Facebook Google+ Twitter

22 lata bez (nowej) poezji - rocznica śmierci Jonasza Kofty

Los tak dziwnie poprowadził historię rodzimej poetyckiej piosenki, że postanowił przedwcześnie odebrać nam dwóch z trzech wybitnych współczesnych wieszczów. Jednym z nich był Jonasz (Janusz) Kofta – wszechstronny i niepowtarzalny bard.

Jonasz Kofta i Stefan Friedmann. wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Kofta_friedmann.jpg&filetimestamp=20090516200235 / Fot. Zygmunt JanuszewskiZwykle artykuły o mniej lub bardziej biograficznym charakterze rozpoczyna się od wyliczenia wykonywanych lub/i wyuczonych przez bohatera zawodów. W przypadku Jonasza Kofty najlepszym określeniem byłoby - według słów Artura Andrusa - proste i równocześnie jakże skomplikowane stwierdzenie: zawód - Jonasz Kofta. I nie ma w tym określeniu ani sztucznej skromności ani szczególnej przesady.

Wielką artystą jest przypadek…

Jonasz Kofta - a właściwie Janusz, co zostanie później wyjaśnione - był absolwentem Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu, po którym kontynuował naukę - nie wspominając kilku przypadkowych epizodów - w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. (A więc z wykształcenia, ale i zamiłowania, jako wyuczony zawód należy wskazać malarz.) Już w liceum był aktywnie artystycznie. Zaraz po rozpoczęciu studiów związał się z teatrem oraz współtworzył kabarety powstałe przy legendarnym klubie studenckim Hybrydy, protoplaście wszystkich artystycznych i kulturalnych ośrodków akademickich. Występował i pisał teksty. (Drugi, dość ogólny punkt w życiorysie - tekściarz.)

To właśnie w Hybrydach poznał Jana Pietrzaka oraz Adama Kreczmara, z którymi założył w 1967 roku kabaret „Pod Egidą” - jako kontynuację studenckich doświadczeń kabaretowych - i w którym do 1980 roku występował. (Kolejny element w układance - twórca kabaretowy.) A kiedy zakończył tworzyć dla Hybryd, zaczął z kolei współpracę z warszawskim Teatrem Syrena. W konsekwencji, do dorobku Jonasza Kofta należy również zapisać sztuki sceniczne „Wojnę chłopską” i „Wątrobę faraona” czy musicale „Oko” i „Kompot” (Dramaturg.), choć dla Syreny przede wszystkim tłumaczył.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Bene Rychter
  • Bene Rychter
  • 07.11.2010 08:08

Panie dziennikarzu O-bywatelski, proszę nie naruszać moich praw autorskich!
Drugim autorem "Kompotu" jest Bene Rychter i ów spektakl był napisany jako utwór dramatyczny, a dopiero później jako forma musicalowa - obie wersje były wystawiane z sukcesem w Polsce i zagranicą.
Ech, Jonasz się przewraca w grobie na taki "profesjonalizm" dziennikarski, a mnie nóż w kieszeni się sam otwiera .....
Bene Rychter

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bene Rychter
  • Bene Rychter
  • 07.11.2010 08:06

Panie dziennikarzu O-bywatelski, proszę nie naruszać moich praw autorskich!
Drugim autorem "Kompotu" jest Bene Rychter i ów spektakl był napisany jako utwór dramatyczny, a dopiero później jako forma musicalowa - obie wersje były wystawiane z sukcesem w Polsce i zagranicą.
Ech, Jonasz się przewraca w grobie na taki profesjonalizm dziennikarski, a mnie nóż w kieszeni się sam otwiera .....
Bene Rychter

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za przypomnienie.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały człowiek, wielki poeta i cudowny artysta. Jeden z filarów kultury polskiej "wszechczasów". Tacy jak Jonasz Kofta wytyczali nam kierunki. Pamiętam go bardzo dobrze. Był bardzo zabawny ale też bardzo refleksyjny. Szydził z nienawiści i głupoty. Dzięki za artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za przypomnienie. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.