Facebook Google+ Twitter

23. WMFF - polska premiera "Na koniec przyszli turyści"

Współautorzy: Adam Kuryło

W Oświęcimiu powstało wiele filmów. Jednak większość z nich odpowiada wyłącznie na pytanie: "Jak tu było?". Młody niemiecki reżyser Robert Thalheim stara się pokazać oświęcimską teraźniejszość. Wczoraj zobaczyliśmy jego film na WMFF.

Robert Thalheim / Fot. Adam KuryłoOświęcim, miejsce znane na całym świecie. To tutaj, na terenie zespołu obozów koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau, w czasie II wojny światowej hitlerowcy wymordowali blisko 1,1 mln niewinnych ludzi. Tragedia ta pozostanie już na zawsze wpisana w życie mieszkańców Oświęcimia.

Ryszard Ronczewski / Fot. Kuba Kubajewski"Na koniec przyszli turyści" (Am Ende kommen Touristen) opisuje losy młodego Niemca (Alexander Fehling), który chce odbyć wojskową służbę zastępczą. Trafia do Oświęcimia.Jego głównym zadaniem staje się opieka nad Stanisławem Krzemińskim (świetny Ryszard Ronczewski), ocalałym więźniem Auschwitz. Krzemiński mieszka samotnie tuż przy obozie. Konserwuje dla muzeum walizki więźniów, zapraszany jest do szkół i zakładów pracy, by opowiadać o swoim losie. Dba o zachowanie pamięci. Nadal żyje w obozowej rzeczywistości. Sven nie może się odnaleźć, nie wytrzymuje otaczającej go atmosfery. Pomaga mu Ania (piękna Barbara Wysocka), do której Sven się przeprowadza. Ania zna perfekcyjnie niemiecki, oprowadza turystów po muzeum. Mieszkają wspólnie z jej bratem (w tej roli charyzmatyczny wokalista Comy Piotr Rogucki), który nie akceptuje Svena.

Robert Thalheim, Alexander Fehling, Ryszard Ronczewski / Fot. Adam KuryłoRobert Thalheim zrobił przejmujący film o Oświecimiu, nie wchodząc z kamerą do obozu, jak zauważył jeden z widzów. To nie obóz jest w tym filmie najważniejszy, tylko to, jak oddziałuje on na mieszkańców i przyjezdnych. Jak historię odbierają pracujący w fabryce Niemcy, jak Sven, a jak mieszkańcy. Młodzi, mimo że są do obozu przyzwyczajeni, gdy tylko nadaża się okazja, chcą uciec z tego miasta. Film pokazuje, jak ważna jest pamięć, że nie wolno zapomnieć o tak tragicznej historii. Stanowi także świeże spojrzenie na kontakty polsko-niemieckie.

Na WMFF film będzie można zobaczyć jeszcze raz, w sobotę 20 października, o godz. 11, w Kinotece. Film będzie miał polską dystrybucję, także niebawem trafi do naszych kin. "Na koniec przyszli turyści" został bardzo dobrze przyjęty w Niemczech. Podobnie powinno być i u nas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziekuje:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst napisany z pasją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.