynacyjne Dnia Ziemi. W czerwcu 1992 r. odbył się Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro z przedstawicielami 160 państw. W 2000 r. w święcie naszej planety uczestniczyło 5 tys. grup ekologicznych ze 184 krajów. Prawdziwym szokiem był rok 2002, kiedy w akcji uczestniczyło 1,5 mld osób, a we Włoszech po raz 3 zorganizowano konferencję na temat stosowania odnawialnych źródeł energii.

Gaylord Nelson w 2005 roku, za rolę jaką odegrał w organizacji Dnia Ziemi i walce o respektowanie praw przyrody został w USA, został uhonorowany najwyższym odznaczeniem cywilnym - Medal of Freedom. Zmarł w lipcu tego samego roku, wierząc do końca, że dzięki edukacji można zmienić postawę ludzi w stosunku do środowiska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Oczywiście (+) za materiał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo wazny temat, zwłaszcza ze swiadomosc pokrewienstwa miedzy nami, a tzw. przyrodą jest ciągle niewielka, ludzie widza sie bez kontekstu i dlatego ignoruja to, co otacza. Tez wydaje mi sie, ze kapitalistyczne potwory (korporacje) zagrazają zdrowemu ciału ziemi, ze tak to powaznie okreslę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Człowiek jest bardzo zachłanny i gdyby nie zaczął ingerować tak bardzo w środowisko to uważam, że nie mielibyśmy teraz takich problemów w ramach ochrony nasze ziemi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kształtowanie postaw społecznych jest bardzo ważne, ale dopóki nie włączą się w to rządy państw i nie będzie kontroli nad działalnością korporacji, to świadome społeczeństwa, to zaledwie połowa sukcesu.
Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.